Burmistrz się tłumaczy: "Zgody nie było, a oni i tak wjechali"

Nie milkną kontrowersje wokół budowy masztów telekomunikacyjnych w Rabce-Zdroju. Leszek Świder odnosi się do błyskawicznej budowy masztu telekomunikacyjnego.
Od lat kolejne rządy wprowadzają przepisy ułatwiające montaż tego typu konstrukcji. Gdy jedni mieszkańcy martwią się o ich możliwą szkodliwość dla zdrowia, inni domagają się szybszego internetu i lepszego zasięgu w telefonie.

Podczas momentami burzliwych obrad komisji uzdrowiskowej, którą relacjonowaliśmy na naszym portalu, padało wiele zarzutów, dlaczego władze miasta pozwalają na stawianie kolejnych konstrukcji. Burmistrz mógł jedynie rozkładać ręce i powoływać się na przepisy.

I tak wjechali...


Po dyskusji, odniósł się niedawno do budowy masztu przy ul. Bystrej także na swoim profilu społecznościowym.
I przedstawia przebieg wydarzeń od zgłoszenia się firmy po zezwolenie na przejazd ciężkiego sprzętu, przez odmowę urzędu, ponowny wniosek firmy, ograniczoną zgodę na wjazd, ale nie cięższego niż 20 ton. I... efekt.

"I teraz zaczyna się wg mnie tzw. "partyzantka" w styczniu 2026 inna firma bez zezwolenia od ul. Kilińskiego wjeżdża do działki przy ul. Bystrej, gdzie obowiązuje ograniczenie wjazdu do 10 ton zespołem pojazdów ciężarowych wraz z dźwigiem służącym budowie masztu (ciężki dźwig waży około 40-43 ton). O tych działaniach zostaliśmy powiadomieni przez mieszkańców po fakcie. To zadanie wykonała firma z Rzeszowa, do której wysłaliśmy pismo celem wyjaśnienia okoliczności przejazdu bez zezwolenia" - relacjonuje.

Wina... sąsiada


Burmistrz przyznaje, że jeśli firmie udało się to raz, to będą też próby w innych częściach Rabki, gdzie procedowane są wnioski. I apeluje:

"Gdyby pojawił się taki sprzęt w innych miejscach, to prosimy o informację na Straż Miejską, rozmawiałem z komendantem policji i powiedział, że będą też reagować na takie zgłoszenia. Niektórzy mieszkańcy mają pretensje do gminy, że powstają maszty, ale to nie gmina dzierżawi grunty pod maszty, tylko konkretny sąsiad" - zauważa Leszek Świder.

Przy szlaku na Maciejową


Podczas obrad komisji uzdrowiskowej padły konkretne liczby. Powiat wydał już dziewięć decyzji lokalizacyjnych, a dziesiąta jest w trakcie procedowania. Maszty mają stanąć w Rdzawce, Ponicach, Rabce przy ul. Poniatowskiego, czy ul. Sądeckiej - U Łopaty. Kontrowersje budzi także lokalizacja dwóch konstrukcji przy czerwonym szlaku na Maciejową w okolicach tablicy upamiętniającej konia Burzana. Szczególnie w tym miejscu dojazd jest utrudniony, a burmistrz zapowiada odmowę zgody na przejazd ze względu na stan wąskich, polnych dróg dojazdowych.
Czy i te maszty powstaną znów "z zaskoczenia"?
fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 23.02.2026 10:31