Impas w budowie miasteczka rowerowego w Zakopanem: Wykonawca obwinia miasto

Władze Zakopanego rozwiązały umowę z wykonawcą odpowiedzialnym za budowę miasteczka komunikacyjnego, co stawia przyszłość inwestycji pod znakiem zapytania. Wykonawca zarzuca miastu błędy w przygotowaniu projektu, w tym brak opinii geologicznej oraz niewłaściwą podbudowę terenu, co uniemożliwiło realizację prac przy zachowaniu pięcioletniej gwarancji. Spór prawdopodobnie znajdzie swój finał w sądzie, gdyż obie strony podtrzymują swoje racje, a inwestycja, która miała być gotowa do końca ubiegłego roku, wróciła do punktu wyjścia.
Burmistrz Łukasz Filipowicz odpiera zarzuty wykonawcy, twierdząc, że firma znała warunki przetargu przed przystąpieniem do prac i nie poradziła sobie z zadaniem.

- No, skoro wykonawca nie przygotował się odpowiednio, a wiedział, jakie są warunki przetargu, to umowa została rozwiązana. Nie możemy sobie pozwolić na to, że będziemy robić jakąś inwestycję i nagle podczas inwestycji okaże się, że mamy dopłacić np. pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt procent. To są pieniądze publiczne, więc my musimy o to dbać - tłumaczy burmistrz.

Miasto zapowiada również wyciągnięcie konsekwencji finansowych wobec niedoszłego budowniczego.

- My na pewno będziemy też domagać się kar umownych, bo wykonawca nie wywiązał się, miało być skończony do końca roku, a mamy marzec. Natomiast no nie jest to też z winy urzędu miasta, jest to ewidentnie z winy wykonawcy, który sobie z tą inwestycją nie poradził - dodaje Filipowicz.

Obecnie miasto musi powtórzyć procedury i ponownie starać się o dofinansowanie projektu. Pomimo problemów technicznych i prawnych, burmistrz opowiada się za utrzymaniem obecnej lokalizacji inwestycji, argumentując to potrzebami mieszkańców i ochroną miejskich gruntów przed zabudową deweloperską.

- Pytanie, czego my chcemy jako mieszkańcy Zakopanego? Czy chcemy tą działkę w takim miejscu sprzedać, żeby powstała kolejna deweloperka? Bo w latach ubiegłych tak było kilkukrotnie, że miasto sprzedawało działki, potem budowały się duże apartamentowce, które są odbierane w Zakopanem, jak są. Pytanie czy chcemy realizować tam inwestycje dla mieszkańców, no tutaj akurat miasteczko komunikacyjne - pyta retorycznie burmistrz.

Ostateczna decyzja o ewentualnej zmianie miejsca lub kontynuacji budowy w dotychczasowym punkcie należy do Rady Miasta. Burmistrz ostrzega jednak przed pochopnym przesuwaniem inwestycji, co mogłoby skutkować kolejnymi latami opóźnień.

- Ja uważam, że trzeba robić miasteczko komunikacyjne, jeżeli Rada zdecyduje, żeby zmieniać lokalizację tej inwestycji, to jak najbardziej, tylko pytanie, na jaką? Będziemy znowu chodzić przez dziesięć lat, opowiadać, że będziemy robić miasteczko komunikacyjne, tylko nikt nie wie gdzie i nie wie jak - podsumowuje Łukasz Filipowicz.

em/s

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 06.03.2026 15:02