
"To nie tak powinno wyglądać" - żali się mieszkanka domu położonego tuż pod wiaduktem nowej zakopianki. Kobieta opublikowała nagranie, na którym widać, jak wyglądają wiosenne porządki na trasie. Trudno winić ekipy sprzątające - problemem są raczej błędy projektowe i brak odpowiednich zabezpieczeń na estakadzie.
To oczywiste, że drogi wymagają czyszczenia, ale nie jest dobrze, gdy piach ląduje na domach, samochodach i ludziach żyjących dokładnie 24 metry poniżej. O problemach ludzi mieszkających niemal pod samą estakadą nowej zakopianki pisaliśmy wielokrotnie. Oprócz uciążliwego hałasu i spadającego zimą śniegu odgarnianego przez pługi doszedł piach i pył z ulicznych porządków.
Przypomnijmy, że w Lasku powstała najdłuższa estakada nowej zakopianki. Ma ona aż 687 m długości, a miejscami ma wysokość 24 m nad ziemią. Pobocza są zabezpieczone barierami energochłonnymi. Jak wszędzie, zaczynają się one na wysokości kilkudziesięciu centymetrów. Poniżej jest wysoki krawężnik, ale i tak jest wystarczająco dużo miejsca, by przecisnąć tędy nie tylko zgarniany pługiem z drogi śnieg, ale także śmieci podczas porządków.
Sprawa była zgłaszana do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Podczas jednej z sesji Rady Gminy Nowy Targ, wójt Wiesław Parzygnat przedstawiał wyniki swych rozmów z dyrektorem krakowskiego oddziału.
Efektem są zapowiedzi wykupu najbliższej, zamieszkałej nieruchomości pod wiaduktem. Jednak takich domów jest kilka.
Powstać mają też specjalne bariery przeciwśnieżne. Procedura przetargowa miała już ruszyć, a realizacja planowa jest na czerwiec. Pytanie czy chronić będą także przed pyłem czy innymi mogącymi spadać z zakopianki przedmiotami.
Józef Figura