Straż Miejska w rozsypce. Komendant odchodzi, funkcjonariusze na zwolnieniach

RABKA-ZDRÓJ. Konflikt między burmistrzem a lokalną Strażą Miejską doprowadził do paraliżu formacji. Jak informuje Tygodnik Podhalański, od połowy lutego jednostka praktycznie nie funkcjonuje. Komendant złożył wypowiedzenie, a strażnicy przebywają na zwolnieniach.
Zaczęło się od kontrowersyjnego Programu Ochrony Zwierząt. Burmistrz Leszek Świder wydał polecenie, aby to właśnie strażnicy miejscy zajęli się realizacją tego zadania.

Decyzja ta miała zapaść w cieniu głośnej afery z ubiegłego roku, gdy jedna z organizacji prozwierzęcych odebrała zaniedbanego psa z posesji w Rabce. Wywołało to falę hejtu pod adresem burmistrza i urzędników, którzy mimo zgłoszeń nie interweniowali skutecznie.

Jednak strażnicy twardo odmawiają przejęcia nowych obowiązków. Argumentują, że program wymaga rozliczania przetargów i prowadzenia skomplikowanej księgowości, co nie leży w ich kompetencjach.

Szef rabczańskiej straży, która jeszcze niedawno świętowała 35-lecie istnienia, nie kryje rozgoryczenia. Twierdzi, że próby wydawania poleceń pod jego nieobecność i pomijanie drogi służbowej to działania wręcz niemoralne.

Burmistrz Leszek Świder w rozmowie z Tygodnikiem Podhalańskim potwierdza istnienie ostrego sporu, ale zaznacza, że Straż Miejska jest miastu potrzebna i nie planuje jej likwidacji. Na ten moment jednak formacja kadrowo nie istnieje. Sytuacja jest patowa, bo strażnicy, którzy solidarnie udali się na zwolnienia lekarskie, nie zamierzają ustąpić w kwestii spornego programu.

Próbowaliśmy poprosić burmistrza Leszka Świdra o komentarz w tej sprawie, jednak nie odbiera telefonu od dziennikarza.

opr. fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 12.03.2026 16:10