Jacek Sowa: Sięgając bruku

Nowotarscy (i nie tylko) kierowcy maję kolejny problem, który narodził się jezdniach w Rynku. Wyboje powstałe po zimie stanowią nie lada wyzwanie dla zawieszenia pojazdów, stąd liczne utyskiwania i dyskusje.
Po informacje sięgnąłem do źródła, czyli do gabinetu wiceburmistrza Waldemara Wojtaszka, który również odczuł brukowe niedogodności.

Temat nawierzchni na nowotarskim Rynku nie jest nowy, gdyż sięga jeszcze lat 90-tych ub. stulecia. Była nawet przygotowana koncepcja położenia w miejsce pospolitego asfaltu zabytkowych ?kocich łbów?, ale z planów burmistrzów Czesława Borowicza i Józefa Ramsa nic nie wyszło na ołtarzu milenijnej transformacji. Burmistrz Fryźlewicz zrewitalizował środek Rynku, ale problem okalających go jezdni pozostał i wraca co jakiś czas. Tej zimy także?

Ojcowie Miasta w obliczu tak dużych szkód zlecili już doraźną ich naprawę i jak obiecuje burmistrz Wojtaszek wespół z Marcinem Dziadkowcem, kierownikiem drogowego referatu Urzędu Miasta, Podhalańskie Przedsiębiorstwo Dróg i Mostów weźmie się za to w najbliższych dniach, które zagwarantują odpowiednie warunki atmosferyczne z medianą ciepła powyżej 5*C. Na pierwszy rzut pójdą najgorsze odcinki od wschodniej strony Rynku, potem północnej; drogowcy potrzebują na to minimum dwa tygodnie, ale może uda się coś załatać jeszcze przed Wielkanocą.

Ale problem komunikacyjny centrum miasta jest złożony. Trwa procedura wyłaniania projektanta dokumentacji robót i ustalenia techniczne co do zakresu. Na pierwszy ogień pójdzie koncepcja zmian w układzie komunikacyjny i organizacji ruchu w Rynku i jego okolicy. Będzie to wymagało szerokiej konsultacji, także społecznej i tu pewnie zaczną się schody.

Cokolwiek by miano wymyślić, musi służyć nie tylko kierowcom, ale przede wszystkim mieszkańcom tego miasta. Warto więc chyba się zastanowić nad tym, nawet z wariantem wyeliminowania miejsc parkingowych z Rynku. Jest komunikacja miejska, można zabezpieczyć zaopatrzenie i możliwość chwilowego zatrzymania na wewnętrznych pasach, ale bez prawa postoju. A gdyby tak jeszcze dorzucić trochę zieleni, natura nam podziękuje, gołębie niekoniecznie.

Program prac projektowych to zadanie co najmniej na rok, po to głównie, aby znowu za rok nie walczyć z nawierzchnią po zimie. I żeby dyskusje na ten temat nie sięgały bruku?

Jacek Sowa

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 18.03.2026 16:31