
Przed schroniskiem dla psów na Kokoszkowie w Nowym Targu odbywa się zapowiadany protest środowisk prozwierzęcych. Na miejscu zgromadziło się kilkadziesiąt osób, a nad bezpieczeństwem uczestników czuwało około 30 funkcjonariuszy policji. Demonstracja przebiegała w napiętej, ale kontrolowanej atmosferze.
Organizatorzy protestu podkreślali, że ich celem jest zwrócenie uwagi na - ich zdaniem - nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki. Wśród najczęściej powtarzanych zarzutów pojawiały się kwestie przepełnienia schroniska, warunków, w jakich przebywają zwierzęta oraz ograniczonej przejrzystości działania. Demonstranci przynieśli transparenty i apelowali o zmiany.
Na miejscu pojawiła się także influencerka Laluna, która nawoływała do protestu w mediach społecznościowych i która - jak podkreślała - była jedyną osobą "zasięgową", która zdecydowała się przyjechać. Nie kryła rozczarowania frekwencją wśród influencerów, zaznaczając jednocześnie, że jej obecność nie ma na celu wywoływania konfliktów. Jej wypowiedzi były jednak momentami bardzo emocjonalne.
Do zgromadzonych wyszedł właściciel schroniska Kazimierz Pawluśkiewicz. Jak podkreślono, prowadzący placówkę deklarują gotowość do dialogu i pokojowe nastawienie. Właściciele zdecydowali się także wpuścić na teren schroniska delegację protestujących oraz dziennikarzy, chcąc pokazać, że - jak twierdzą - nie mają nic do ukrycia.
Obie strony zadeklarowały gotowość do rozmowy.
r/wo/