Color Park za pół ceny? Czy wielka obniżka przyciągnie inwestorów?

Jeszcze rok temu cena wywoławcza za rozgrzebaną budowę wynosiła 85 mln zł. Mimo kilku podejść syndykowi nie udało się sprzedać nieruchomości. Czy ktokolwiek wyłoży 40 mln zł?
Chodzi o wciąż niedokończoną galerię na przedmieściach Nowego Targu. Obiekt miał być gotowy jeszcze w 2019 roku i oferować niemal 28 tys. m kw. powierzchni najmu oraz blisko 600 miejsc parkingowych. Miały pojawić się duże sieci handlowe, strefy gastronomiczne oraz rozrywkowe. W efekcie galeria miała przynieść także blisko pół tysiąca nowych miejsc pracy. Tymczasem pomiędzy betonowymi filarami wciąż hula wiatr.

Wrogie przejęcie?


Jak przekonuje Zbigniew Głowacki, prezes licytowanej spółki Nowotarska, właściciela niedokończonej galerii, w sprawie jej upadłości jest wiele wątpliwości prawnych. Jedną z nich jest fakt ogłoszenia upadłości w sytuacji, gdy wobec spółki toczyło się już postępowanie restrukturyzacyjne.

Jak informowaliśmy, Spółka Nowotarska, kierowana przez Zbigniewa Głowackiego, pożyczyła od grupy inwestycyjnej Harvent Capital 13,5 mln zł. Pieniądze miały być zwrócone po uzyskaniu kredytów bankowych. Banki jednak nie zdecydowały się na finansowanie. Po dwóch latach spółka nie była w stanie wykupić obligacji, a sąd 12 września 2023 r. ogłosił jej upadłość.

Głowacki przekonuje, że od początku był wprowadzany w błąd, a cała sprawa miała na celu wrogie przejęcie majątku. Jego prawnicy podkreślają, że przedstawiciele funduszu chcieli przejąć majątek Color Parku, by odsprzedać go z zyskiem kosztem upadku spółki Głowackiego.

Pożyczył - ma oddać


W odpowiedzi na zarzuty, grupa inwestycyjna Harvent Capital tłumaczy, że kontrolowana przez Głowackiego spółka Otla 5, pożyczyła od grupy inwestycyjnej Harvent Capital 13,5 mln zł w ramach finansowania pomostowego. Kiedy banki odmówiły finansowania, Nowotarska nie miała środków na dokończenie inwestycji.

Jak określają przedstawiciele Funduszu, pod koniec 2018 roku, do ukończenia inwestycji niezbędne było finansowanie w wysokości ponad 100 mln zł. Tymczasem Spółka Nowotarska nie miała wiążących umów finansujących dokończenie inwestycji.

Sprawa jest obecnie przedmiotem postępowań prokuratorskich dotyczących m.in. podejrzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentach (art. 271 Kodeksu Karnego) oraz wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach (art. 296 k.k.). Analizowana ma być również przez Parlamentarny Zespół ds. Ochrony Praw Osób Poszkodowanych przez Syndyków.

Skarga pauliańska - nie w tym przypadku?


Przed marcową licytacją Zbigniew Głowacki rozesłał pismo z ostrzeżeniem o "podjęciu środków prawnych wobec ewentualnego nabywcy". Skarga pauliańska, którą groził, to pozew mający chronić wierzyciela przed nieuczciwym dłużnikiem. Jeśli dłużnik wyzbywa się majątku (np. sprzedaje nieruchomość), aby uciec przed spłatą długów i stać się niewypłacalnym, wierzyciel może żądać uznania takiej transakcji za bezskuteczną wobec niego. W przypadku Color Parku prezes spółki chciał wykorzystać ten mechanizm przeciwko nowym nabywcom. Twierdził on, że sprzedaż obiektu przez syndyka w drodze licytacji narusza interesy spółki i jej wierzycieli.

- Rzecz w tym, że skarga pauliańska nie ma zastosowania w sprawie Color Parku, ponieważ syndyk sprzedaje nieruchomość wolną od obciążeń dłużnika - przekonuje tymczasem Tomasz Ludwik Krawczyk, adwokat i partner w kancelarii GKR Legal, - Sprzedaż w trybie upadłościowym daje nabywcy gwarancję, że nieruchomość przechodzi na niego wolna od dotychczasowych obciążeń, a sądowy nadzór nad transakcją chroni kupującego przed roszczeniami wierzycieli upadłej spółki - dodaje prawnik.

Wyjście awaryjne?


W skierowanym do mediów oświadczeniu, prezes Color Parku zaproponował niedawno nowe rozwiązanie, o ile wszyscy wierzyciele zgodzą się na zawarcie układu.

- Jeżeli postępowanie likwidacyjne nie prowadzi do sprzedaży majątku, należy wrócić do logiki gospodarczej. W tej chwili poważnie analizujemy możliwość złożenia propozycji układowej dla wierzycieli. Taki układ zakładałby spłatę wszystkich zobowiązań wobec wierzycieli, przy jednoczesnym zachowaniu wartości projektu i możliwości jego dokończenia - zapowiada Zbigniew Głowacki.

Jak przekonuje, spółka prowadzi też rozmowy z inwestorami zewnętrznymi, których zaangażowanie ma umożliwić pełną spłatę wszystkich zobowiązań wobec wierzycieli. Po wyrażeniu zgody przez wszystkich wierzycieli cała kwota miałaby zostać wpłacona do depozytu notarialnego.

Będzie licytacja


Tymczasem jednak syndyk i dłużnicy nie zamierzają czekać. Końcem marca rada wierzycieli obniżyła cenę wywoławczą do 40 mln zł. To o ponad połowę mniej w porównaniu do ceny wyjściowej. Ustalona jesienią 2025 roku stawka wynosiła 85 mln zł i miała być zbliżona do szacunków niezależnych firm zajmujących się rynkiem nieruchomości komercyjnych.
W kwietniu, syndyk ma ogłosić kolejną licytację.
Józef Figura

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 01.04.2026 08:00