Minister Klich: z tego terenu zawsze pochodził dobry żołnierz (zdjęcia)

NOWY TARG. - Odwiedziłem nowotarską komendę WKU, gdzie sprawdzałem jak wygląda przygotowanie tej instytucji do naboru do Narodowych Sił Rezerwowych. Czy przekazuje informacje w sposób właściwy i przekonujący do tego projektu - mówił minister obrony Narodowej Bogdan Klich.
W czwartek rozpoczyna się nabór do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Zdaniem Bogdana Klicha powstanie nowej formacji liczącej 20 tys. żołnierzy jest "wydarzeniem bez precedensu w historii polskich sił zbrojnych". - Kończymy profesjonalizację sił zbrojnych. To skuteczna próba stworzenia aktywnej rezerwy sił zbrojnych. Oprócz 100-tysięcznej armii, którą Polska dysponuje od stycznia tego roku, będziemy mieć z końcem przyszłego roku 20-tysięczne Narodowe Siły Rezerwowe, czyli aktywną, czynną formę rezerwy - tłumaczył minister.

Jak mówił szef resortu obrony żołnierze nowej formacji będą uzupełniać skład jednostek regularnych, wykonując zadania przewidziane dla nich "na czas pokoju, wojny i kryzysu". Według planów w tym roku do formacji ma zostać przyjętych do 10 tysięcy żołnierzy, a w następnym roku kolejnych 10 tysięcy. Żołnierze NSR mają otrzymywać żołd w wysokości ok. 80 zł brutto dziennie za udział w szkoleniach oraz wszystkie świadczenia przynależne żołnierzom zawodowym: materialne i honorowe. Jak wyjaśniał - cywile będą podpisywać kontrakty z armią trwające od dwóch do sześciu lat (mogą zachować miejsca pracy w cywilu). Będą szkoleni przez 30 dni w roku. Ich cywilni pracodawcy będą otrzymywać rekompensatę za nieobecność pracownika w pracy z powodu obowiązków związanych ze służbą.

- Nie powinno być problemów z naborem ochotników do nowej formacji. Odwiedziłem nowotarską Wojskową Komendę Uzupełnień, gdzie sprawdzałem jak wygląda przygotowanie tej podstawowej instytucji naboru. Jak jest przygotowana, by informować w sposób właściwy i przekonujący. Oceniam to przygotowanie jako dobre. Tutaj jest limit 40 osób do NSR. A na liście mamy ok. 120 osób, które odbyły już przeszkolenie i kolejne 120 osób, które nie odbywały przeszkolenia wojskowego. Zaczniemy od tej pierwszej grupy, bo to i szybciej i taniej - mówił. I dodał: - Nowotarską WKU nazywam "86". Ważyły się jej losy, bo miała być zlikwidowana. Ze 126 komend miało zostać 86 i Nowy Targ "załapał się" jako ostatni ośrodek. Z tego terenu zawsze pochodził dobry żołnierz. Podhale nadal będzie wysyłało swoich najlepszych żołnierzy i wierzę, że będzie to w dalszym ciągu elitarna jednostka.

Minister dziękował posłowi Andrzejowi Gut-Mostowemu, bo jak mówił dzięki niemu "zgromadził argumenty na korzyść pozostawienia WKU w mieście". Podobnie ocenił starania burmistrza Nowego Targu. Marek Fryźlewicz odwdzięczył się wręczając ministrowi medal 660-lecia Nowego Targu "z serdecznym podziękowaniem za wsparcie dla Miasta i dalszego istnienia Wojskowej Komendy Uzupełnień w Nowym Targu".

Podczas wizyty w Nowym Targu Bogdan Klich spotkał się także z uczniami szkoły wojskowej. Rozmawiał z nimi na osobności - bez udziału dziennikarzy.

Sabina Palka

Zdj. Michał Adamowski

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 30.06.2010 22:26