Żeby Szarotki nie zostały na lodzie..

Dyskusja na temat przyszłości hokejowych Szarotek trwa nieprzerwanie od dłuższego czasu. Czas jednak najwyższy, aby ją konstruktywnie zakończyć?
Czesław Borowicz, Starszy Katon sportowego Podhala, z uporem godnym kartagińskiego antagonisty, po raz kolejny z miejskiej mównicy nawołuje do renesansu niekwestionowanej stolicy polskiego hokeja.


Czas ku temu najwyższy i kto wie, czy nie ostatni. Po wieloletnim marazmie w hokejowej centrali, gdzie mamy sprzymierzeńców, którzy twierdzą, że odbudowa tej dyscypliny bez Szarotek jest zadaniem o zminimalizowanej szansie powodzenia. Ponowny ingres górali do najwyższej klasy rozgrywkowej prezes Woźniak, sternik PZHL podstemplował 75 % zniżką wpisowego, a nie jest ono małe!

Ale hokej w dotychczasowym nowotarskim wydaniu tak dalej istnieć nie może. Wymaga tego czynnik organizacyjny i nie oszukujmy się, personalny. Czas najwyższy skończyć z hybrydą, która w obu wydaniach jest nieakceptowalna i powołać organ, który spełnia współczesne wymogi profesjonalnego sportu. Trzeba zmienić kurs i wizerunek tego zasłużonego Klubu i musi stać za tym podmiot poważny i odpowiedzialny. Na dziś wszystkie oczy kierują się w stronę Miasta, które powinno stać się głównym udziałowcem Hokejowej Spółki z "Podhalem" w nazwie i Szarotką w herbie.

Rok Jubileuszowy 680-lecia Nowego Targu może być dla obu władz miasta znakomitym pretekstem, o ile nie powodem, do uczynienia tego kroku. Hokejowa młodzież wykonała swoje zadanie; skoro powiedziało się "A", czas na kolejną literę, ale wszyscy czekamy na kropkę nad "i".

Jak przypomniał pan Czesław, pół wieku temu zbierało się po złotówce na dach nad lodowiskiem, dziś trzeba zebrać się na wyprawkę dla młodzieży, która dziś wsparta nieuchronną kroplówką będzie mogła zawalczyć o jubileuszowy, 20-tytuł już za parę lat, najlepiej na Stulecie Klubu.

Jacek Sowa

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 26.05.2026 08:15