Samodzielność zamiast współpracy. Co dalej z Pętlą Gorczańską?

Nie będzie wspólnego przedsięwzięcia trzech gmin - każda będzie realizować swój odcinek samodzielnie. Choć nie ma porozumienia, to paradoksalnie, ma to przyspieszyć inwestycję.
Tak przynajmniej przekonuje Mirosław Cichorz, wójt Mszany Dolnej.

Pętla Gorczańska ma być uzupełnieniem powstającej ścieżki rowerowej VeloRaba. By ułatwić drogę mniej wprawnym kolarzom i rodzinom z dziećmi, rowerowi entuzjaści wymyślili odnogę wiodącą wzdłuż Raby i powstających nowych torów kolejowych. Z jednej strony trasa ułatwiłaby przejazd na odcinku Mszana Dolna - Chabówka, z drugiej pozwoliłaby stworzyć dodatkową atrakcję - tzw. Pętlę Gorczańską, która połączyłaby się w całość z VeloRaba wiodącą przez Niedźwiedź i Olszówkę na Słone w Rabce-Zdroju.

Partnerstwo? Nie w ten sposób


O ile jest zgoda samorządów co do działania, to okazało się, że nie będzie to robione wspólnymi siłami.
- Nie chcemy robić tego w partnerstwie, gdzie jeden - w tym przypadku gmina Mszana Dolna odpowiada za wszystko - podkreśla wójt.

Pierwotnie budowa Pętli Gorczańskiej zakładała współudział dwóch mszańskich samorządów i Rabki-Zdroju. Samorządy miały się "zrzucić" po 60 tys. zł na przygotowanie koncepcji, jednak okazało się, że to za mało, bo wyłoniona oferta opiewała na 315 tys. zł. Trzeba było więc zwiększyć składkę do 105 tys. zł, na co jednak nie było ogólnej zgody. Gmina Mszana Dolna, która miała być liderem przedsięwzięcia wycofała się ze wspólnego przedsięwzięcia.

Każdy sobie...


Stanęło na tym, że ustalono punkty wspólne, w których ma się łączyć rabczański i mszański fragment ścieżki. I każdy ma realizować swój odcinek niezależnie od pozostałych.

- My mamy na ten projekt zabezpieczone 105 tys. zł. Wiadomo, że inną "kartę przetargową" będzie miała jedna gmina, a inną trzy występujące razem. Ale jesteśmy zdeterminowani, byśmy robili swoje i nie oglądając się na innych - dodaje burmistrz Rabki-Zdroju.

Jutro ma dojść do spotkania wójta Mszany Dolnej z radnymi i burmistrzem Rabki-Zdroju.

- Gmina Mszana Dolna nie wycofuje się z pomysłu - przekonuje Mirosław Cichorz. - Wręcz przeciwnie, przyspieszamy prace. Zamiast robić koncepcję zlecamy projektowanie, a rada już zatwierdziła pieniądze na ten cel. Chcemy jednak, by projektant wyłoniony w przetargu określił także czy punkty połączenia będą racjonalne pod względem ekonomicznym, by na przykład nie okazało się, że trzeba dobudować kładkę za kilka milionów - podkreśla.

A może coś jeszcze?


Burmistrz Rabki Leszek Świder, podczas jednej z komisji zwracał się do radnych, by przy okazji dyskusji nad VeloRaba zdecydowali, czy wyłożyć pieniądze tylko na tę ścieżkę, czy od razu nie zrealizować także innych pomysłów jak połączenie VeloRaba i przyszłej VeloSkawa odcinkiem z Chabówki do Zbójeckiej Góry. Jaka będzie decyzja - nie wiadomo. Być może więcej można będzie powiedzieć po jutrzejszych obradach.

Przypomnijmy, że VeloRaba to projekt, który ma powieźć rowerzystów od skansenu w Chabówce aż do ujścia Raby do Wisły. Po drodze przejedziemy przez Rabkę-Zdrój, Mszanę Dolną, Kasinkę Małą, Pcim, Myślenice (Zarabie), Dobczyce (okolice zapory i jeziora), Gdów, i Puszczę Niepołomicką. W Uściu Solnym ścieżka łączy się z Wiślaną Trasą Rowerową. To blisko 130 km zróżnicowanej drogi. Niektóre odcinki są już gotowe, inne są w budowie lub na etapie planowania. Niestety, w tej ostatniej grupie są odcinki najbliżej Rabki.
fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 08.06.2026 13:45