
Przypomnijmy, że trzytygodniowe kocięta zostały zostawione na zakopiańskiej Olczy nieopodal lasu na pewną śmierć. Szczęśliwie, przypadkowo przechodząca tamtędy spacerowiczka uratowała maluchy.
Początkowo kocięta trafiły do zakopiańskiej straży miejskiej, a stamtąd do domu tymczasowego. Po dwóch dniach udało się znaleźć ich matkę, która przerażona uciekła do lasu. Choć wycieńczone, szybko dochodzą do siebie i - karmione przez matkę - nabierają wagi.
O ile sprawa skończyła się dobrze dla zwierząt, to znacznie większe problemy może mieć ich były opiekun.
Sprawa została już zgłoszona na policję wraz z dowodami mającymi wskazać, kto jest podejrzany o takie traktowanie.
- Potwierdzam, wszczęliśmy dochodzenie w związku z zawiadomieniem w tej sprawie. Czynności trwają. Sprawcy za znęcanie się nad zwierzętami może grozić do trzech lat więzienia - odpowiada na nasze pytanie asp. szt. Roman Wieczorek, oficer prasowy zakopiańskiej policji.
fi/