
Krościenko się zadłuża - ale będą inwestycje
Potrzebna była nadzwyczajna sesja, by przegłosować zaciągnięcie kredytu na 4 mln zł. Jego spłata będzie rozłożona na lata 2027-2035. Pieniądze są konieczne na wkład własny do pozyskanych środków zewnętrznych.
- Udało nam się pozyskać środki zewnętrzne, a ten kredyt to niewielki wkład własny do tych zadań - tłumaczył radnym wójt Stanisław Tkaczyk. - Drogi są w niektórych miejscach w fatalnym stanie. Te środki w większości trafią na poprawę jakości nawierzchni. Udało nam się między innymi pozyskać 2 mln zł od Lasów Państwowych na ul. Lubań i Pienińską w Grywałdzie. Tu coś się dzieje i bardzo dużo w tym roku robót będzie robionych. W każdym sołectwie wytypowaliśmy jakieś odcinki. To na pewno wszystkim mieszkańcom ułatwi poruszanie się po drogach
Długa lista projektów
Jego zastępca Grzegorz Górka przypomniał, że przygotowując budżet w zeszłym roku gmina nie zaplanowała żadnego kredytu, by mieć taką możliwość, jeśli uda się pozyskać środki zewnętrzne.
- To często 40, 30 czy 20 procent wartości inwestycji. Projektów jest dużo - między innymi na park terapeutyczny, przydomowe oczyszczalnie ścieków, cyberbezpieczne wodociągi, cyfrowe działania w administracji, drogi rolne, zielona infrastruktura, remont amfiteatru, tężnie - można długo wyliczać. Większość tych projektów przeszła, ale by to realizować musimy mieć wkład własny - podkreślał zastępca wójta.
Jak zaznaczył, konieczna jest poprawa stanu najbardziej newralgicznych dróg, choć nie na wszystkie udało się pozyskać środki.
Stanisław Tkaczyk podkreślał, że gmina musi być gotowa z projektami, jeśli pojawiają się jakieś dofinansowania.
- W zeszłym roku złożyliśmy wniosek na sieć kanalizacyjną, było u marszałka 60 mln zł do podziału, ale pieniądze otrzymały te gminy, które miały projekty, a my ich nie mieliśmy. Jeśli zamkniemy te projekty w przyszłym roku, zostanie nam już bardzo niewiele do skanalizowania.
Powrót sprawy śmieciarki
Wójt wrócił też do pomysłu zakupu śmieciarki i dodatkowych dwóch samochodów tzw. "brygadówek". Dwukrotnie już odrzucany przez radnych temat ma wrócić na kolejną sesję
- Mamy świetnych fachowców w Zakładzie Gospodarki Komunalnej, ale musimy mieć sprzęt, bo bez tego robota nie pójdzie. Coraz mniej robót zlecamy na zewnątrz, praktycznie 99% robimy własnymi siłami. Pokazujemy, że jesteśmy w stanie więcej tych robot zrobić. Mało tego - pracownicy są "na zawołanie", ale musimy mieć sprzęt. Będę na kolejnej sesji prosił, byśmy rozważyli zakup tych dwóch samochodów i śmieciarki - zapowiadał wójt.
fi/
copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 23.06.2026 12:00