Drugi dzień XI Jarmarku Podhalańskiego w końcu taki, jaki być powinien

NOWY TARG. Po wczorajszym, nieco pechowym początku XI Jarmarku Podhalańskiego, oczekiwania przed drugim dniem imprezy były duże...
Przypomnijmy: chimeryczna pogoda (ulewy), która popsuła uroczystość otwarcia i długo przygotowywany pokaz budowy góralskiego domu, przepędziły wystawców, twórców ludowych, a w końcu widzów z rynku... to wszystko sprawiło, że członkowie sztabu organizacyjnego mieli kwaśne miny. Winy w tym ich żadnej, ale zawsze szkoda patrzeć, jak coś, nad czym pracuje się miesiącami, ogląda garstka ludzi.

Dziś na pogodę nikt nie mógł narzekać i wszystkie imprezy odbyły się zgodnie z planem. Przez rynek i teren Jarmarku przewinęły się tłumy. Cieszyli się nie tylko organizatorzy, ale i wystawcy, twórcy ludowi, występujące zespoły, bo jak są ludzie, to jest i zabawa.

Ciekawy pokaz tradycji góralskich, a był to główny punkt popołudniowego programu, dali członkowie zespołu "Mali Śwarni". W drewnianej chałupie. która stanęła wczoraj pod sceną, zaprezentowali oni m.in. podhalańskie zwyczaje związane z powitaniem młodej pary w domu. Młodzi przyjechali pod dom końmi, młoda pani przywiozła ze sobą wiano, było wręczanie prezentów, majenie domu ziołami, okadzanie przybytku i pokaz tańca w wykonaniu świeżo upieczonych małżonków. Ci, którzy to znali przytakiwali, że rzeczywiście, tak kiedyś bywało. Ci, którym ta tradycja była obca, z zaciekawieniem przyglądali się tej inscenizacji. Szkoda tylko, że pokazano ją na placu, a nie na scenie, bo tłum widzów był duży i wielu z nich zza pleców stojących z przodu nic nie widzieli. Organizatorzy powinni zastanowić się, czy takich pokazów nie przenieść na scenę, bo są na tyle ciekawe i atrakcyjne, że szkoda byłoby, aby widziało je kilkadziesiąt osób, gdy mogłoby kilkaset.

O godz. 18 na scenę wszedł Konopians, a na Rynku zaczęło się powoli robić tłumnie. Najwięcej widzów zgromadził jednak zespół Vavamuffin, jedna z najpopularniejszych obecnie w Polsce grających muzykę reggae. Jednak zanim zaczęli koncert na scenę wpadła niespodziewanie grupach młodych hip-hopowców i tancerzy breakdance z Nowego Targu, którzy jako support-niespodzianka zrobili małe szoł. Po nich świetny koncert dał wspomniany Vavamuffin. Ostatnią propozycją muzyczną wieczoru jest dziś ukraińska grupa Flyzzza, prezentująca mieszankę reggae, hip-hopu, funku, folku.

r/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 20.08.2010 21:56