
Ok. 130 flisaków pienińskich przybyło dziś do Ludźmierza, by podziękować Gaździnie Podhala za tegoroczny sezon. Podziękować, mimo że ten był wyjątkowo trudny…
Jak mówi Jan Sienkiewicz, prezes Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich, w tym roku, ze względu na powodzie, było aż 35 dni, podczas których flisacy nie wypłynęli na rzekę, choć i tak z uroków Przełomu Dunajca skorzystało ponad 200 tysięcy turystów. Flisacy zarobili jednak dużo mniej. Dlaczego? - Ubiegłoroczny sezon był rekordowy - mówi Jan Sienkiewicz. - Łodziami spłynęło 280 tysięcy osób. Dlatego wielu flisaków, mając nadzieję, że tegoroczny będzie podobny, wróciło w Pieniny. Efekt - to znacznie więcej łodzi i flisaków - ponad 500 - na Dunajcu, co spowodowało, że ich zarobki znacząco spadły.
Samego sezonu prezes nie uważa jednak za nieudany, dziękować więc było za co. - W ubiegłym roku zrodził się wśród braci flisackiej pomysł, by odwiedzić sanktuarium w Łagiewnikach - w tamtej pielgrzymce wzięło udział ponad sto osób - opowiada Jan Sienkiewicz. - W tym, wraz z naszym chórem i sztandarem, postanowiliśmy podziękować tu, w Ludźmierzu…
Flisacy przywieźli z sobą votum maryjne, które znajdzie swoje miejsce w pobliżu ołtarza, a także film dvd i album. Dziękując kustoszowi ludźmierskiej bazyliki, ks. Tadeuszowi Juchasowi, za nabożeństwo, prezes Sienkiewicz zapraszał na spływ.
Dzisiejsza msza w sanktuarium odprawiona została także z innej okazji - 30-lecia powstania „Solidarności”. Sztandar flisaków znalazł się więc w towarzystwie „Solidarności” z Nowego Targu, Zakopanego i Kopalni Soli w Bochni. Po nabożeństwie złożono wiązanki kwiatów pod tablicą ks. Jerzego Popiełuszki i pomnikiem Jana Pawła II.
p/
Zdjęcia: Piotr Dobosz