
Koniec co najmniej niezręcznej sytuacji w Urzędzie Miasta w Rabce-Zdroju. Z pracy zrezygnował naczelnik wydziału geodezji Rafał Hajdyła, który w jesiennych wyborach na burmistrza wystartował przeciwko swojej pracodawczyni, Ewie Przybyło.
Już w czasie kampanii wyborczej sytuacja zaczęła się zaostrzać. Burmistrz Przybyło przychodziła na spotkania wyborcze swojego pracownika i zadawała mu pytania. Czasami dochodziło między nimi do ostrej wymiany zdań, szczególnie wtedy, gdy Hajdyła krytykował sposób zarządzania urzędem.
Burmistrz miała wiele pretensji do Rafała Hajdyły: że nie powiedział jej, że startuje, że na spotkaniach wyborczych krytykuje urząd w którym pracuje, że po wyborach nie złożył jej gratulacji i że nie dotrzymał słowa, że jeśli przegra, to sam odejdzie z pracy (Hajdyła twierdzi, że nic takiego nie deklarował). Ale gdy ponownie została wybrana na burmistrza Rabki-Zdroju zapowiedziała, że nie zwolni go z pracy, żeby nikt nie powiedział, że teraz się na nim mści.
Rozwiązanie przyszło samo, dwa miesiące po wyborach. W ubiegły piątek Rafał Hajdyła złożył wypowiedzenie z pracy z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia bez podania powodów. - Trudno tu cokolwiek komentować, w końcu zrealizował to, co zapowiadał - mówi Ewa Przybyło. Pytana jak ocenia jego pracę, odpowiada: - Wydział którym pracuje pan Hajdyła nigdy nie był wzorowy. To wydział w którym popełniano najwięcej błędów. Musiał mieć bez przerwy opiekę prawnika, a każdy dokument, który z niego wychodził, trzeba było czytać.
Z Rafałem Hajdyłą nie udało nam się skontaktować. Jest na urlopie i nie ma go w pracy.
r/