
Podczas gdy w dużych miastach kraju trwa nagonka na kioskarzy za eksponowanie okładek pism erotycznych i pornograficznych, w Nowym Targu ten problem, jak sprawdziliśmy, nie istnieje.
Zajrzeliśmy do dziesięciu kiosków i punktów handlujących prasą w centrum Nowego Targu oraz na dworcu, w galeriach handlowych i przy ruchliwych ulicach. I tylko w jednym z nich "gazetki z paniami" były widoczne za szybką i to na wysokości dostępnej dla dzieci. W większości pisma te były dostępne, ale kioskarze trzymali ja na dolnych półkach, z dala od oczu przechodniów, albo na najwyższych półkach regałów.
- Pisemka to dziś żaden interes - mówi jeden z kioskarzy. - Kiedyś było ich więcej i miały więcej czytelników. Zamawiałem z trzydzieści i w miesiąc wszystkie się rozchodziły. Dziś jak sprzedam jedno, to wszystko.
Tradycyjne pisma erotyczne zastąpiły magazyny z filmami. Kiedyś niezwykle popularne magazyny dla panów "Cats" czy "Extasy" są dziś niespotykane, a ze starych pism pozostał właściwie tylko erotyczny "Twój weekend", który jednak upodobnił się do popularnych magazynów dla panów prezentujących nie tylko panie bez strojów, ale np. ciekawostki motoryzacyjne. - Ktoś, kto chce sobie pooglądać dziewczyny, znajdzie je w Internecie, szybko i za darmo. Stąd spadek zainteresowania. Gazetki kupują raczej starsi panowie. Zawsze są szczajeni, czekają aż nikogo nie będzie w pobliżu i zawsze mówią, że kupują dla znajomego - śmieje się kioskarz.
Dodaje, że dziś pisma pornograficzne w kiosku nikogo nie bulwersują, nawet gdy są w widocznym, oczywiście dla dorosłych, miejscu. - Pamiętam jednak czasy, gdy pod mój kiosk przychodziły kobiety z gromnicami i śpiewały religijne pieśni. Albo faceta, który przychodził do kiosku, kupował gazetki i targał je ostentacyjnie na moich oczach. Były tez wizyty przedstawicieli rady parafialnej. Dzisiaj nikogo to już nie bulwersuje.
Straż Miejska w Nowym Targu żadnych zgłoszeń od mieszkańców nie otrzymuje. - Nie mieliśmy i nie mamy żadnych interwencji - mówi komendant Krzysztof Cypara.
r/