
Na zaproszenie Klubu "Gazety Polskiej" w Rabce-Zdroju i Marka Wierzby - radnego województwa i dyrektora nowotarskiego szpitala, do uzdrowiska przyjechał Jan Pospieszalski - publicysta, muzyk, dziennikarz znanego programu "Warto rozmawiać" oraz twórca kontrowersyjnych filmów "Solidarni" i "Krzyż".
Na spotkanie z nim do restauracji "Zdrojowa" przyszło ponad sto osób, w większości ludzie starsi i w średnim wieku. Wśród nich m.in. wspomniany dyrektor Wierzba, ale również przewodnicząca Rady Miejskiej w Rabce-Zdroju Maria Górnicka-Orzeł, radny powiatowy Jacek Klinowski i były burmistrz miasta Józef Skawiańczyk.
- Dziękuję organizatorom spotkania, którzy w ten sposób pojmują misję na rzecz wolności słowa. Stoję tutaj z Państwem, bo nie mogę się z Państwem komunikować za pomocą telewizora. Moja obecność tutaj jest dowodem na to, że z wolnością słowa mamy problem - powiedział.
Na początku opowiadał głównie o tym, jak z telewizji publicznej wyrzucani są dobrzy - jego zdaniem - dziennikarze i publicyści, którzy mają odwagę mówić i pokazywać prawdę. Przypomniał, że on sam i jego program "Warto rozmawiać" stracił miejsce w telewizyjnej ramówce, usunięto też m.in. programy "Misja specjalna" Anity Gargas czy program Tomasza Sakiewicza. Programy, które - jak podkreślał - patrzyły władzy na ręce i biły przy okazji rekordy popularności. Tylko dzięki temu - kontynuował - że istnieją jeszcze w Polsce takie media jak Radio Maryja czy tygodnik "Uważam Rze" można się jeszcze czegoś dowiedzieć.
W dalszej części spotkania redaktor Pospieszalski mówił o swoich dwóch filmach dokumentalnych: "Solidarni", który jest zapisem zdarzeń na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie tuż po tragedii smoleńskiej oraz "Krzyż", który przedstawia głośną sprawę walki o krzyż. O obu zgromadzeniach pod Pałacem Prezydenckim mówił, że były to wielkie poruszenia narodowe, które były w liberalnych mediach ośmieszane. Krytykował tu "Gazetę Wyborczą" i TVN. - W Polsce niszczy się inicjatywy patriotyczne. W Polsce są ludzie, którzy boją się tych, którzy gromadzą się pod biało-czerwoną flagą - mówił. - Jestem przekonany, że te wszystkie historie nie dzieją się same z siebie i mają swoich mocodawców. (...) Ci, którzy dopominają się o prawdę smoleńską, ci, którzy bronili krzyża na Krakowskim Przedmieściu są niszczeni i atakowani za to. Zrobili z nich fanatyków i oszołomów, a to właśnie są patrioci - przekonywał.
Wystąpienie Jana Pospieszalskiego przeplatały fragmenty obu jego filmów, z których pierwszy, "Solidarni", był już pokazywany w telewizji i wzbudził wiele kontrowersji. Drugi zaś ' "Krzyż" - nie został dopuszczony do emisji.
Publiczność dobrze przyjęła wystąpienie dziennikarza. Został nagrodzony brawami i otrzymał wiele gratulacji.
r/
Zdjęcia Piotr Kuczaj