
ZAKOPANE. W rodzinnej kuźni stojącej niedaleko Drogi do Rojów w Zakopanem Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański, zaprezentował wielkopiątkową tradycję, jaką jest odkuwanie przez kowali trzech gwoździ na pamiątkę ukrzyżowania Jezusa.
- Nasz ojciec przejął tę tradycję, przekazał ją nam, my ją kontynuujemy już od ponad 60 lat. Co roku gwóźdź jest inny, ma inny kształt po to, żeby dany rok zaznaczyć. Ten symbol jest dla kowali bardzo ważny. Po momencie odkucia gwoździ kończymy pracę, gwoździe wbija się w futrynę, potem sprzątanie i zostaje już czas na przygotowanie się do świąt - wyjaśniał starosta.
rw/ zdjęcia Regina Korczak-Watycha