Dożynki w gminie Czorsztyn (zdjęcia)

KLUSZKOWCE. - Pamiętajmy o rolnikach i darzmy ich szacunkiem, bo jest to jedyny zawód, o którym można powiedzieć, że przynosi chleb. Szczególnie u nas w górach jest to ciężki kawałek chleba. Gleba nie jest tu urodzajna, a i role są rozdrobnione, co nie sprzyja prowadzeniu bardziej opłacalnych dużych gospodarstw rolnych - mówił podczas dożynek w Kluszkowcach wójt Tadeusz Wach.
Dożynki poprzedziła msza święta w kościele parafialnym p.w. MB Częstochowskiej odprawiona przez proboszcza o. Jacka Pawlikowskiego, po której orszak z wieńcami, orkiestrą dętą z Maniów i Kacwina pod batutą Stanisława Wojtaszka, (orkiestra rozpoczęła program artystyczny dożynek) oraz pocztami sztandarowymi przemaszerował ulicami wsi pod amfiteatr, gdzie nastąpiła część oficjalna i artystyczna.

Starostowie dożynek, Małgorzata Marek i Wojciech Bednarczyk, przekazali chleb upieczony z tegorocznego ziarna wójtowi Tadeuszowi Wachowi. Wójt pokroił bochen i wraz z innymi osobami częstował nim dożynkową publiczność.

Wieńce dożynkowe przygotowały w tym roku gospodynie z Kół Gospodyń Wiejskich – Czorsztyn, Maniów, Sromowiec Niżnych i Wyżnych, Kluszkowiec i Mizernej. Oceniali je – Katarzyna Juha, Tadeusz Wróbel i Franciszek Górecki. W ich ocenie wszystkie wieńce zasłużyły na najwyższą ocenę. Koła Gospodyń Wiejskich za ich wykonanie otrzymały od gminy nagrodę finansową.

- Wieńce nawiązują do różnej symboliki. Na przykład Czorsztyn umieścił zamek, Kluszkowce patronkę parafii MB Częstochowską, Mizerna Jezusa Rybaka, Sromowce Niżne tradycyjne narzędzia rolnicze, jak grabie i kosę, Sromowce Wyżne Serce Jezusa, a Mizerna Eucharystię – objaśniała Katarzyna Juha. Dodała – urodzajne i suche lato sprzyjało wykonaniu wieńców z pełnych dojrzałych kłosów. Niektóre wieńce zostały przywiezione zaprzęgami konnymi. – Najłatwiej byłoby wieniec załadować do samochodu i przywieźć go na miejsce dożynek. My w Sromowcach Wyżnych postanowiliśmy przewieźć go wozem konnym. To tradycja, którą staramy się zawsze u nas zachowywać. Nie tylko podczas dożynek, ale i innych gminnych uroczystościach – mówi przewodniczący Rady Gminy, Stanisław Chmiel.

Z kolei Tadeusz Wróbel mówił, że każdy wieniec znajdzie miejsce w swojej parafii, są też pomysły, aby je wykorzystywać podczas procesji. Dziś wieś nie jest już taka, jak przed laty. Jest coraz mniej gospodarzy uprawiających rolę. To zjawisko następuje w całym kraju. – Pod turystów i wczasowiczów odwiedzających nasz piękny region Pienin i Gorców, podczas dożynek zorganizowana była wystawa zwierząt hodowlanych. Można było zobaczyć krowy, konie, owce, kozy, a także kury, gęsi i gołębie. Wystawa cieszyła się dużym powodzeniem, największym wśród dzieci. Dzieci miastowe przynajmniej mogły zobaczyć krowę i dowiedzieć się skąd na ich stołach znajduje się mleko – wspomina Franciszek Górecki.

Na scenie letniego amfiteatru można było podziwiać występy dziecięcego i dorosłego zespołu „Lubań” z Kluszkowiec, kabaretu „U Bacy” zespołu muzycznego „Blackout” i zespołu „Folk Power”.

Tekst i zdjęcia Stanisław Zachwieja

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 26.08.2013 18:32