Gmina mówi "nie" elektrowni wodnej w Czarnym Dunajcu

Władze gminy Czarny Dunajec dotrzymały słowa i tuż przed świętami wydały negatywną decyzję środowiskową dla budowy małej elektrowni wodnej na progu rzecznym w rejonie ul. Kamieniec Dolny, blokując tym samym całą inwestycję. Wójt Józef Babicz obiecał to mieszkańcom, podczas październikowej rozprawy administracyjnej.
O budowie małej elektrowni wodnej zrobiło się głośno we wrześniu, gdy zaprotestowali przeciwko niej mieszkańcy. Główny powód to fakt, że miałaby powstać na progu wodnym przy ul. Kamieniec Dolny, w miejscu, które mieszkańcy i wypoczywający w Czarnym Dunajcu turyści traktowali od zawsze, jako miejsce letniego wypoczynku i rekreacji.

I to właśnie te względy, jak informuje sekretarz Urzędu Gminy w Czarnym Dunajcu Michał Jarończyk, przesądziły o wydaniu decyzji odmawiającej określenia środowiskowych uwarunkowań dla tej inwestycji. W praktyce oznacza to zatrzymanie procesu administracyjnego, który zmierza do uzyskania pozwolenia na budowę. - Uznaliśmy, że inwestycja będzie miała negatywny wpływ na warunki życia mieszkańców - mówi sekretarz. Inwestorowi przysługuje odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Nadal nie ma decyzji w sprawie drugiej małej elektrowni wodnej, którą inwestor planuje wybudować na kolejnym, usytuowanym niżej progu wodnym. Ta inwestycja nie wywoływała jednak do tej pory sprzeciwów.

r/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 31.12.2013 16:36