
NOWY TARG. Marek Fryźlewicz pożegnał się dzisiaj na specjalnie zwołanej konferencji z dziennikarzami. Po 18 latach i jednym miesiącu pracy przestał być burmistrzem. Na dzisiejszej sesji zaprzysiężony zostanie burmistrz elekt Grzegorz Watycha, a jutro urzędujący burmistrz przekaże mu obowiązki.
Były burmistrz nie krył momentami swojego wzruszenia. Przypomniał o liście, który otrzymał od swojej żony, a miał go otworzyć w trudnym momencie swojego życia. W obecności dziennikarzy otworzył pożółkłą już kartkę, którą przez całe 18 lat nosił ze sobą i przeciął ją nożyczkami. Żona Dorota wraz dziećmi napisali mu m.in.: „Bogactwem człowieka są uśmiech, gest i pogodne słowo", "Są trzy rodzaje przyjaciół: ci których potrzebujemy, ci którzy nas potrzebują i ci z którymi chcemy przebywać", "Ludzie, którzy nigdy nie mają czasu najmniej pracują”, "Słońce nie omija nikogo, nie ominie i ciebie, chyba żebyś się skrył w cieniu".
Burmistrz wspomniał też o nieprzyjemnym incydencie, który miał mieć miejsce w wyborczą noc, kiedy to pod jego domem ryczały klaksony samochodów. - Jeździć w nocy komuś koło domu i trąbić... - zdaniem burmistrza były to wybryki czysto chuligańskie. - Ale jakoś dało się to wszystko przetrzymać.
- Symbolem ziemskiej rzeczywistości materii ożywionej i tej nieożywionej jest to, że ma wszystko swój początek i koniec. Ani burmistrz Fryźlewicz nie był pierwszy, ani Watycha nie będzie ostatnim w sztafecie włodarzy miasta- mówił Fryźlewicz. - Odchodzę z podniesionym czołem, myślę, że ani ja ani ludzie z którymi pracowałem nie mają się dzisiaj czego wstydzić. Zaznaczyliśmy wyraźny ślad w tym mieście przez te 18 lat - dodał. - Zostawiamy miasto zmodernizowane, przygotowane, poprzez zrealizowanie infrastruktury miejskiej, do dalszego rozwoju.
- Żegnam się z urzędem, ale nie z miastem, bo nie zamierzam nigdzie wyjeżdżać i zmieniać swojego otoczenia - dodał. - Wse wiyrchowoł nie bees, mawiał ks. Tischner i ja się do tego przyznaję, tak to jest w życiu człowieka i trzeba to traktować normalnie.
- Co dalej? Na razie planów jakichś większych nie mam. Jako człowiek zawierzenia zawsze uważałem, że z tym trzeba poczekać, by być przygotowanym na różne opcje czy wyzwania - stwierdził. - Zamierzam się dalej rehabilitować z kręgosłupem i zadbać trochę o siebie.
Nowemu burmistrzowi życzył, żeby udało mu się zrealizować wszystkie nowe, wielkie obietnice oraz oczekiwania i marzenia tych, którzy na niego głosowali. Życzę mu, żeby starał się być samodzielny w swoich decyzjach i działaniach. I żeby miał świadomość, że cztery lata szybko zlecą - dodał.
ben/r/ zdjęcia Michał Adamowski