
- Lepiej brzydko wygrać, niż pięknie przegrać. Pięknych porażek mieliśmy już bez liku – powiedział drugi trener „szarotek”, Marek Rączka.
Nowotarżanie potwornie się męczyli. Rozegrali najsłabsze spotkanie, w którym panoszył się chaos i plątanina myśli. A wydawało się, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Gospodarze prowadzili 2:0 i 3:1, ale postanowili podać rękę bytomianom. Bezmyślne faule w tercji ataku kosztowały nowotarżan wkluczeniami z gry. Goście z prezentów skorzystali i zwietrzyli szansę, że można coś ugrać w Nowym Targu. Na szczęście błąd Owczarka, któremu Zarotyński wyłuskał krążek i wygrał pojedynek sam na sam z bytomskim golkiperem, dał zwycięstwo góralom. To trzeci gol tego gracza w sezonie, ale najważniejszy.
Nowotarżanie fatalnie rozgrywali przewagi. Nawet w pięciu na trzech (grali dwa razy) nie potrafili „uszkodzić” przeciwnika.
- Nie wiem co się dzieje – mówi strzelec ”złotego” gola. – Mamy chyba złe dni. Czujemy się na siłach, jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie i taktycznie, a nie wychodzi. Nie wiem w czym jest problem. Wszyscy się zastanawiamy.
MMKS Podhale Nowy Targ – Polonia Bytom 4:3 (2:1, 1:2,1:0)
Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8572[/SPORTOWEPODHALE]
zdj. Michał Adamowski