
Cracovia po raz drugi w historii zdobyła Puchar Polski. "Szarotkom" zabrakło atutów, a może i szczęścia, by skutecznie przeciwstawić się krakowianom.
- Nie byliśmy w stanie przeciwstawić się przeciwnikowi. Nie mamy się czego wstydzić. Zagraliśmy na tyle, na ile nas było stać - powiedział Krzysztof Zapała.
Mecz ustawiła druga i trzecia bramka. Pierwsza po rykoszecie, druga to samobój Sulki. Cracovii łatwiej się grało.
- Zagraliśmy wysoko, wymuszając błędy przeciwnika. Do tego uważnie w defensywie. Udało się uniknąć błędów. Były też szczęśliwe bramki, ale wynikały one z taktyki gry. Świetnie bronił Radziszewski. Cały zespół zasłużył na słowa pochwały. Zawodnicy grali odpowiedzialnie i realizowali założenia taktyczne - powiedział Rudolf Rohaczek.
- Raz się wygrywa, raz przegrywa. To sport. O sukcesie decyduje dyspozycja dnia. Zespołem lepiej dysponowanym była Cracovia - mówi Marek Ziętara.
TatrySki Podhale Nowy Targ - Cracovia 0:5 (0:1, 0:2, 0:2)
Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=11053[/SPORTOWEPODHALE]