Będą podwyżki cen karnetów w sezonie narciarskim 2022/23. "To będzie sezon narciarski pełen znaków zapytania"

- To będzie sezon narciarski pełen znaków zapytania - mówią przedstawiciele stacji narciarskich. Obawy dotyczą m.in. dostaw prądu, bez których wyciągi i armatki śnieżne nie będą działać. Pewne jest jednak, że ceny karnetów pójdą w górę, a stacje zrobią wszystko, żeby narciarze mogli szusować po stokach.
Drastyczne podwyżki cen oraz inflacja dotknęły także stacji narciarskich, które szykują się do sezonu zimowego. Już wiemy, że ceny karnetów w nadchodzącym sezonie będą wyższe, a wszystko przez wszechobecną inflację.

- Będziemy robić wszystko, żeby narciarze odczuli to jak najmniej. Myślę, że podwyżki będą w okolicach 15-20%. Mam nadzieję, że nie będzie to zbytnio odczuwalne dla narciarzy, bo na szczęście pensje też rosną - mówi Andrzej Zając, kierownik Stacji Narciarskiej Ski-Suche.

Podniesienie cen karnetów o wartość inflacji, to zaledwie kropla w morzu rosnących kosztów. Niemal dwukrotnie wyższe ceny paliwa niezbędnego do pracy ratraków, które zużywają ok. 20 litrów na godzinę pracy. Do tego dochodzą wyższe wynagrodzenia dla pracowników. Na szczęście opłaty za energię elektryczną w nadchodzącym sezonie jeszcze nie dotknęły podhalańskich stacji.

- Mamy to szczęście, że większość stacji narciarskich ma umowy na prąd jeszcze z zeszłego sezonu. Jak podpisujemy, to podpisujemy kontrakty wieloletnie. Na szczęście jest dobrze - zaznacza Andrzej Zając.

Niestety wszyscy z obawą spoglądają w przyszłość. Umowy, które mają podpisane stacje narciarskie obowiązują do grudnia 2023 roku. To może oznaczać drastyczne podwyżki na sezon 2023/24.

- Wszystko tu pracuje w oparciu o energię elektryczną. Mamy jeszcze umowy z zeszłego roku, więc te podwyżki jeszcze nas nie objęły, a sięgają nawet 600 proc. Jeżeli byśmy funkcjonowali z cenami, które są obecnie, to musielibyśmy drastycznie podnieść ceny biletów lub zamknąć działalność. Nie możemy dopłacać do funkcjonowania - mówi Jan Walkosz-Jambor, prezes spółki Dorado, zarządzającej Stacją Narciarską Polana Szymoszkowa w Zakopanem.

Właściciele stacji obawiają się w nadchodzącym sezonie o dostępność energii. Czy nie będzie przerw w dostawach, lub ograniczenia mocy, co może wpłynąć na przygotowywanie tras, a także na przewóz narciarzy.

Mimo wielu znaków zapytania pierwsze wyciągi ruszą już od grudnia, a większość stacji udostępni swoje strasy tydzień przed Wigilią.

- Od 1 grudnia będziemy chcieli ruszyć na stacji Ski-Suche ze sportem. Bardzo mocno współpracujemy ze wszystkimi zawodnikami i klubami. To dla niech chcemy ruszyć już początkiem grudnia. Oczywiście, jeżeli ktoś z gości będzie chciał pojeździć, to też dla niego miejsce się znajdzie - mówi Andrzej Zając.

ms/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 10.10.2022 12:57