Test Forda Mustanga na ulicach Podhala

Ostatni weekend przeminął bardzo szybko i przyjemnie za kierownicą auta, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy kojarzy znaczek galopującego konia na jednym z najpopularniejszych Muscle Cars.
Ford Mustang już od pokoleń jest legendą w świecie motoryzacji, począwszy od modelu z roku 1964, aż po współczesne egzemplarze. Prawdziwa amerykańska V-ósemka o pojemności 4.6 l., o trzech zaworach na cylinder zdobyła za swą konstrukcję wiele prestiżowych nagród i wyróżnień. Testowany egzemplarz po małych modyfikacjach ma 320 KM i 450 Nm, setkę osiąga w 5,1 s., a jego prędkość maksymalna wynosi ok. 240 km/h.

Nadwozie IX generacji Mustanga zaprojektował Sid Ramnarace, czerpiąc inspiracje z pierwszych modeli z lat 60-tych. Dzięki retrofuturystycznemu stylowi Mustang zyskał większą liczbę zwolenników niż w przypadku trzech poprzednich generacji , czyli modeli z lat 1979-2004.

Mustang odbiega nieco od współczesnych wymagań przeciętnego polskiego kierowcy, który zazwyczaj decyduje się na ekonomiczne i dosyć praktyczne auto. Na szczęście są jeszcze prawdziwi fani motoryzacji, którzy wiedzą czego chcą i kupując samochód kierują się sercem, a nie rozumem. Testowany egzemplarz prze ostatnie półtora roku przejechał blisko 100 tys. km i w każdych warunkach dzielnie służy na co dzień. Wbrew pozorom nie jest wcale drogi ani uciążliwy w eksploatacji. Co ciekawe, przy spokojnej jeździe zadowoli go ok. 10-12l/100km.

Wnętrze blisko pięciometrowego coupe jest całkiem przyjazne nie tylko kierowcy, ale i pasażerom. Z tyłu nie mamy co prawda luksusu, lecz dwie osoby średniego wzrostu spokojnie mogą podróżować. Wykończenie wnętrza jest bardzo surowe, proste i funkcjonalne, zaprojektowane w stylu retro, prócz kilku drobiazgów z innych modeli koncernu Forda. Szybko znajdziemy podstawowe przełączniki sterowania audio, klimą i ... to by było tyle... W końcu po co w sportowym samochodzie dodatkowe udziwnienia. Najważniejszym elementem po stacyjce jest przycisk wyłączający kontrolę trakcji. Po jego naciśnięciu zaczyna się zabawa z okiełznaniem dzikiego Mustanga.

Auto z rocznika 2007 kosztuje ok. 80 tys. zł. Za taką samą cenę możemy kupić samochód klasy średniej wyższej, który nigdy nie sprawi nam takiej frajdy, a jego osiągi będą raczej znacznie skromniejsze niż w naszej legendzie. Wśród szarej codzienności na naszych drogach Mustang jest odskokiem od wszędobylskiej nudy.

Najważniejsze, czyli wrażenia z jazdy:

Jak wcześniej pisaliśmy „i wsiadamy do samochodu”, chciałbym doprecyzować: do prawdziwego samochodu . Wspaniałe jest w nim to, że jest bardzo toporny i stawia w pewnych kwestiach opór jak np. podczas gwałtownego skręcania. Naciskając pedał sprzęgła, czy zmieniając bieg, wyraźnie trzeba użyć więcej siły niż zazwyczaj. To z czym nie ma żadnych problemów to przyspieszanie. 320KM, potężny moment obrotowy dostępny od samego dołu, sztywny most z blokadą i przede wszystkim wspaniałe wyjątkowe brzmienie 8-cylindrowego silnika – nie sposób nie zwrócić na to uwagi. Według wielu osób ani Corvette’a, ani niemieckie sportowe maszyny nie oferują takiego dźwięku. Wszystko to sprawia, że każdy przejechany kilometr sprawia ogromną radość.

Zawieszenie w testowanym samochodzie uległo delikatnemu utwardzeniu poprzez zamontowanie regulowanych amortyzatorów KONI oraz sprężyn Eibach-a, co z pewnością polepsza jego trakcję na suchym asfalcie. Ogólnie jak przystało na tego typu samochód, jest twardy, ale nie do przesady, bezproblemowo można przemieszczać się również po dziurawych drogach, byle nie za szybko, bo archaiczna konstrukcja zawieszenia zwłaszcza tylnego sprawia, że auto na nierównościach jest bardzo nerwowe. Dla przypomnienia dodam, że mamy do czynienia ze sztywnym mostem, który w Europie już dawno został zastąpiony zawieszeniem niezależnym.

Jak wspomnieliśmy osiągi auta są bardzo dobre, jednak przy masie blisko 1700 kg przydałoby się odrobię więcej mocy lub zredukowanie masy. Warto także zainwestować w wydajniejsze hamulce.

Podsumowując: Mustang to Mustang i mimo wielu minusów respekt do niego musi być. Nieważne, że słabo skręca, nie jest szybki w zakrętach i ma nieco przestarzałą konstrukcję.

Wszystkie te wady rekompensuje jego własny, wyjątkowy, wielki styl.

Dane techniczne:

FORD MUSTANG GT 2007

Silnik benzynowy, V8, 90 st., 24 V 3 zawory na cyl., wolnossący
Pojemność skokowa 4606 ccm
Moc 320 KM przy 5750 obr./min
Maks. moment obr. 450 Nm przy 4500 obr./min
Skrzynia biegów 5-stopniowa, manualna
Prędkość maks. Ok.240 km/h
Przysp. 0-100 km/h - ok. 5,1 s
Napęd na tylne koła
Wymiary (dł./szer./wys.) 477/188/141 cm
Rozstaw osi 272 cm
Zbiornik paliwa 60,5 l
Poj. bagażnika 350 l

Opony 225/55 R 17 zimowe 255/35 R20 letnie
Masa własna 1680 kg
Rozkład masy 53/47 proc. (przód/tył)
Średnie spalanie 13,8 l/100 km
Cena 60-80 tys. zł

Tekst i zdjęcia Mariusz Findura i <>Zbigniew Sieczka, Motoryzacja Podhale24.pl

Dziękujemy za udostępnienie samochodu firmie Niezależne Doradztwo Finansowe Jan Wojtecek i jej właścicielowi, panu Janowi, który już myśli o nowej wersji 500-konnej Shelbiego. Życzymy powodzenia w zakupie, bo dzięki takim samochodom ulice miast czasami ożywają.

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 26.01.2010 13:51