Zamknięcie zjazdów ze starej zakopianki w Nowym Targu - mieszkańcy dwóch ulic domagają się przemyślenia tej decyzji
Radni za rondem na Krakowskiej i Kolejowej. Mieszkańcy i burmistrz mają wątpliwości
Zmiany w organizacji ruchu wprowadził Powiatowy Zarząd Dróg, a powodem były kwestie bezpieczeństwa. Mieszkańcom się to nie spodobało. Jak pisaliśmy - Po zamknięciu zjazdów ze starej zakopianki - mieszkańcy dwóch ulic domagają się przemyślenia tej decyzji. W kolejnych dniach dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg podczas spotkań z radnymi prezentował dwie koncepcje rozwiązania komunikacyjnego w tym rejonie. Więcej piszemy o tym w artykule Radni za rondem na Krakowskiej i Kolejowej. Mieszkańcy i burmistrz mają wątpliwości.
W piśmie skierowanym do PZD mieszkańcy wskazują, iż "podjęta decyzja jest pozbawiona uzasadnienia techniczno-komunikacyjnego, a jej skutki w sposób bezpośredni i dotkliwy uderzają w mieszkańców posesji przy tej ulicy". Jak napisali - "zjazdy funkcjonowały przez cały okres istnienia drogi - także jako drogi krajowej, że brak jest jakiejkolwiek alternatywy dojazdu dla mieszkańców, że zamknięcie zjazdów ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów". Na koniec padło pytanie o funkcjonowanie dojazdu w kontekście planowanego ronda na ul. Kolejowej.
Powiatowy Zarząd Dróg odpowiada
W odpowiedzi dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg napisał: "rozumiemy państwa przyzwyczajenia dotyczące dojazdu do nieruchomości, niemniej jednak należy zaznaczyć, że dotychczasowy sposób korzystania z drogi odbywał się w sposób niedozwolony. Choć każda zmiana utrwalonych nawyków budzi wątpliwości, naszym priorytetem jest przywrócenie stanu zgodnego z przepisami oraz zapewnienie bezpieczeństwa. Jednocześnie należy jednoznacznie wskazać, że wprowadzone zmiany nie mają charakteru uznaniowego, lecz wynikają z przeprowadzonych analiz, obserwacji bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz obowiązków zarządcy drogi w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu".
PZD powołuje się na przeprowadzone analizy, z których wynika, że przerwy w barierach były wykorzystywane jako nieformalne "dzikie" zjazdy, co prowadziło do powstawania niebezpiecznych sytuacji drogowych. "W miejscach tych dochodziło do gwałtownego hamowania na ciągu głównym, wymuszania pierwszeństwa oraz nieprzewidywalnego włączania się do ruchu przez kierujących pojazdami. /?/ Pojazdy włączające się do ruchu przez przerwy w barierach wjeżdżały bezpośrednio na dwa pasy ruchu ul. Krakowskiej, co w sposób istotny zwiększyło ryzyko kolizji i ograniczało możliwość reakcji kierowców poruszających się droga główną. Przy natężeniu ruchu przekraczającym 13 tysięcy pojazdów na dobę tego typu manewry generują bardzo wysokie ryzyko zdarzeń drogowych".
"Przywrócenie barier było konieczne"
Tomasz Filar dodaje, że nie są to jedynie potencjalne zagrożenia - "stan infrastruktury drogowej jednoznacznie wskazuje, że w rejonie tych przejazdów dochodziło do zdarzeń drogowych. Świadczą o tym uszkodzenia barier energochłonnych, odkształcenia ich elementów, wyrwania słupków oraz degradacja poboczy i krawędzi jezdni. Są to bezpośrednie skutki wcześniejszych kolizji, które potwierdzają, że miejsca te stanowiły realne punkty zagrożenia. Wdrożenie środków bezpieczeństwa nie może być uzależnione od wystąpienia zdarzenia śmiertelnego, lecz musi stanowić priorytetowe działanie prewencyjne, podjęte bez zbędnej zwłoki".
Przypomina, że owe zjazdy nie były ani skrzyżowaniami, ani zjazdami wykonanymi zgodnie z przepisami. "Bariery drogowe pełnią funkcję bezpieczeństwa biernego i ich niekontrolowane przerywanie prowadzi do chaosu w organizacji ruchu oraz istotnego obniżenia poziomu bezpieczeństwa. W związku z tym ich uzupełnienie i przywrócenie ciągłości było działaniem koniecznym" - argumentuje i dodaje, że działania PZD pozytywnie zaopiniował Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu - co potwierdzać ma, iż "również Policja identyfikuje występujące w tym miejscu zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz zasadność ich eliminacji poprzez zamknięcie przerw w barierach. Działania te pozostają w zgodności z zatwierdzonym projektem organizacji ruchu."
"Co ze ścieżką pieszo-rowerową? To nie ścieżka, a droga serwisowa"
Odnosząc się do argumentu mieszkańców, że zamknięcie zjazdów stwarza niebezpieczeństwo dla pieszych i rowerzystów, korzystających z utwardzonej drogi biegnącej wzdłuż zakopianki, PZD stwierdza, że ten odcinek "nie jest oznakowany jako droga dla pieszych i rowerów, ani jako ciąg pieszo-rowerowy w rozumieniu przepisów. W rzeczywistości stanowi on drogę serwisową, której funkcją jest obsługa komunikacyjna nieruchomości przyległych do drogi głównej. Droga ta została ukształtowana w zawiązku z realizacją inwestycji drogowej w ciągu zakopianki w ubiegłym wieku - właśnie w celu zapewnienia dojazdu do terenów, które utraciły bezpośredni dostęp do drogi o charakterze tranzytowym. W związku z powyższym nie ma podstaw do traktowania tego odcinka jako infrastruktury przeznaczonej wyłącznie dla ruchu pieszo-rowerowego, ani do wykonywania w jego obrębie manewrów włączenia do ruchu na drodze głównej w miejscach do tego nieprzeznaczonych".
Co się zaś tyczy kwestii dojazdu do nieruchomości - to "powinien on być realizowany poprzez układ drogowy zgodny z obowiązującymi przepisami, tj. poprzez drogi publiczne, skrzyżowania oraz prawidłowo urządzone zjazdy. Nieuzasadnione przerwy w barierach nie mogą pełnić funkcji układu obsługującego ruch lokalny, ponieważ ich wykorzystanie wiąże się z istotnym zagrożeniem dla wszystkich uczestników ruchu" - powtarza dyr. Filar.
"Rozumiemy, ale..."
Na koniec czytamy: "w pełni rozumiemy oczekiwania mieszkańców w zakresie zapewnienia możliwie najdogodniejszego dostępu do nieruchomości, jednak nadrzędnym obowiązkiem zarządcy drogi jest eliminowanie miejsc stwarzających zagrożenie. Pozostawienie dotychczasowego stanu oznaczałoby świadome utrzymanie rozwiązań generujących ryzyko zdarzeń drogowych, co nie jest dopuszczalne. Jednocześnie informuję, że docelowe rozwiązania komunikacyjne dla tego obszaru będą analizowane kompleksowo, w powiązaniu z planowanymi inwestycjami drogowymi, w tym budową ronda na ul. Kolejowej, które ma na celu uporządkowanie układu komunikacyjnego i zapewnienie bezpiecznych relacji włączeń do ruchu /.../ Celem wprowadzonych zmian nie jest ograniczenie dostępności dla mieszkańców, lecz eliminacja realnych zagrożeń, które występowały w tym miejscu i prowadziły do zdarzeń drogowych. Bezpieczeństwo wszystkich użytkowników drogi musi w tym przypadku mieć charakter nadrzędny" - napisał dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg.
s/




























