Poniedziałek, 16 grudzień 2019, Imieniny: Albiny, Zdzisławy, Adelajdy
Szczawnica i okolice
Clouds
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 100
Clouds
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 100
Clouds
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 100
Clouds
Wiatr: 1.8 km/h Wilgotność: 87
Clouds
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 100
Clouds
-0°
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 100
Jakość powietrza
Nowy Targ
Dobra
Zakopane
Dobra
27.08.2013, 12:01 | czytano: 2272

Skandynawska bajka

Trzech nowotarskich trialowców uczestniczyło w dwóch rundach mistrzostw Europy w Skandynawii. W ośrodkach sportowych, które są marzeniem polskich sportowców. – Były jak z bajki – powiedział Oskar Kaczmarczyk.

Rafał Luberda, Oskar Kaczmarczyk i Łukasz Zborowski najpierw wyruszyli do Norwegii, a stamtąd tydzień później startowali w Szwecji. Norweska runda rozegrana została na przedmieściach Oslo. Najstarszy z trójki, Rafał Luberda starował w seniorskiej klasie International. Spisał się świetnie. W Oslo zajął czwarte miejsce, miał problemy tylko na dziesiątej sekcji, której nie zdołał pokonać. Dziewiętnaście odcinków przejechał bezbłędnie, a na trzech sędziowie pokazali mu „piątkę”. Złapał 25 punktów karnych. Zwyciężył Norweg Olu Jacob Gunvalolsen. Tydzień później w Boras mu już tak dobrze nie poszło, choć rajd był wyjątkowo łatwy. Niemniej warunki atmosferyczne sprawiły, iż odcinki były śliskie, kamienie omszone. Przez dwa dni padało. Był ósmy z 40 punktami karnymi ( 15 odcinków przejechał na „zero”, dwa na „pięć”), a wygrał Norweg Ole Barkved (17 pkt.).

Start Rafała Luberdy był dla wszystkich zaskoczeniem, bo przecież po 10 latach przerwy wrócił na trasy trialowe. Trzeba powiedzieć, że w imponującym stylu na krajowym podwórku. – Nadarzyła się okazja, więc wystartowałem. Było super – powiedział o skandynawskich rundach.

Świetnie zaprezentował się Oskar Kaczmarczyk, który w Norwegii zajął 10 miejsce w młodzikach, pięć pozycji niżej sklasyfikowany został w juniorach. Startował w dwóch kategoriach, ta druga była sprawdzeniem tego co go czeka za rok. Wiek młodzika mu się kończy.

- Bardzo ładnie wystartował. Niewiele mu zabrakło, by zająć wyższą lokatę, ale dziesiąte miejsce nas satysfakcjonuje, bo nie ma okazji na co dzień startować w tak wymagających rajdach i rywalizować z najmocniejszymi w Europie. Odcinki były trudne, usytuowane na plaży i kamienistych wzgórzach. Wysokie wyskoki, z którymi świetnie sobie radził. Nie miałem zbytnio dużo roboty – przekonuje „krasnoludek” Oskara, ojciec Przemysław. – W mistrzostwach świata i Europy jest 3-letni okres próbny dla nowinki regulaminowej, czyli sekcje należy płynnie pokonywać, bez zatrzymania się. U nas startuje się po staremu. Mimo to Oskar radził sobie z tym bardzo dobrze, chociaż uważam, że ten eksperyment wzbudza dużo kontrowersji. Czasami dużo zależy od sędziów. Oni mogą wygrać rajd, bo jeden widzi zatrzymanie, a drugi nie. To bardzo krzywdzące dla zawodnika. W Norwegii nie mieliśmy z tym problemu, gorzej było w Szwecji. Tam sędziowie na trzech sekcjach pokazali Oskarowi piątkę za rzekome zatrzymanie się. Wątpię czy sędzia w miejscu, w którym stał, widział błąd mojego zawodnika, chyba tylko głowę.

- W Norwegii źle była trasa oznakowana – twierdzi Oskar. - Strzałki różnych kolorów były wymieszane i wielu zawodników dostawało piątki za pojechanie innym śladem. W sumie start uważam za udany. Po zawodach zostaliśmy trzy dni i w ośrodku pod Oslo mieliśmy wyśmienite warunki do treningu. O takich możemy tylko pomarzyć w kraju. Teren w Boras był łagodniejszy. Nie było wysokich progów, ale śliskie kamienie i padający deszcz. Było wyjątkowo ślisko. Pojechałem gorzej niż w Norwegii, chociaż uważam, że lepiej poszło mi w juniorach niż w młodziku. Pierwsza pętla była fatalna w moim wykonaniu, łapałem piątkę za piątką, większość za zatrzymanie się. Drugie okrążenie już było zdecydowanie lepsze, ale rajd był łatwy i nie było gdzie odrobić strat. Tym bardziej, iż konkurencja pojechała lepiej niż tydzień wcześniej. Każdy z rywali poprawił wynik.

Oskar ukończył zawody w Boras na 15 (młodzik) i 22 (junior) pozycji. Nie przejechał w juniorach siódmej sekcji, na obu pętlach złapał maksymalną ilość punktów karnych. Na 14 odcinkach łapał piątki, a tylko pięć przejechał bezbłędnie. Ukończył rajd w juniorach z 92 punktami karnymi. Zwycięzca rajdu Ivan Roberts (Wielka Brytania) miał ich 13.
W młodzikach, tyle, że w kategorii International startował Łukasz Zborowski. Gorszy start zanotował w Norwegii (32 miejsce), lepiej było tydzień później z Boras (22 pozycja). – Z trudnymi odcinkami radził sobie wyśmienicie, gorzej było z łatwymi. Tutaj popełniał błędy i łapał piątki, bo nie był skoncentrowany. Od wjazdu na odcinek trzeba być maksymalnie skoncentrowanym aż do napisu ”koniec” odcinka. Każda „noga”, to w takich zawodach ogromna starta – powiedział Rafał Luberda.

Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

najnowsze informacje
dodaj komentarz
regulamin
Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd.
Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).
reklama
kursy walut
boks reklamowy
miejsce na reklamę
reklama
reklama
reklama
Pod naszym patronatem
Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Zamknij