JKH Jastrzębie - Podhale Nowy Targ 4:3 (2:1; 0:1; 1:1; d. 0:0; k. 2:0)
Początek meczu to seria wymian ciosów przez obie ekipy. Na bramkę Rajskiego uderzali Urbanowicz, Furo i Bryk, natomiast Kosowskiego próbowali zaskoczyć Kmiecik, Bakrlik, a także Sulka. Wynik w 7 minucie gry otworzyli gospodarze po strzale Lipiny. W 10 minucie było już 2:0 za sprawą Górnego. Na szczęście zaledwie 17 sekund po drugim golu Jastrzębian wynik zmniejszył Kos, dla którego było to premierowe trafienie w ekstraligowych zmaganiach. W drugiej części pierwszej tercji więcej zagrożenia stwarzali sobie gracze JKH, ale wynik już nie uległ zmianie.
Druga odsłona rozpoczęła się od festiwalu kar, które częściej odsiadywali Górale jednak ku zaskoczeniu miejscowych to właśnie oni zdobyli bramkę i to właśnie wtedy, gdy mięli na lodzie jednego zawodnika mniej. Na strzał zdecydował się Dutka i krążek po kiju Kosowskiego wleciał do bramki.
Na ostatnie dwadzieścia minut bardziej ofensywnie nastawione wyszły z szatni Szarotki. Swoje sytuacje mięli Michalski i Bakrlik, ale żadnemu z nich nie udało się zdobyć bramki. Po stronie JKH uderzał Rimmel, jednak i w tym przypadku lepszy był bramkarz -w tym wypadku Rajski. Potem kilka razy kotłowało się pod nowotarską bramką z tego względu że najpierw Kapica, a zaraz po nim Łabuz zostali odesłani przez sędziego na ławkę kar. Niespodzianką zapachniało, gdy w 52 minucie Szarotki na prowadzenie wyprowadził Czuy. Niestety w 57 minucie wyrównał Rimmel i wszystko miało zaczynać się od nowa. Do końca regulaminowego czasu gry wynik nie uległ już zmianie. O wszystkim miała decydować dogrywka, lub w ostateczności rzuty karne.
Dodatkowy czas gry obie drużyny rozpoczęły grając w trójkę, gdyż obie drużyny miały swojego przedstawiciela na ławce kar. Lepiej do gry weszli gospodarze, którzy oddali dwa strzały, ale padły one łupem Rajskiego. Później gra się wyrównała i toczyła się głównie na środku tafli, co nie pozwoliło rozstrzygnąć losów rywalizacji i o zwycięstwie decydować miały loteryjne karne. W nich lepsi okazali się gospodarze, gdyż trafiali Lipina i Kral, a w drużynie Podhala zarówno Bakrlik jak i Kmiecik nie wykorzystali swoich prób.
Jacek Szopiński (trener MMKS Podhale) podsumował: " przespaliśmy początek meczu i przegrywaliśmy w 10 min dwoma bramkami, później zaczeliśmy grać swoje i wyszliśmy na prowadzenie, którego nie dowieźliśmy niestety do końca. Karne to loteria, szczęście tym razem uśmiechnęło sie do przeciwnika. Sam mecz mógł się podobać, chociaż brakowało gry ciałem, z drugiej strony gdyby było więcej gry ciałem znając sędziów było by więcej kar. Jeszcze więcej kar!"
Źródło: www.mmks-podhale.pl
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas



























