Zakopiańskie obchody ku czci Władysława Zamoyskiego rozpoczęły się od wyjątkowego gestu pamięci - odsłonięcia pamiątkowej tablicy na starym cmentarzu. Po chwili wspomnień i przemówień uczestnicy przemaszerowali pod pomnik hrabiego, gdzie u stóp Krupówek złożono wiązanki kwiatów.
Później atmosfera przeniosła się do Willi Oksza, jednej z filii Muzeum Tatrzańskiego. To właśnie ta lokalizacja, związana z rodziną Zamoyskich, stała się centrum drugiej części wydarzenia.
- Chcemy przypominać, jak ważną postacią był Władysław Zamoyski, oraz opowiadać o jego rodzinie - zaznaczyła Zofia Radwańska z Muzeum Tatrzańskiego. - W tym roku dołączyli do nas nowi partnerzy, w tym Fundacja Zakłady Kórnickie, a także rekonstruktorzy ze stowarzyszenia Legion.
Znaczenie Zamoyskiego dla Zakopanego jest trudne do przecenienia. To za jego sprawą powstały wodociągi, kanalizacja i linia kolejowa. Wątek ten stał się pomostem do obecnej wystawy w Okszy - "Składanie osobowości - Witkacy". Ekspozycja prezentuje fotografie pociągów wykonane przez młodego Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz odniesienia do jego dramatu "Szalona lokomotywa".
Ogrody przy Willi Oksza wypełniły się gwarą warsztatów ekologicznych, zabaw dla dzieci, a także uczestników gry terenowej i planszowej "Pociąg do Zakopanego". W programie znalazł się również wykład Macieja Pinkwarta o postaciach związanych z ulicą Zamoyskiego oraz rozmowy z mieszkańcami.
Historia miejsca, w którym odbywało się święto, sięga czasów II wojny światowej, kiedy to do Willi Oksza przeniesiono Szkołę Pracy Domowej - największe dzieło Jadwigi Zamoyskiej. Jak podkreślają organizatorzy, dzisiejsze wydarzenie nie tylko pielęgnuje pamięć o przeszłości, ale też łączy różne pokolenia i regiony, przypominając, że dziedzictwo Zamoyskich to część tożsamości Zakopanego.
em/r
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas































Pewnie prawdą jest, że i turyści niewiele zrozumieli z tego co widzieli.