Jedyny taki nauczyciel na Podhalu. Piotr Żarnecki z prestiżowym medalem Komisji Edukacji Narodowej (film)
Nowotarski ZNP wylicza jak ciężko pracują nauczyciele. "To nie wolontariat, ani dobra wola"
"Jest liderem, który potrafi łączyć, a nie dzielić - osobą, która realnie wzmacnia głos środowiska oświatowego" - zaznaczono podczas uroczystości wręczenia odznaczenia.
Marcin Domin od lat angażuje się w reprezentowanie interesów pracowników oświaty, inicjując dialog, podejmując interwencje i wspierając działania mające na celu poprawę warunków pracy oraz wzmocnienie pozycji zawodowej nauczycieli i pracowników niepedagogicznych. Jego praca na rzecz środowiska edukacyjnego jest szeroko doceniana za rzetelność, odwagę i umiejętność budowania porozumienia.
OP ZNP, s/





























Laureat tego prestiżowego medalu zasłużył się, jak sam to określasz, tym że walczył o prawa nauczycieli i ja niniejszym dołączam się do tego Twojego uzasadnienia gratulacji z Twojego pierwszego komentarza - gratulacje. Natomiast co do użycia określenia "biadolenie" z drugiego Twego komentarza na określanie trudnej sytuacji nauczycieli to tu trochę bym jednak uważał, bo wszystko nagle może się odwrócić i zupełnie kto inny, czyli głównie rodzice, mogą niebawem naprawdę biadolić, gdy ze szkół nagle zaczną lawinowo odchodzić nauczyciele i uczniowie będą mieli po dziesięciu nauczycieli od polskiego czy matematyki w ciągu jednego roku szkolnego (radziłbym słuchać tego co dzisiejszy laureat nagrody ma do powiedzenia i nie nazywać tego biadoleniem).
Natomiast pełna zgoda, kudos, szacun i chapeaux bas za zwrócenie nauczycielom uwagi na tę ich pracę na tzw. dwa etaty -który z tych dwóch swoich etatów traktują po macoszemu, bo na dwa etaty normalny człowiek nie jest w stanie pracować. Czy nauczyciele nie zdają sobie sprawy że tak naprawdę obnażają się u opinii publicznej gdy nie dementują albo, co więcej, sami o sobie mówią że zasuwają na dwa etaty? Ja bardzo przepraszam, ale to tylko w epoce dawno minionej, świetnie ukazanej w serialu "Dom", niejaki Bronek, bohater pracy socjalistycznej, przekracza ponad dwukrotnie normę, robi ponad 200 procent dziennej dniówki na budowie (po prostu normy były źle ustawione, mocno zaniżone). Już przez samo pozwalanie by mówiono o nich że zasuwają na dwa etaty, nauczyciele pokazują że nie przykładają się do pracy, że jest ona lekka, że jest jej dużo mniej w porównaniu z innymi zawodami. Sami pod sobą kopią dołek.