Studenci zaprojektują
Gdy po długim okresie ciszy i przemyśleń burmistrza Leszka Świdra pojawiła się propozycja ze strony nowotarskiej Akademii Nauk Stosowanych, wydawało się, że "coś drgnęło".
Śmiałe koncepcje przygotowane przez studentów wydziału architektury wzbudziły spore zainteresowanie. Magistrat ogłosił więc konsultacje, w których mieszkańcy wybrali tę, która najbardziej przypadła im do gustu. To kładka "Józef" autorstwa Klaudii Kowalczyk.
To co spodobało się mieszkańcom, nie przypadło do gustu radnym. Ci w lipcu 2025 roku zdecydowali, że żadna z tych koncepcji nie ma racji bytu, a wszystkie kładki mają nawiązywać do kształtu betonowego mostu przy Zdrojowej.
Ma być beton. Na lata
- Mostki powinny być trwałe, betonowe, powinniśmy iść w kierunku tego, który jest koło Zdrojowej. One mają być na lata, a te z drewna czy metalu podlegają konserwacji. Żebyśmy nie zostawiali na przyszłość problemu naszym następcom. Wiadomo, że mieszkańcy patrzą od strony wizualnej, ale my musimy od tej praktycznej i ekonomicznej - przekonywał wówczas Rafał Hajdyła, przewodniczący rady miasta.
Po krótkiej dyskusji przekonał on wówczas radnych, by iść w kierunku trwałego mostka betonowego. A potem zaczęło się liczenie, ile tych mostków powinno powstać. Stanęło na pięciu w tym jedna kładka tuż przy obecnym moście w ul. Piłsudskiego. Z niego bowiem mają zniknąć chodniki, by umożliwić wydzielenie osobnych pasów do lewoskrętu oraz prawoskrętu w ul. Jana Pawła II.
Dodatkowy most miałby powstać na wysokości stadionu, umożliwiając przejazd także samochodom. To jednak ma być pomysł na przyszłość, jeśli nie udałoby się pozyskać dodatkowych pieniędzy.
Szeroki mostek miałby być też na Słonem umożliwiając włączenie planowanej ścieżki Velo Raba od Olszówki do Al. Tysiąclecia, którą miałaby prowadzić do centrum miasta.
Nie pięć, tylko trzy
Tyle historia i plany. Rabczański magistrat ogłosił właśnie przetarg na zaprojektowanie dwóch kładek pieszo-rowerowych oraz mostu.
Miasto zarezerwowało na przygotowanie dokumentacji projektowej 250 tys. zł. Ogłoszenie przyciągnęło projektantów z całego kraju - do urzędu wpłynęło aż dziewięć ofert. Rozpiętość cenowa jest ogromna. Najtańsza propozycja opiewa na niespełna 220 tys. zł, podczas gdy najdroższa przekracza 986 tys. zł.
Projektanci mają zaplanować nie tylko same konstrukcje nad wodą, ale także zagospodarowanie terenu wokół nich. Wybrana firma będzie miała 9 miesięcy na dostarczenie kompletnej dokumentacji. Termin ten nie obejmuje wyłącznie "rysowania" kładek. W ciągu tego czasu wykonawca ma przygotować pełną dokumentację projektowo-kosztorysową i uzyskać wszystkie niezbędne pozwolenia, uzgodnienia i decyzje administracyjne
Za rok, może dwa...
Biorąc pod uwagę, że przetarg jest właśnie w fazie analizy ofert, umowa zostanie podpisana prawdopodobnie w kwietniu. Oznacza to, że gotowe projekty trafią do urzędu na początku 2027 roku. Dopiero wówczas miasto będzie mogło ogłosić właściwy przetarg na roboty budowlane. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość - fizyczna odbudowa przepraw ruszy najwcześniej w przyszłym sezonie budowlanym. A może później. Któż to dziś może przewidzieć, skoro na ogłoszenie przetargu na projektowanie musiały upłynąć niemal trzy lata?
Józef Figura















































