Wizyta pięcioosobowej delegacji to efekt wieloletniej współpracy Małopolskiej Izby Rolniczej ze Związkiem Młodych Rolników z Francji. Przez kilka dni zagraniczni goście odwiedzali gospodarstwa o różnych profilach - od hodowli owiec po sady. Szczególną uwagę poświęcili sprzedaży produktów bezpośrednio z gospodarstw oraz rozwojowi agroturystyki, która w naszym regionie stanowi ważne źródło dochodu.
Francuzi dopytywali o systemy wsparcia dla młodych osób rozpoczynających pracę na roli w Polsce. Porównywali nasze rozwiązania do tych, które funkcjonują w ich rodzimym regionie. Goście interesowali się wielkością górskich gospodarstw oraz tym, w jaki sposób państwo pomaga młodym rolnikom. Sami również opowiedzieli o swojej sytuacji i o tym, jak we Francji przygotowuje się następców do pracy w rolnictwie.
Program wizyty objął nie tylko pracę w terenie, ale także rozmowy z przedstawicielami lokalnych samorządów. Delegacja odwiedziła Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu oraz Urząd Gminy Krościenko nad Dunajcem.
W Krościenku gości przywitał zastępca wójta Grzegorz Górka wspólnie z przedstawicielami Małopolskiej Izby Rolniczej: Karolem Zachwieją oraz Danutą Machałą. Gospodarze wręczyli Francuzom pamiątkowe upominki oraz albumy promujące walory gminy.
opr. fi/
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas

















































Oczywiście błąd w pisowni najsławniejszej ulicy w Zakopanem, ale przejedź się i popatrz tam na przechodniów, z góry dodam że nie mam nic przeciwko obcym przybyszom, wręcz marzę o chwili kiedy przybysz z Afryki będzie mi poprawiał gramatykę i moją wymowę w języku polskim, ponieważ jestem obywatelem kraju który należy do wszystkich i do każdego: rzecz pospolita; jeśli mówisz lepiej ode mnie po polsku to jesteś lepszym ode mnie Polakiem, twoje pochodzenie jest bez znaczenia. Tymczasem Francuzi nie wymogli na innych nacjach doskonałej znajomości języka Moliera i mają chaos kulturowy i chyba o to chodziło w tym komentarzu (ogólnie ubolewam nad brakiem precyzji wielu komentarzy które czytam, ale to każdemu przecież może się przytrafić).
Parę lat temu dane mi było być w Anglii na targu na którym francuscy rolnicy, bodajże z Bretanii, sprzedawali swoje produkty, i zwrócił wtedy moją uwagę wysoki standard i profesjonalizm tego handlu: higiena, prezentacja tradycji, promocja, degustacja regionalnych serów, itd. To raczej polscy rolnicy powinni jechać do swoich francuskich kolegów i od nich się uczyć, a nie odwrotnie. Tymczasem tekst jest napisany w takim duchu jakoby ci francuscy rolnicy z księżyca spadli, tabula rasa, i to polscy rolnicy muszą ich dopiero uczyć podstaw gospodarowania - o co tu chodzi?