Czwartkowe sprawozdanie z działalności Komisji Oświaty Rady Miasta Zakopanego wywołało burzliwą debatę. Jako pierwszy głos w dyskusji zabrał przewodniczący komisji, Marek Donatowicz, który zrelacjonował ostatnie posiedzenie komisji i objazd po szkołach podstawowych. Radny podkreślił, że głównym tematem rozmów z dyrektorami był trwający audyt oświatowy, który opiera się na analizie dokumentacji i organizacji pracy placówek. Raport końcowy ma być gotowy pod koniec sierpnia.
W swoim wystąpieniu przewodniczący Donatowicz przytoczył dane finansowe oraz zdiagnozował główny problem zakopiańskiej edukacji. - Jest drastyczny spadek dzieci. Koszt oświaty, też niewłaściwe słowo, ale powiedzmy środki, jakie są przeznaczane na oświatę, to jest 67,637 mln zł, z czego miasto do tego dopłaca 28,563 mln zł. To jest z budżetu miasta. Oczywiście są jeszcze w tym placówki niepubliczne, które absorbują koszty w wysokości 12,384 mln zł. Są to ogromne koszty - mówił.
Radny przypomniał również, że podobny audyt został przeprowadzony w 2017 roku przez firmę Vulcan, jednak wtedy praktycznie żadne z wniosków nie zostały wdrożone. Zaznaczył, że obecny audyt ma charakter rekomendacji, a nie wiążących zaleceń, i ma na celu lepszą organizację wydatków.
Do tablicy wywołana została wiceburmistrz miasta, która odniosła się do niepokojów społecznych i doniesień pojawiających się w przestrzeni publicznej. Zapewniła, że intencją urzędu nie jest działanie na szkodę dzieci, a termin przygotowania aneksów przez dyrektorów został przesunięty na 20 sierpnia. Wiceburmistrz zdementowała pogłoski o planach likwidacji placówek oraz skracaniu godzin pracy świetlic szkolnych.
- Chcę zaprzeczyć jeszcze takiej informacji pojawiającej się w przestrzeni publicznej, że chcemy likwidować szkoły, chcemy likwidować przedszkola. Bzdura kompletna. Nigdy nie było to powiedziane ani przez panią audytor, ani przez nikogo z nas. Ponadto mówiliśmy, że wszystkie zmiany, które będą wprowadzane na tym etapie od tego nowego roku szkolnego, nie będą na tym etapie skutkować zwolnieniami. Pojawiła się też informacja w petycjach w przestrzeni publicznej, że chcemy likwidować świetlice, skracać czas funkcjonowania świetlic. Kolejna bzdura, która została gdzieś przekazana w niewłaściwy sposób. W żadnym zakresie z tej mównicy potwierdzam, nikt na pewno nie będzie skracał funkcjonowania świetlic - mówiła Iwona Grzebyk-Dulak.
Wiceburmistrz przedstawiła twarde dane demograficzne na rok szkolny 2024/2025 i nadchodzący rok 2025/2026. Przykładowo, w Przedszkolu nr 3 na Kasprusiach liczba dzieci spadła ze 148 do 119 (o 29 mniej), a w Przedszkolu nr 9 - ze 124 do 83 dzieci (o 41 mniej), przy zachowaniu dotychczasowej liczby oddziałów. Wskazała, że rekomendacje zmniejszenia liczby oddziałów w klasach 4-8 wynikają z potrzeby wyrównania warunków kształcenia, gdyż w niektórych szkołach klasy liczą po 26-28 uczniów, a w innych znacznie mniej.
Zdecydowaną krytykę sposobu przeprowadzenia procedury audytowej wyraził radny Kazimierz Konarski. Wieloletni samorządowiec zarzucił władzom miasta, że o działaniach zewnętrznej firmy radni oraz Komisja Oświaty dowiedzieli się post faktum. Według niego, wybrana firma koncentruje się wyłącznie na szukaniu oszczędności, co bezpośrednio uderza w sferę opiekuńczą i dydaktyczną szkół podstawowych.
- Zabrakło mi w tym przede wszystkim informacji, rozmów z tymi podmiotami, które się tym zajmują. Została ściągnięta firma zewnętrzna. Ja się o tym dowiedziałem, jadąc z panem przewodniczącym w tej pierwszej części wizyt po szkołach, że audyt w ogóle jest. Nikt o tym nic nie wiedział. Byłem zdumiony. Wszystkie zalecenia, jakie ta audytorka sprecyzowała, dotyczą opieki, kształcenia, zajęć dodatkowych, wyrównawczych, rewalidacyjnych. To się wszystko w tym obrębie toczy. Tu dokonujemy zmian. Czyli oszczędności polegają na tym, nim ktoś powie, że jest inaczej, że łącząc grupy, że likwidując zajęcia świetlicowe, opieki nad dzieckiem. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że nad tym się nie zastanawiamy pod kątem dziecka. Tylko widzimy biznes - żalił się Kazimierz Konarski.
Radny zwrócił uwagę, że statystyka nie uwzględnia realiów oświatowych, takich jak nagłe przybycie dzieci z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego, do których zapewnienia dyrektor jest zobligowany ustawowo. Zaapelował o zorganizowanie wspólnego spotkania urzędników, radnych, nauczycieli i dyrektorów, by wypracować kompromis.
W odpowiedzi na krytykę, przewodniczący Marek Donatowicz zarzucił radnemu Konarskiemu brak uważnego słuchania argumentów i powielanie chwytliwych haseł o "oszczędzaniu na dzieciach". Podkreślił, że celem zmian jest reorganizacja systemu w taki sposób, aby zaoszczędzone środki przesunąć na dodatkowe zajęcia dla uczniów, na które miasto wydaje obecnie 500 tysięcy złotych rocznie.
Donatowicz ponowił także pytanie, dlaczego radni opozycji nie zgłaszali pretensji w 2017 roku, kiedy wnioski z audytu firmy Vulcan były niemal tożsame z obecnymi.
em/s
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas































