Radny Jan Gluc w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na marginalizowanie wychowania fizycznego w programach szkolnych na rzecz sporów wokół innych przedmiotów. Wskazał, że pomimo nowoczesnej infrastruktury, jak miejski stadion czy bieżni, zaangażowanie szkół w zawody sportowe oraz poziom sprawności uczniów są na skrajnie niskim poziomie.
Radny przytoczył bezpośrednie obserwacje z zakopiańskich obiektów sportowych:
- Jesteśmy daleko w tyle Europy, jeśli idzie o naszą młodzież. Otyłość, nadwaga, brak ruchu. Przychodzi dosłownie kilka szkół na te zawody. Przychodzą ci sami WF-iści. Wiecie co państwo? Ta młodzież nie wie na czym polega skok w dal ze strefy. Byłem świadkiem dni sportu szkolnego jednej ze szkół na tym stadionie. Połowa kończy bieżnię trzystumetrową idąc krokiem. Wiecie, jest trochę perełek, ale to jest tylko zasługa rodziców, którzy z dziećmi jeżdżą na zajęcia. Młodzież nie potrafi złapać piłki odbitej od ściany, nie potrafi skakać w dal. Chłopcy nie potrafią podciągać się na drążku. Zwykłe męskie ćwiczenia, które są w programie nauczania w szkole. No trzeba to egzekwować - alarmował radny Gluc.
Jan Gluc odniósł się również do problemu unikania zajęć i masowego dostarczania zwolnień lekarskich oraz usprawiedliwień od rodziców. Zauważył, że absencja na lekcjach wychowania fizycznego stała się plagą, która powinna zostać podniesiona do rangi oficjalnego problemu miejskiego we współpracy z lekarzami i rodzicami.
Do kwestii formalnych związanych z absencją na zajęciach sportowych odniósł się przewodniczący Komisji Oświaty, Marek Donatowicz. Potwierdził on powagę problemu, wskazując jednocześnie na ograniczenia prawne, jakimi związani są dyrektorzy szkół oraz grono pedagogiczne w przypadku przedkładania oficjalnej dokumentacji medycznej.
- Zwolnić z WF-u może tylko lekarz. Z WF-u może zwolnić jednorazowo rodzic, jak dziecko jest na przykład po chorobie i wtedy rzeczywiście na dłuższyczas z WF-u może zwolnić lekarz. Żaden ani nauczyciel, ani dyrektor szkoły nie ma prawa kwestionować zwolnienia lekarskiego. I tutaj pełna zgoda, bo temat jest ważny. Musi być świadomość rodziców i to jest klucz do sukcesu. Nauczyciel, dyrektor z tym nic nie zrobi, jeżeli rodzic przyniesie zwolnienie lekarskie z WF-u - wyjaśnił Marek Donatowicz.
Wiceburmistrz Zakopanego Iwona Grzebyk-Durak nie zgodziła się ze stwierdzeniem, że obszar wychowania fizycznego w mieście jest zaniedbywany przez samorząd. Poinformowała, że miasto przeznacza ponad pół miliona złotych na aktywności sportowe dzieci (co wraz z programami profilaktycznymi daje łącznie kwotę ponad miliona złotych) i realizuje szereg programów wykraczających poza standardową podstawę programową.
- Od 1994 roku w Zakopanem jest realizowany poszerzony program wychowania fizycznego imienia Stanisława Marusarza i dodatkowo klasy trzecie mają obowiązkowo dwie dodatkowe lekcje WF-u, a klasy od czwartej do ósmej nieobowiązkowo. Niemniej jednak będziemy ten program chcieli poszerzyć, żeby też objąć tym programem te maluchy, żeby już od najmniejszego były uczone i miały zwiększoną liczbę godzin WF-u. Więc nie zgodzę się z Pana stwierdzeniem, że WF leży, bo nie mamy też wpływu na rodziców i na lekarzy. Niemniej jednak robimy wszystko, żeby zaktywizować dzieci. Dofinansowujemy także zajęcia poza terenem szkoły. Dzieci zamiast siedzieć w salach lekcyjnych, wyjeżdżąją na przykład na lekcje pływania, jadą na lodowisko, na korty tenisowe, na trasę narciarstwa biegowego - wylicza Iwona Grzebyk-Dulak, wiceburmistrz Zakopanego.
em/s
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas






























