- Pomimo uzyskania wymaganego minimum, Komitet Referendalny nadal zbiera podpisy i będzie to czynił aż do ostatniego, dopuszczalnego dnia. Wynika to z faktu, iż do nas - członków Komitetu - docierają osoby, które są żywo zainteresowane wsparciem i złożeniem podpisu popierającego referendum, a jednocześnie zależy nam na dotarciu do osób niezdecydowanych lub wahających się, w celu dostarczenia merytorycznych informacji i wymiany poglądów - wyjaśnia Rafał Wilkus i podkreśla, że "w akcję zbierania podpisów zaangażowani są nie tylko członkowie Komitetu Referendalnego, ale również sami mieszkańcy, popierający inicjatywę referendum".
Procedura referendalna obejmuje: zgłoszenie inicjatywy, zbieranie podpisów i głosowanie oraz ustalenie wyników.
Podpisy zbiera się na specjalnych listach z pytaniem lub propozycją, która ma się pojawić w głosowaniu. Zebrane listy są weryfikowane pod względem poprawności danych i liczby osób. Potem komisarz wyborczy ogłosi datę głosowania, w którym mieszkańcy odpowiadają "tak" lub "nie" na postawione pytanie. Komisja wyborcza liczy głosy i ustala, czy wzięła w nim udział odpowiednia liczba uprawnionych osób. Jeśli frekwencja jest wystarczająca, wynik jest wiążący i wchodzi w życie.
s/

































Powiem tak wielki szacun .
Nie wpisałem się na listę ale teraz na pewno pójdę do referedum zagłosować za odwołaniem Wójta a zwlaszcza po tych wypocinach jego żony która była szyją rządzącą naszą gminą.
A ja nie na nią głosowałem tylko za jej mężem. To mam rozumieć że ona rządziła gminą z tylnego siedzenia. Masakra