Drugi dzień Wiosny Jazzowej w Zakopanem był wieczorem kobiet, pełnym różnorodnych barw, stylów i emocji.
Otwarcie należało do Paper Moon Trio - zespołu, który przeniósł publiczność w świat elegancji i lekkości międzywojennego swingu. Trzy artystki: Kristína Uhlíková, Barbora Medeková oraz Andrea Kružliaková, z wdziękiem i wyczuciem zaprezentowały klasykę jazzu lat 20., 30. i 40., wzbogaconą subtelnym humorem i sceniczną elegancją. Ich obecność w Zakopanem to efekt idei United Europe Jazz Festival ? projektu, który od lat buduje mosty między artystami z takich krajów ja Czechy i Słowacja, pokazując, jak wspólnym językiem może być muzyka. To właśnie dzięki takim spotkaniom festiwal zachowuje swoją międzynarodową tożsamość i konsekwentnie ją rozwija - bo ta idea naprawdę ma sens i warto ją podtrzymywać.

Następnie sceną zawładnęła Siggy Davis - charyzmatyczna artystka z Nowego Jorku, mająca na koncie występy na Broadway. W projekcie "Gorczyca i Przyjaciele" zaprezentowała energetyczną mieszankę soulu, bluesa i jazzu, wspierana przez znakomity zespół: Łukasz Gorczyca, Roman Jońca i Tomasz Dominik. Jej potężny, soulowy głos i sceniczna swoboda przeniosły publiczność w amerykańskie rejony - z klasą, ale i wyraźną energią.

Finał wieczoru należał do prawdziwej damy polskiej sceny - Grażyna Łobaszewska. Jej obecność wpisuje się w piękną, niepisaną tradycję festiwalu, który co roku gości wybitne artystki (wcześniej m.in. Ewa Bem, Urszula Dudziak, Hanna Banaszak czy Krystyna Prońko). Publiczność usłyszała jej najważniejsze utwory - na czele z "Czas nas uczy pogody", "Brzydcy" czy "Gdybyś". Artystka, obdarzona - jak podkreślał Stanisław Soyka - jednym z najlepszych soulowych głosów w Polsce, przez lata tworzyła także wyjątkowe duety m.in. z nim oraz z Kubą Badachem - artystami, którzy również gościli na scenie Wiosny Jazzowej w poprzednich edycjach festiwalu. Po raz kolejny udowodniła, że prawdziwa klasa sceniczna nie potrzebuje nadmiaru - wystarczy głos, emocja i autentyczność.
Zakopiańskie Centrum Kultury, s/