+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
M.in. nad Nowym Targiem i Bukowiną Tatrzańską - jak informują nasi czytelnicy - przeszły krótkie, ale gwałtowne ulewy, którym towarzyszyły burze.
Po kilku chłodniejszych dniach pogoda wreszcie się poprawi. Według prognoz, od piątku zrobi się cieplej i bardziej słonecznie, choć na upały nadal nie ma co liczyć.
W wyniku intensywnych opadów deszczu, które przeszły w poniedziałek nad powiatem tatrzańskim, straż pożarna interweniowała 35 razy, w tym przy 21 zalanych piwnicach. Największe straty odnotowano w gminie Biały Dunajec, gdzie woda i muł zalały m.in. drogę krajową nr 47 (zakopiankę) oraz ulice Miłośników Podhala, Piłsudskiego i Wincentego Witosa. W trwającej do późnych godzin nocnych akcji ratowniczej brało udział około 140 strażaków i 35 pojazdów ratowniczych.
Gwałtowne opady deszczu spowodowały liczne podtopienia w Poroninie. Woda zalała m.in. okolice stacji PKP, ośrodka zdrowia oraz część prywatnych posesji.
Po gwałtownej ulewie w Białym Dunajcu zalane zostały piwnice i budynki gospodarcze przy ulicy Miłośników Podhala. Według strażaków sytuacja została już ustabilizowana, a działania koncentrują się na usuwaniu skutków podtopień.
Po intensywnych opadach deszczu, które spowodowały lokalne podtopienia w gminie Biały Dunajec, władze samorządowe zaapelowały do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Służby monitorują sytuację i reagują na zgłoszenia z terenu gminy.
Po południu przeszła tędy silna nawałnica, która wyrządziła sporo szkód.
Niedzielne ulewy na Podhalu, choć nie tak gwałtowne jak w innych regionach Polski, to jednak gdzieniegdzie pokazały groźne oblicze i postawiły miejscowe OSP na nogi. Zaskale, Klikuszowa, Bańska Wyżna, Sieniawa czy Stare Bystre - strażacy odnotowali wiele interwencji.
W związku z ostrzeżeniem drugiego stopnia przed burzami wydanym przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, do godziny 20:00 strażacy z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie interweniowali na terenie Małopolski 152 razy.
A pracy mieli sporo. Intensywne opady deszczu sprawiły, że wieczorem i w nocy wzywani byli do kilku miejsc.