Wartość zawartych kontraktów to ponad 4 mln złotych. Prace są współfinansowana z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Umowy zostały podpisane przez starostę Tomasza Hamerskiego, wicestarostę Roberta Furcę, Annę Kapłoniak skarbnik powiatu oraz wykonawcę usług - Konsorcjum: Gemotech Sp. z o.o. i Janusz Środoń Usługi Geodezyjne "GEOS" - reprezentowane przez Marcina Błaziaka.
s/































Najważniejszym słowem w Twoim komentarzu jest słowo 'teraz' zaraz na samym jego początku. 'Teraz' tak jest, szybko, na chybcika, bo za chwilę znowu coś zmienimy w oparciu o to co 'teraz', i poprzednie mapy będziemy mogli szybko wyrzucić do kosza, a wobec ludzi powołujących się na dawne mapy szermować jakże modnym, nowoczesnym i postępowym terminem - wytrychem, mówiąc im np. 'och, pan/pani ma tu stare mapy, my już mamy mapy cyfrowe z dokładnością do jednego centymetra (dokładność 1 cm na podstawie pomiarów dokonanych przy urządzeniu odczytującym współrzędne z satelity, gdzie biegun magnetyczny ziemi jest ruchomy, trzeba brać pod uwagę odległość od słońca, czyli pory roku, przypływy i odpływy w zależności od położenia Księżyca względem Ziemi, wreszcie okresowe zmiany biegu rzek, potoków i strumyków, osuwiska ziemi - niech się ktoś raczej puknie w tę część ciała za pomocą której człowiek zwykle myśli).
Poza tym, moim zdaniem bardzo pochopnie, dajesz zielone światło staroście - po pierwsze robisz to w ciemno, bo w tekście żadna ze stron nie podaje żadnych szczegółów poza terminem wykonania i jego wartością (4 mln), a po drugie niejako sankcjonujesz, zrozumiały skądinąd, brak fachowej wiedzy starosty w obszarze którego dotyczą podpisywane dokumenty, ponieważ on podpisując je, rzeczywiście musi zdać się na pozytywną vs negatywną opinię innych w tym temacie, bo sam nie jest geodetą (kto wobec tego bierze w tej umowie odpowiedzialność za ewentualny blamaż, np. podobny do tego który niestety przydarzył się starostwu z tymi granicami działek na podstawie zdjęcia lotniczego - mądry Polak po szkodzie, ja podobnej kompromitacji rodzimych geodetów również i tym razem wykluczyć niestety nie mogę, zbyt dużo ludzie ucierpieli poprzez tamtą kompromitację żeby o niej tak łatwo można było zapomnieć). Tymczasem Ty Staroście tym tu swoim komentarzem dajesz mocny sygnał na tak, czyli że dobrze robi, ufnie podpisując wszystko co mu na stół podłożą do podpisu.
A co do meritum: gdzie w powyższym tekście jest napisane że po tej całej digitalizacji dokładność map wzrośnie o cztery tysiące procent, czyli z czterech metrów do jednego centymetra? Zauważ że to tylko Ty w swoim komentarzu piszesz o tak olbrzymim wzroście dokładności i że żadna ze stron podpisujących tę umowę nic nie wspomina o tak ogromnym wzroście dokładności. Nigdzie tu w tekście nie pisze jakoby wykonawca gwarantował w tej umowie takie zwiększenie dokładności o jakiej jedynie Ty piszesz.
Dlatego, niech Pan Starosta drogą np. aneksu do tej umowy (być może nie upłynął jeszcze termin na odstąpienie od niej i być może jest jeszcze czas, jakaś prawna furtka, na tymczasowe jednostronne wycofanie się z niej celem jej lepszego dopracowania), dołączy żądanie zagwarantowania w niej przez wykonawcę dokładności o jakiej wspomina w swoim komentarzu "Tw Medzio", nie będzie w tym nic zdrożnego, wszak istotą dobrego kontraktu jest to, że strony się ze sobą wzajemnie wiążą i przyciągają (łac. con-tract), im silniej tym lepiej, a więc że się go na przemian proponuje, odrzuca, nanosi nowe rzeczy, znowu proponuje poprawioną jego formę, znowu odrzuca, znowu się coś nowego w nim na wniosek którejś ze stron dodaje, aż w końcu powstaje jego ostateczna wersja - garnitury, szampany, wstęgi, szarfy, cheerleaderki, media, błysk fleszy i zaprezentowanie pełnej wersji umowy do publicznej wiadomości. I im dłużej, im więcej ucierania się stron w trakcie tworzenia danej umowy, tym bardziej jest ona później profesjonalna, co zwiększa jej szansę na przetrwanie próby czasu, vide stare, ale bodaj najlepsze, mapy austriackie, do których naprawdę warto by wrócić (ja naprawdę nie mam ani krzty zaufania do tego co tworzą i wyczyniają dzisiejsi geodeci na naszym terenie, np. w Krościenku).