Ile pieniędzy Miasto przekazało klubowi - na to pytanie nadal nie ma odpowiedzi
Stypendia dla sportowców z Podhala
Finansowanie hokeja z kasy miejskiej
Radna Ewa Pawlikowska zgłosiła kolejną poprawkę, która wypracowana została dziś rano na komisji sportu - by kwota stypendium została podniesiona do 2,5 tys. zł. Ta propozycja została przyjęta, ale zanim do tego doszło - radni wdali się w długą dyskusję.
Za zmianami wstawili się m. in. Adam Hajnos i Agata Michalska. Padły argumenty o wsparciu klubu kwotą 200 tys do końca sezonu. - Klub ma określoną liczbę zawodników. Mają ich powiedzmy 20-stu, co dawałoby przez 4 miesiące kwotę 160 tysięcy zł. Mają sobie dobierać juniorów, żeby do kwoty 200 tysięcy było tych zawodników 25? - wyliczał radny.
- Odbieram tę propozycję propozycje złożoną przez MMKS jako taką, która spowoduje, że efektywność wydatkowania tych pieniędzy będzie lepsza. Dająca możliwość różnicowania - dawania jednemu zawodnikowi mniej, drugiemu maksymalnie do 2,5 tysiąca - dodała radna.
Gabriel Samolej - pochwalił też to rozwiązanie jako "dobre dla naszego klubu".
"Radni pod ścianą"
Niezadowolenia nie kryła jednak przewodnicząca komisji sportu. - Jest dużo niedomówień. Co chwilę dostajemy jakiś wniosek i w trakcie posiedzenia pojawiają się zmiany. Radni stawiani są pod ścianą i muszą się z tą ścianą zmierzyć. Na połączonym posiedzeniu kilku komisji padały pytania ilu jest zawodników i jaka jest kwota w budżecie Miasta. Nikt nie miał pretensji, że była mowa o 160 tysiącach, maksymalnie o 180 tysiącach. Burmistrz nawet zadeklarował 200 tysięcy. Teraz się okazało, że musimy 200 tysięcy dać, bo jak nie to nie będzie efektywnego sposobu wykorzystywania tych środków, że teraz jest możliwość stopniowania - jak junior dostanie 2 tysiące to za rok powie że chce 4 tysiące. To są niepoważne rozmowy. Rozumiem, że chcecie dobrze, że hokej trzeba wspierać, ale róbmy to z głową. Nie nauczyliśmy się niczego. Do tej pory Miasto dawało w niekontrolowany sposób pieniądze i do czego to doprowadziło? Nikt nie miał nad tym kontroli, hokej upadł. Nie może być tak, że Miasto daje a potem są żądania "bo mi się należy". Sama nazwa finansowania brzmi "stypendium za osiągnięcia sportowe". Za co ? Za jakie osiągnięcia? Rozumiem, że sportowców trzeba nagrodzić, ale nie sytuacji gdy słyszę "że mi się należy". Mam wrażenie, że znowu do tego doprowadzamy - mówiła Ewa Pawlikowska.
- Dyscyplina jaką jest hokej znalazła się po raz kolejny na zakręcie i naszym obowiązkiem jest udzielenie klubowi wsparcia, żeby wrócić do elity. Jeżeli teraz nie pomożemy, to ciężko będzie doszusować do elity, zmobilizować młody zespół do wysiłku, treningów - jak nie będzie widział celu - argumentował Marcin Jagła.
Nowatorskie rozwiązanie i patologiczne sytuacje
- Przez lata na lodowisku wybrzmiewało hasło "Niech się nigdy nie oddala tytuł mistrza od Podhala", by te dobre czasy kiedyś wróciły musimy pomóc - kontynuował radny. Przypomniał, że system stypendialny został stworzony za czasów burmistrza Marka Fryźlewicza jako kontra dla "patologicznych sytuacji, gdy dotacje były przyznawane poprzez przetargi i pieniądze nie trafiały na konta zawodników i kończyło się to roszczeniami rozwiązywanymi w Sądzie Pracy".
- Wtedy burmistrz Fryźlewicz podjął decyzje, by stworzyć nowatorski system i bezpośrednie przekazywanie środków zawodnikom na ich konta i ten system dobrze funkcjonował. Teraz za czasów burmistrza Watychy dochodziło do wielu nieprawidłowości. Duże pieniądze dostawali zawodnicy, którzy przyjeżdżali tu grać przez miesiąc, dwa i dostawali po 6 tysięcy, a nasi zawodnicy dostawali po 1,5 tys. zł. Albo przykład, że umowa była z zawodnikiem podpisywana w marcu, a on już w styczniu przestał grać. Jak on podpisał tę umowę? Są organy do oceny tego i na to przyjdzie pora - mówił radny Jagła. I dodał: - Jak dziś nie podejmiemy tej uchwały, to nie damy dzieciom i młodzieży szansy na grę. Nawet jeśli w tym momencie nie przynosi nam to korzyści, to wartością dodaną jest to, że młodzi wyjdą zza biurek, podniosą głowy znad telefonów i pójdą na trening, będą prowadzić zdrowy styl życia. Cele muszą się pojawić, a wsparcie, które teraz udzielimy będzie procentowało w przyszłości - przekonywał.
Marnowanie publicznego grosza
Zdanie wybitnie odrębne od reszty radnych miał Jan Sięka. Przewodniczący Rady Miasta zauważył, że i teraz jest możliwość przyznawania stypendium w różnej wysokości, więc argumenty jego kolegów z sali go nie przekonują.
- Hokej w Nowym Targu to sport uprawiany przez wiele osób, także obecnych na tej sali. To element naszej tożsamości i ja tego nie podważam, ale w tej chwili mamy do czynienia z sytuacją, która jest pokłosiem tego, że przez wiele lat stypendia były dawane bez kontroli, jako zamiennik dawania zawodnikom pensji. To nie Miasto ma płacić, ale klub i to klub powinien wypracować środki finansowe, pozyskać sponsorów. A jak klub ma się czym pochwalić to Rada Miasta może przyznać stypendia. W obecnej, tej konkretnej sytuacji mamy do czynienia z upadkiem nowotarskiego hokeja. Przeznaczanie obecnie pieniędzy jest jak podawanie kroplówki. Może trzeba sięgnąć dna, by doprowadzić do jakieś reformy - przekonywał radny Sięka.
Grabarze nowotarskiego hokeja
- Obecny zarząd MMKS ratuje nowotarski hokej. Stara się i ja to doceniam. Udało się im wyjść z dużych długów i mają teraz mniejsze. Pamiętam rozmowy z MMMS i nie było wtedy mowy o finansowaniu 1 ligi, ale o wsparciu dzieci i młodzieży. Celem Miasta nie jest płacenie komuś pensji, ale możemy wspomagać stypendiami klub. Wspomagać, a nie wyręczać. Władowaliśmy w klub w ciągu 10 lat 15 milionów zł. I co? Podhale jest zgłoszone do 1 ligi. Jakie to są osiągnięcia sportowe? Apeluje o rozsądek i liczenie pieniędzy. Wiem ze zaraz będą komentarze, że "radni są grabarzami hokeja". Chce żeby to wybrzmiało, to nie radni, ale działacze sportowi, którzy nie potrafili zarządzać klubem przez wiele lat są jego grabarzami. Mieliśmy do czynienia z patologiami, czego dowodem jest to, że obecny zarząd złożył doniesienie do prokuratory na poprzednich prezesów. Wszyscy interesujący się hokejem w Nowym Targu o tym wiedzieli. Obecny zarząd sprząta teraz po swoich poprzednikach.
Zwracając się do radnych przewodniczący dodał: - Zastanówcie się, czy zasadne jest takie wydatkowanie publicznych pieniędzy jakie ludzie oddają w podatkach. W mojej ocenie nie jest. Tym bardziej, że mówimy o zwiększeniu kwoty stypendium do 2,5 tysiąca. To taka prowizorka. To, że w budżecie miasta jest 200 tysięcy na hokej nie znaczy, że wszystkie pieniądze trzeba wydatkować. Na dzisiejszej sesji jest uchwała o wyrażeniu zgody na zaciągniecie kredytu w wysokości 19,5 mln na zmniejszenie deficytu . Co powiecie ludziom? "Przeznaczyliśmy na upadający hokej dodatkowe pieniądze, w związku z tym nie będzie pieniędzy na chodnik, czy na kanalizację"? Bo takie dylematy mamy. Ja będę przeciwko tej uchwale, bo jestem przeciwnikiem finansowania hokeja z miejskiej kasy - w takiej formie i wysokości - zapowiedział Jan Sięka.
Trzeba pomóc klubowi
- Wysłuchałem argumentów zwolenników przeciwników hokeja - zaczął swoją wypowiedź Bartłomiej Garbacz. - Zostawmy na razie kwestie związane z kredytem, bo o tym będziemy rozmawiać przy okazji podejmowania decyzji o kredycie. Teraz jest mowa o finansowaniu sportu, nie tylko o tym czym się będziemy chcieli pochwalić, to także kwestia wychowania dzieci i młodzieży. MMKS to stowarzyszenie. Mówimy cały czas o sporcie dzieci i młodzieży. Kwestia tego co chcemy teraz finansowa to kwestia zachowania pewnej ciągłości i tradycji. Niech to będzie ta wspomniana "kroplówka" jeśli to ma ratować hokej i być próbą stawiania tej dyscypliny na nogi. Ja te mam zaufanie do obecnego zarządu MMKS - zastrzegł radny Garbacz.
- Rada zdecyduje większością głosów czy chce wspierać hokej, czy nie. Pan przewodniczący Sieka się odwoływał do tego, że nie chcemy być grabarzami hokeja - jak to tak odebrałem tak, że trzeba skończyć z hokejem. Ja na to patrzę tak, że trzeba pomóc - mówił Grzegorz Watycha. - Kryzysów w hokeju było kilka. Były momenty, że wydawało się iż Podhale nie powstanie, nie podniesie się. Ale znajdowali się ludzie, który się angażowali i Podhale wyciągali z problemów. Wierzę, że tak jest i tym razem, że grupa, która przejęła stery w klubie jest w stanie wyprowadzić klub na prostą i dać młodym ludziom możliwość uprawiania hokeja na dobrym poziomie. Trzeba pomóc klubowi - dodał burmistrz i przypomniał o tym, że stowarzyszenie Dalej Podhale które przygotowało strategię dla klubu na kolejne lata.
Głosowanie
W czasie głosowania na sali nie było radnej Ewy Pawlikowskiej. Wniosek by stypendium podnieść do 2,5 tys. zł poparło 13 radnych. Przeciwko byli radni Jan Sieka i Mariusz Wcisło. Wstrzymali się od głosu Maciej Fryźlewicz i Danuta Szokalska Stefaniak
W głosowaniu nad całą uchwałą - "za" rękę podniosło 14 radnych (Brzostowski, Fatla, Fryźlewicz, Bartłomiej Garbacz, Hajnos, Jabcoń, Jagła, Krauzowicz, Luberda, Michalska, Morawa, Mozdyniewicz, Samolej, Wójcik), przeciwko był tylko Sięka, a wstrzymali się radni Szokalska-Stefaniak i Wcisło.
Sabina Palka





























Trzeba powiedzieć jasno - hokeja nie ma, bo nie ma pieniędzy. Dlaczego nie ma pieniędzy, to można zapytać także Panią Michalską, która tam przecież była prezesem.
Łatwo wydaje się nie swoje pieniądze, dla kaprysu kilku ludzi.