Nie oszczędzajmy na zdrowiu dzieci
Autor pisze wprost: "Wójt gminy Nowy Targ, Wiesław Parzygnat, podjął decyzję o likwidacji klasy sportowej o profilu tenisowym w Szkole Podstawowej w Waksmundzie. Nie ma na to naszej zgody! Decyzja została podjęta bez dialogu z lokalną społecznością oraz bez uwzględnienia głosu rodziców, szkoły i środowiska sportowego. Nie oszczędzajmy na zdrowiu i rozwoju naszych dzieci" - czytamy we wpisie.
Jest też mowa o tym, że gmina nie powinna szukać oszczędności kosztem aktywności fizycznej dzieci, a tenis stołowy w Waksmundzie ma wiele sukcesów na arenie wojewódzkiej i krajowej.
Do dyskusji włączył się były wicewójt gminy Nowy Targ, Marcin Kolasa. "Bardzo zła decyzja, akurat ta przestrzeń (dzieci i młodzież) i to nie tylko w Waksmundzie, ale w Morawczynie, Dursztynie, Obidowej , Knurowie i innych miejscowościach nie powinna być przedmiotem pozornych oszczędności. Jak chce się oszczędzać to trzeba zacząć od siebie i Urzędu, a tu tych oszczędności jakoś trudno dostrzec".
W proteście - wstrzymała się od głosu
Anna Ciężobka, radna z Waksmundu tłumaczy się z podjętych kroków w obronie lekcji. Jak przekonuje, o planach likwidacji klas sportowych dowiedziała się przypadkowo kilka dni przed sesją. Nie było żadnych wcześniejszych konsultacji. Wspólnie z Radą Rodziców przygotowała petycję przeciwko likwidacji, pod którą podpisywali się mieszkańcy. Została ona oficjalnie złożona na dzienniku podawczym.
Po ostatniej sesji odbyło się spotkanie z komisją edukacji.
"Mimo odczytania treści Waszej petycji i twardej walki o utrzymanie klasy, pozostali członkowie komisji nie podzielili moich argumentów. Zostałam zdecydowanie przegłosowana. W efekcie końcowym, widząc brak jakiejkolwiek woli dialogu ze strony decydentów, wstrzymałam się od głosu, co było wyrazem mojego głębokiego sprzeciwu wobec sposobu procedowania tej uchwały" - pisze Anna Ciężobka.
Wszyscy wolą piłkę
Pod nieobecność wójta Wiesława Parzygnata o sprawę dopytujemy jego zastępcę. Krzysztof Łapsa przekonuje, że nie ma mowy o likwidacji klasy sportowej w Waksmundzie, a jedynie prowadzenie w ramach tej klasy jednej dyscypliny sportowej.
- Dyrektor przeprowadził ankietę wśród uczniów i rodziców. Wynikało z niej, że większość jest zainteresowana głównie piłką nożną, dwóch uczniów wykazało, że chciałoby tenis stołowy, a kolejna trójka, że obie te dyscypliny. W przypadku rodziców 21 wskazało piłkę nożną, 6 tenis stołowy. I w związku z tym radni w komisji oświaty, kultury, spotu i turystyki zarekomendowali, żeby ograniczyć się do jednej dyscypliny. Dyrektor ma jeszcze ostatecznie z rodzicami ustalić wybór profilu klasy sportowej - tłumaczy wicewójt.
Jak podkreśla - mówimy tu cały czas o jednej klasie, w której zamiast dwóch różnych dyscyplin byłaby jedna.
- W przypadku dwóch dyscyplin gmina musi dodatkowo finansować z własnego budżetu 6 godzin zajęć sportowych tygodniowo. Przy niewielkim zainteresowaniu dzieci tenisem, dużej ilości dodatkowych zajęć sportowych w szkołach, radni z komisji oświaty takie rozwiązanie uznali za nieuzasadnione. I tu rozgorzała cała dyskusja - zauważa.
Takie rozwiązanie nie wpłynie na zatrudnienie nauczycieli wychowania fizycznego.
Krzysztof Łapsa podkreśla, że wbrew zarzutom, gmina kładzie duży nacisk na sport dzieci i młodzieży. Finansuje Uczniowskie Kluby Sportowe, na które w tym roku trafi więcej pieniędzy. Kolejny rok z rzędu, dzięki zaangażowaniu nauczycieli wychowania fizycznego gmina wyróżniona została w programie Aktywna Szkoła Ministerstwa Sportu. Udział w tym programie oznacza dodatkowe opłacone z ministerstwa zajęcia sportowe dla uczniów. W szkołach prowadzone są także zajęcia sportowe finansowane z Fundacji Multisport.
- Tych zajęć jest naprawdę dużo. Doceniam zaangażowanie nauczycieli wychowania fizycznego w tych programach. Finansujemy dodatkowo gminny program narciarstwa biegowego, zainteresowani nauczyciele prowadzą ekstra zajęcia w Centrum Narciarstwa Biegowego. Mamy program "Jeżdżę z Głową", "Umiem Pływać" - finansowanie zajęć sportowych z roku na rok jest wyższe.
Jaki będzie efekt całego zamieszania z tenisem w Waksmundzie okaże się po ustaleniach dyrektora. Póki co, trwa swoisty ogólnogminny, polityczny ping-pong na zarzuty i argumenty dotyczące programu lekcji wf-u w jednej klasie.
Józef Figura





























