Na starcie obok krajowej czołówki stanęła także spora grupa motocyklistów zza południowej granicy w ramach indywidualnych mistrzostw Słowacji. Nas jednak najbardziej interesowała rywalizacja zawodników bezsprzecznego lidera klasyfikacji - AMK Gorce Nowy Targ z pozostałymi zespołami z Polski.
Faworyci nie zawiedli i nasi dwaj liderzy Maksymilian Konieczko i Stanisław Ślimak nie ustąpili miejsca na podium, na którym też zjawił się w obu rundach 18-letni Kuba Błażusiak (AK Kraków), bratanek Mistrza.
Najniższe podium w klasyfikacji pań przypadło także jego siostrze-bliźniaczce Ewie Błażusiak, która musiała uznać wyższość Julii Majtyki z AMK Gorce i Czeszki, Terezy Hulkovej.
W klasyfikacji IMP Młodzików zwyciężył także nowotarżanin, Karol Kwiecień.
W rywalizacji o Puchar Polski w klasie otwartej triumfował Piotr Leja z AMK Gorce, dobrze pokazali się też weterani: Zbigniew Lenart czy Sylwester Pranagal oraz Grzegorz Kopeć - amator z Ochotnicy.
Dobrze spisała się podhalańska młodzież: Mirosław Dewera z AMK oraz ochotniczanie: Nikodem Kowalczyk i Sebastian Dewera. W kategorii Maluchów dominowali Tomek Węgłowski z AMK i Karol Wolski z Ochotnicy, a u Żaków na podium wskoczył Wiktor Janos z Ochotnicy i Miłosz Marcinów z AMK. Szczegółowe wyniki na RajdTrial.pl.
W klasyfikacji klubowej motocykliści AMK Gorce Nowy Targ powiększyli i tak już znaczną przewagę punktowa nad rywalami, jednak tym razem musieli podzielić się laurami w kilku kategoriach. Ale szczególnie cieszy progres zawodników z Ochotnicy, którzy w pucharowej rywalizacji uplasowali się na trzecim miejscu.
W ten motocyklowy weekend trialowy parcour zapełnił się busami, kamperami, przyczepami i motocyklami, ale przede wszystkim sympatykami tego trudnego, ale jakże widowiskowego sportu, który na Podhalu ma przecież ogromne tradycje i osiągnięcia.
A widok dwóch synów "Taddyego" na elektrycznych mini motocyklach był chyba najlepszym dowodem na to, że jest co pielęgnować; nowotarskim włodarzom pod rozwagę.
Jacek Sowa, zdj. w galerii - Paweł Kos



































Z drugiej strony mamy nowotarski hokej, który ewidentnie się kończy, a mimo to od lat wyciąga rękę po miejskie pieniądze. Dalsze pompowanie publicznych środków w dyscyplinę utrzymywaną na siłę to bezsensowna inwestycja i marnowanie budżetu mieszkańców.
Sukcesy AMK Gorce, frekwencja kibiców oraz wizyta Taddiego Błażusiaka to niepodważalne dowody, że to właśnie tutaj bije prawdziwe serce podhalańskiego sportu. Mamy gotowy potencjał i mistrzów, którzy zasłużyli na budowę profesjonalnej hali wraz z torem z prawdziwego zdarzenia. Czas przestawić wreszcie miejskie priorytety i zacząć wspierać tych, którzy bez narzekania wynoszą Nowy Targ na szczyt!