Zwołana na początek sierpnia VII sesja Rady Gminy Kościelisko zaplanowana została na kilka dni. Obrady prowadzone były z przerwami - od 4. do 19. sierpnia, a ich koniec zaplanowano na dziś. Tak się jednak nie stało, bo sesja została zerwana.
Skąd taki maraton? Pod obrady wszedł plan zagospodarowania przestrzennego dla sołectwa Kościelisko. Dokument przygotowywany był od 8 lat.
Dziś grupa radnych opuściła salę obrad, uniemożliwiając tym samym - z powodu braku kworum - podejmowanie uchwał. Nowy termin sesji nie został podany.
"Zarzuty nie mają oparcia w faktach"
Po południu wójt Roman Krupa zorganizował wideo-spotkanie z mieszkańcami, podczas którego wyjaśniał sytuację, bo jak zaznaczył chce odnieść się do "funkcjonujących w przestrzeni publicznej mitów, półprawd i fejków".
- Niektórzy zapominają jak ważna jest dla mnie przestrzeń wolna od zabudowy i co przez ostatnie lata staram się zrobić. Z jednej strony jest kwestia potrzeb mieszkańców, z drugiej - zasady zrównoważonego rozwoju, ochrona krajobrazu i obszaru, którym dziś dysponujemy. Mądre planowanie to rozwój oparty o odpowiedzialne dysponowanie tą wolną jeszcze od zabudowy przestrzenią. Zarzut, że "wszystko robię pod deweloperkę" - to jest bardzo nie w porządku osąd. Te głosy i te zarzuty nie mają oparcia w faktach. Mam świadomość, że atrakcyjności i rozwój miejscowości opiera się o walory przyrodnicze i krajobrazowe i o tym pamiętam. Biorąc od uwagę ilość wniosków, które wpływały od właścicieli nieruchomości - to byłem osobą hamującą zapędy poszerzenia terenów budowlanych. A dzisiaj słyszę, że jestem tym, który chce te tereny nadmiernie zabudować. To jest po prostu nieprawda - zapewnia wójt.
Roman Krupa zapowiada "poszerzenie terenów zabudowy - ale nie wszędzie i z ograniczeniami". Wszystko to zawarte zostało w przygotowanym planie zagospodarowania przestrzennego, którego opracowanie zaczęto w lipcu 2017 roku.
Przez 8 lat temat został przepracowany
- 8 lat nad tym projektem pracujemy. Temat został więc przepracowany. Były 4 wyłożenia projektu do publicznego wglądu, konsultacje społeczne, zebraliśmy uwagi od mieszkańców, były uzgodnienia i opinie. Tych uwagach zebraliśmy ponad 1600. Ponad 930 nie zostało przeze mnie uwzględnionych albo uwzględnionych częściowo. Pozostałe ponad 700 - zostało rozpatrzonych pozytywnie z punktu widzenia interesów mieszkańców. Skąd zarzut, że coś było robione pod deweloperkę? Nie wiem o co chodzi skarżącym, ale w przestrzeni medialnej można powiedzieć sporo - kwituje.
Jak mówi - projekt mpzp opracowany został zgodnie ze studium rozwoju, uwzględnieniem dojazdu do działek, ukształtowania terenu, zrównoważonego rozwoju, czyli "zabudowa nie wszędzie gdzie się da, ale tak, by była zachowana równowaga".
- Wszelkie twierdzenia, że pozwolenia na budowę uzyskują tylko deweloperzy, a nie rdzenni mieszkańcy, górale - nie znajdują potwierdzenia w stanie faktycznym. Pozwolenia budowlane wydaje starostwo zgodnie z planami. Jak czytam, że jakiś deweloper kupuje nieruchomość i w kilka miesięcy następuje przekwalifikowanie takiej działki na budowlaną, to przypominam, że ostatnia duża zmiana planu miała miejsce w 2001 i 2003 roku, a od 8 lat dopiero pracujemy nad projektem - przypomina.
"Chcemy walczyć z zabudową wielkokubaturową"
Wójt podkreśla, że grunty w Kościelisku są w znakomitej części w rękach prywatnych. - Gmina nie ma wpływu na transakcje kupna i sprzedaży, każdy kto ma taką wolę to sam decyduje komu i za ile sprzeda nieruchomość. Obwinianie gminy, mnie i mojego zespołu, że przeznaczamy działki dla deweloperów - mija się z faktami. W projekcie planu zastosowano szereg ustaleń, których celem jest eliminacja nieprawidłowości w zabudowie, w tym działań deweloperskich. Jesteśmy gminą turystyczną i chcemy walczyć z zabudową wielkokubaturową. Te zapisy mają zapobiec deformacji form architektonicznych, być zabezpieczeniem przed wydzielaniem lokali dla budynków mieszkalnych. Nie znam innych samorządów, które opracowując takie plany - tak mocno uderzają w problem. Dlatego jak słyszę zarzuty, że jest u nas dowolne kształtowanie z punktu widzenia dużych interesów - to są one dla mnie nie na miejscu - komentuje samorządowiec.
Wójt Krupa przypomina, że odbywały się spotkania z radnymi, posiedzenia komisji poświęcone tematowi zabudowy - zarówno w tej, jak i poprzedniej kadencji. Były spotkania z projektantem, a nad dokumentem spędzono "kilkaset godzin".
Część radnych ma inną wizję zabudowy wsi
- Chciałbym, żeby była świadomość, że nie podchodzimy do tego dokumentu po macoszemu, bo to ważny i istotny krok. Niektórzy radni nie byli na posiedzeniach komisji i stąd występują braki w wiedzy, albo jakieś skróty myślowe. Każdy z radnych mógł dowiedzieć się szczegółów w Referacie planowania przestrzennego. Jedni radni stawiają zarzut, że za dużo terenu przeznaczono pod zabudowę, a z drugiej strony domagają się poszerzenia terenu zabudowy i to w trybie "spoza reguł". Mówimy o kolejnych kilkudziesięciu hektarach pod zabudowę - zauważa.
Wójt zarzuca niektórym radnym brak znajomości planu. Chodzi o zarzut, że projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dopuszcza wyłącznie funkcję noclegową w Kościelisku.
- Nieprawda. Turystyczna funkcja noclegowa jest dopuszczona w planie, ale także każda inna nieuciążliwa funkcja związana z obsługą turystyki i innymi branżami, np. gastronomia i inne usługi. Jeżeli ktoś będzie miał pomysł na wykorzystanie swojej nieruchomości - np. wynająć powierzchnię biurową, czy otworzyć sklep - nie ma przeszkód. Byle to nie było uciążliwe dla sąsiadów, nie generowało nadmiernego hałasu, wzmożonego ruchu samochodów, czy zapylenia (tu przykładami były tartak, ubojnia i zakład kruszenia betonu). Nikt nie chce mieszkać obok obiektu emitującego nadmierne zanieczyszczenie. Obszar na uciążliwą działalność musi być wyznaczony i konkretnie wskazany - zaznacza.
Zagrożenie dla tradycyjnych zawodów i cieków wodnych
Odnosi się też do zarzutu, że "zwalcza tradycyjne zawody". - Żaden z istniejących zakładów stolarskich, czy rzemieślniczych nie jest zagrożony. Ale nowe zakłady nie mogą przynosić uciążliwości dla sąsiadów. Dla mnie jest niezrozumiałe z jakiego powodu pojawiają się te nieprawdzie informacje jakoby plan wykluczał prowadzenie działalności gospodarczej eliminując tradycyjne zawody - mówi wójt.
Apeluje o podejście zdroworozsądkowe, przypominając o obniżonych wskaźnikach zabudowy, kubatury i wysokości, czy zachowaniu walorów przyrodniczych
Pojawiło się też oskarżenie, że "z planu wyparowały cieki i strumyki".
- No ciekawe... na rysunku planu są wszystkie działki oznaczone "WP", czyli wody płynące, należące do Skarbu Państwa i pozostające w zarządzie Wód Polskich, które projekt planu z nami uzgadniały. Niektóre cieki nie mają wydzielonych działek, przepływają przez tereny prywatne, są stałe albo okresowe - jak jest susza to ich w terenie nie widać. W niektórych przypadkach cieki zostały samowolnie zasypane, czy postawiono przepusty. Niektórzy tak niestety postępują. W projekcie mpzp jest zapisany zakaz zasypywania cieków wodnych. Żaden ciek wodny nie został przeznaczony na cele budowlane. Było to wielokrotnie wyjaśniane - przypomina.
To jeszcze nie jest koniec
- Plan zagospodarowania przestrzennego jest obszernym i skomplikowanym dokumentem. Jest kompromisem i wypadkową szeregu uwarunkowań. Kiedy rekomenduję Radzie Gminy dokument - nie mam wątpliwości, że został on jak najlepiej przygotowany. Godzimy potrzeby z możliwościami. Dbamy o zachowanie balansu miedzy rozwojem gminy, a zachowaniem wartości przestrzennych, krajobrazowych, przyrodniczych i kulturowych - przekonuje Roman Krupa i dodaje, że "potrzebne są kolejne wyjaśnienia i kolejne dyskusje, by ta 8-letnia praca nie poszła na marne".
s/
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas





























