Opowiadania Andrzeja Finkelstina na Podhale24.pl: "O Kresnalu" - podhale24.pl
Szczawnica
Snow
-5°C
Snow
-1°C
Snow
-6°C
Snow
-4°C
Snow
-6°C
Snow
-8°C
Jakość powietrza
Nowy Targ
Zakopane
Rabka-Zdrój
Nowy Targ
Dobra
PM 10: 33 | 66 %
Zakopane
Umiarkowana
PM 10: 79 | 158 %
Rabka-Zdrój
Bardzo dobra
PM 10: 12 | 24 %
Kartka z kalendarza
13.01.2026, 08:51 | czytano: 258

Opowiadania Andrzeja Finkelstina na Podhale24.pl: "O Kresnalu"

Z urodzenia nowotarżanin, od 30 lat zakopiańczyk. Na Podhale24.pl zakończyliśmy publikację powieści Andrzeja Finkelstina pt. "Melina Lenina, czyli o tym jak Wacek odrabiał wojsko w Poroninie". Wraz z autorem, zachęceni reakcją czytelników, publikujemy kolejne utwory Andrzeja Finkelstina - wybrane opowiadania z tomów pt. "Nokaut" i "Moje podróże autobusikiem". Są to swobodne opowieści i spostrzeżenia na różne tematy społeczne i psychologiczne w formie opowiadań, często czarno-humorystycznych, zazwyczaj mające drugie dno i morał. Kolejne opowiadania publikujemy co wtorek na Podhale24.pl. Dziś pt. "O Kresnalu".

Portret Andrzeja Finkelstina autorstwa Sylwii Marszałek-Jeneralczyk
Portret Andrzeja Finkelstina autorstwa Sylwii Marszałek-Jeneralczyk
Nokaut - O Kresnalu
(Fantástico Chico Blanco)

Nie tak dawno temu i wcale nie za siedmioma górami, pięcioma jeziorami i ośmioma lasami, żyła sobie w maleńkim zagajniku bardzo niewielka społeczność. I była ona pod wieloma względami naprawdę maleńka. I nie miała w związku tym żadnego kompleksu, jak to bywa w dużych opowieściach. I nie miała też nigdzie aż tak bardzo, bardzo daleko. W tej społeczności, a i w tej części świata królował język swoisty miękki, jakby utkany z mchu i smug światła. Kraina ta, której nazwy już nikt nie pamiętał, dziś znana jest nielicznym jako Kresnalia. Enklawa ta, była żyzna i płodna. Drzewa czubkami sięgały nieba, a owoce smakowały jak marzenia o lepszym świecie. Mieszkańcy nie znali głodu, nienawiści, a co najważniejsze pojęcia zazdrości. W ich słowniku nie istniało słowo ZAWIŚĆ I PROBLEM.

W osadzie LILIOWEJ TREWKI mieszkał nasz bohater Miecio. Był on przystojny, w miarę młody, czasami nawet wyczesany. Nie można o nim rzec nic złego. No, może tyle, że był przesadnie spokojny, co w tamtych stronach uchodziło za pewną rysę w charakterze. Miecio dorobił się jednak sporej pozycji w swojej społeczności, uchodził za człeka stabilnego, a nawet - nie bójmy się tego słowa - przewidywalnego. Żył więc sobie, stosując współczesną nomenklaturę, na niezłym standardzie, był dobrą partią i pewnie żyłby tak dalej, gdyby nie ona.

I
Pewnego czerwcowego popołudnia, kiedy to Miecio odprawiał sjestę w ogrodowej altanie, zbudził go niecodzienny szmer. Wygramolił się więc z hamaka i z wielką ciekawością potruchtał zobaczyć, co się dzieje. Wpadł w zdumienie, gdy ujrzał rozkołysany powóz zaprzężony w białe konie a obok jakieś postacie. Przetarł oczy i zbliżył się do widziadła. Zamurowało go. Stała przed nim dziewczyna. Włosy miała koloru świtu, a skórę - jakby zrobioną z mleka i brzoskwini. Nie wiedział, czy to sen, czy objawienie, ale nim zdążył zapytać, kim ona jest i co tu robi, dziewczyna zemdlała mu w ramionach. Złapał ją, jak umiał i zaniósł do domu. Wtedy pierwszy raz podskoczyło mu ciśnienie, co w Kresnali było wówczas zjawiskiem nieznanym.

II
Kiedy dziewczyna oprzytomniała, spojrzała na Miecia z niewypowiedzianą wdzięcznością. Jej oczy miały kolor świeżej mięty, a głos - ton lekarstwa, które człowiek łyka bez sprzeciwu. Zadziałała na niego jak koka.

- Dziękuję, dobry panie - wyszeptała.
- To tylko dla mnie przyjemność - odparł Miecio, który w takich chwilach nie wiedział, czy bardziej się czerwienić, czy składać ukłon.

Chłopina był nieobyty. Tymczasem dziewczyna, która szybko stanęła na nogi przedstawiła się jako Kresnalica, sama przyrządziła kolację z tego co w spiżarce znalazła, rozbiła swój obóz przy stole i spojrzała na Miecia z błyskiem w oku. Dała mu jasny sygnał do działania i co ciekawe on bez słów go zrozumiał.

- Panie, pan się nie krępuje - rzekła miękko. A Miecio się nie krępował.

Noc przyniosła im wspólny śpiew świerszczy, gorączkowe westchnienia i coś, co w tamtej społeczności nazywano PIERWSZYM PORUSZANIEM. Bo dla Miecia było ono faktycznie pierwsze... Rankiem Miecio z przerażaniem uświadomił sobie, że uleganie pokusom wpędza słabych do grobu, ale na tym etapie wyparł tę ideę.

III
I tak oto piękna Kresnalica zalęgła się u Miecia. Z czasem pojawiło się dwoje synów, trzy córki i niepoliczalna liczba obowiązków. Miecio harował aż pot mu ciekł po dupie, dzieci rosły, a Kresnalica z gracją organizowała świat na własną modłę, ale nie narzekał. Wydawało się, że tak już będzie zawsze. Jednak pewnego dnia w osadzie LILIOWEJ TREWKI zjawił się Kontroler. Przybył niespodziewanie, jak świadomość własnej śmiertelności. Wysoki, chudy, o twarzy w kolorze papieru, trzymał w rękach urządzenie, które brzęczało jak mucha w słoiku.

- Dzień dobry. Ja z Departamentu Spraw Niematerialnych - powiedział. - Kontrola bytu!
- Kontrola czego? - spytał zaniepokojony Miecio.
- Sprawdzamy, czy pańskie istnienie nie przekracza dopuszczalnej normy szczęścia.

Miecio otworzył usta ze zdziwienia, ale nie wydobył z siebie ani słowa.

- System wykazał, że w ostatnim kwartale pańskie zadowolenie przekroczyło średnią o trzy uśmiechy dziennie- kontynuował typ. - To grozi destabilizacją rzeczywistości.

- Czego? - Niemal wycharczał strwożony Miecio.

W między czasie z kuchni wyszła Kresnalica z wałkiem w dłoni. Trzeba jej to przyznać, gotowała psiekrwia doskonale.

- A może by pan poszedł się sam skontrolować? - rzuciła z wściekłością.
- Nie mogę, proszę pani. Jestem już po terminie istnienia.

Zrobiło się cicho. Problem polegał na tym, że nikt go nie zrozumiał. Tymczasem urzędnik skinął głową i zniknął. Pozostał po nim tylko zapach ozonu i rezonujące echo słów: NADMIAR SZCZĘŚCIA PROWADZI DO AWARII BYTU.

IV
Od tamtej pory Miecio próbował regularnie się martwić i rzadziej się uśmiechać. Z początku dosyć nieudolnie - myślał o rachunkach, o tym, że świerszcze za głośno grają, że jest zbyt piękna pogoda i żona zbyt pięknie pachnie. Ale nie wychodziło mu najlepiej.

- Ty się, Mieciu, nawet martwić nie umiesz - śmiała się Kresnalica. - Wszystko u ciebie ma pozytywny rytm, nawet zwątpienie.

Wieczorami siadał więc na progu i udawał melancholię. Aż pewnej nocy zobaczył, że niebo nad Kresnalią pociemniało jak ekran po utracie sygnału. Z oddali dobiegał dźwięk, coś pomiędzy biciem dzwonu a drukarką igłową.

- Może to rachunek - mruknął.
- Albo powiadomienie z góry - odparła żona, gasząc świecę.

Świat na moment zamilkł. I wtedy Miecio zrozumiał, że szczęście nie znosi nadzoru, a każda ewidencja jest początkiem końca cudów. Zrobił szybko ostateczny bilans bytu, nie wiedząc czy mu będzie potrzeby, czy nie i poszedł spać. Nazajutrz w Kresnalii nikt już o kontrolerze nie pamiętał. Pamięć w tej krainie miała zwyczaj samoistnie się dezaktualizować, jak przedawniony abonament albo nieopłacona faktura. Abolicja. Ludzie wrócili do swoich spraw, a Miecio - do swojej równowagi. Ale coś się w nim zmieniło. Kiedy się cieszył, robił to ostrożnie. Kiedy się martwił, to z umiarem. A kiedy ktoś pytał, jak mu się żyje, odpowiadał z uśmiechem:

- Po równo, panie. Ani za dobrze, ani za źle. - Tak, żeby nie zwrócić uwagi.

Czasem jednak budził się w nocy, słysząc lekkie pukanie do drzwi. Wstawał, otwierał a tam nie było nikogo. Tylko różowa poświata w oddali i echo słów, których nie dało się przypisać żadnemu urzędowi: NIE BÓJ SIĘ SZCZĘŚCIA, MIECIU. ONO I TAK KIEDYŚ ZNAJDZIE SPOSÓB, ŻEBY CIĘ UKARAĆ. I wtedy Miecio śmiał się cicho, śmiechem człowieka, który już zrozumiał, że w każdym raju jest jakaś czarna dziura, nieczynne okienko reklamacji, jakaś klamka, która prędzej czy później zapadanie.

***
Reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
komentarze
dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd. Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).

reklama
reklama
Co, gdzie, kiedy
Nie przegap!
18
01.2026
Nie przegap!
28
03.2026
Nie przegap!
15
02.2026
reklama
Pod naszym patronatem
Zobacz wersję mobilną podhale24.pl
Skontaktuj się z nami
Adres korespondencyjny Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Aplikacja mobilna
Obserwuj nas
styczeń
13
Wtorek
Imieniny:Bogumiła, Weroniki, Leoncjusza
Kliknij po więcej