W Sądzie Apelacyjnym w Krakowie odbyła się w czwartek rozprawa apelacyjna w sprawie odszkodowania dla Zbigniewa Kurasia, syna legendarnego partyzanta z Waksmunda. Chodzi o zadośćuczynienie za represje, których Józef Kuraś „Ogień” i jego rodzina doświadczyli w okresie powojennym od aparatu państwowego.
Przypomnijmy, iż w lutym Sąd Okręgowy w Nowym Sączu oddalił wniosek Zbigniew Kurasia o milion złotych odszkodowania. Sąd stwierdził, że odszkodowanie można otrzymać za represje w związku z działalnością niepodległościową. Mimo, jak mówiła sędzia prowadząca sprawę, licznych i szczegółowych pytań skierowanych do Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie o działalność "Ognia", nie uzyskano w ocenie sądu jednoznacznej opinii pozwalającej rozstrzygnąć, czy działalność "Ognia" była działalnością na rzecz niepodległości państwa polskiego czy też była jej zaprzeczeniem. Zdaniem sądu, opinia IPN w sprawie Józefa Kurasia "Ognia" jest zbyt ogólna i nierozstrzygająca.
W czwartek sprawa wróciła na wokandę. Tym razem syn "Ognia" domaga się nie 1, ale 10 milionów złotych odszkodowania oraz dodatkowych pieniędzy na postawienie symbolicznego nagrobku dla ojca. Sąd nie wydał rozstrzygnięcia w tej sprawie, ale przed podjęciem decyzji zwrócił się do Instytutu Pamięci Narodowej o dodatkowe informacje.
Na rozprawie syn Józefa Kurasia "Ognia" nie był sam. Sala rozpraw była pełna. Pojawili się reprezentanci Małopolskiej "Solidarności, dzieci i wnuki Żołnierzy Wyklętych z Podhala, a nawet z okręgu kieleckiego, któremu przewodził prezes Stowarzyszenia Dzieci Żołnierzy Wyklętych, syn Józefa Durnogi pseudonim "Desant" - Waldemar Durnoga. Na rozprawie obecna była również Magdalena Zarzycka-Redwan urodzona w więzieniu na Zamku Lubelskim, córka Żołnierzy Wyklętych. Zdjęcia udostępniamy dzięki uprzejmości pani Magdaleny Zarzyckiej-Redwan.
oprac. r/
- Żyd na czubie polany Waksmundzkiej - 20 sierpnia 1945 rok
- 28 sierpnia 1945 - wykonano egzekucję na 4 Żydach w Maniowych
- 10 lutego ( 1946) Grasgrin Dawid - wójt gminy żydowskiej Nowy Targ.
Egzekucja. ( Faktycznie Grasgrin Dawid ur. 1884 rok, dorożkarz z Nowego Targu - były członek,,Bundu";
- 3 maja ( 1946) Witaj majow jutrzenko. W nocy samochód z Żydami 12.
Mieli być przeprowadzeni przez granicę. 50 000 zł. Przed Krościenkiem do rowów. Salci krzyczała, panie << Ogień >>, taką nieładną demokrację pan robi? Ucięto język.
W notatniku tym,,Ogień ? nie odnotował dwóch innych wyczynów swoich ludzi, a mianowicie:
- 29 lutego 1946 roku w Zakopanem zamordował Józefa Oppenheima
urodzonego w 1887 roku - znanego przewodnika tatrzańskiego i działacza Polskiego Towarzystwa Turystyczno - Krajoznawczego, kierownika Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, autora wielu prac popularnych. Nie był Żydem, a zamordowany został tylko, dlatego, że jego nazwisko obco brzmiało;
- 21 kwietnia 1946 roku w odległości 2 km przed Nowym Targiem podległa
,,Ogniowi" bojówka zatrzymała samochód wiozący pięciu byłych więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych narodowości żydowskiej: Henryka, Czekaja, Ludwika Hertza, Ruth Joachimson ( Rutę Jachiman), Leona Lindberga i Henryka Unterbacha. Wymienionych wyprowadzono a następnie na jego rozkaz bestialsko zamordowano.
Co mu zawinili bezbronni obywatele narodowości żydowskiej ( nie wiadomo nawet, czy byli zwolennikami nowej władzy), którzy przeżyli hitlerowskie obozy koncentracyjne i udawali się do Zakopanego w celu podreperowania zdrowia nadszarpniętego w obozach? Nie zginęli w komorach gazowych lub od kul esesmańskich. Zamordowani zostali przez,,Ognia" i jego podwładnych w rok po zakończeniu drugiej wojny światowej.
Oprócz zwolenników nowej władzy i obywateli narodowości żydowskiej mordował także swoich podwładnych, na których padał jakikolwiek cień podejrzeń. Biada temu, który nie chciał zastrzelić albo powieść bezbronnego i niewielkiego człowieka lub spał z odbezpieczonym pistoletem. Osobiście go wykańczał. I żeby nie być gołosłownym, przytaczam tu zapiski z cytowego już jego osobistego notatnika:
- 24 września 1945 roku Jastrząb ujawnił się. Kulka,, Ciemnemu". Zwiał.
Rozstrzelanie,,Wesołka" na postrach;
- 10 grudnia 1945 roku Katarzyna. Waksmund. Śmierć. Podejrzana. Brzuch - dwojaczki? Ludzie ślimaki. Lepiej niech niewinnie zginie, a obóz nie może być zdradzony. Sumienie? Wolność. Nie dałem się sumieniu Katarzyna na słupie telegraficznym. Lew nie chciał wykonać. Kulka;
- 8 stycznia 1946 - Skarpa sprowadził Kamienia i Skowronka z MO Łopuszna.
- 10 stycznia - Skarpa spadł z odbezpieczonym rewolwerem. Nie wolno. Czatował na sposobność? śmierć. Wydał jeszcze trzech z terenu. Kamienia i Skowronka żelazem w łeb do Dunajca. Może wierzyli Skarpie jak Mikołajczykowi i niewinni? Nic nie poradzę;
- 10 marca - Pozwoliłem na likwidację magistra i magistratu Rabka. Kot ręczy, że pracuje na dwie strony. Kubuś, Śmigły, Roch. Stąd poszli do magistra wychowania fizycznego. Misiak. Nie chciał otworzyć. Zmuszono sąsiadkę, żeby wołała swoi. Wybiegł do drzwi na korytarz, przez szybę seria. Uciekł na górę, kule w piersiach. Wyłamano drzwi, dokończono na kanapie;
- 3 czerwca- Dyplomaci angielscy. Obidowa. Zegarki. 60 000. Koce, legitymacje. Lalusie zgniłe. PodpisałemUB;
- 20 czerwca - Porucznik,,Roman" z Poznania. Dłonie ma miękkie, ale
silne. Goli się, co dzień. Dobrze melduje grupę.... Zwarte obcasy, palce sztywno u czapki. Musi być niższy
- 26 czerwca - Zwyciężony nie spał. Odczytałem wyrok, szpicel.
Wziąłem ze sobą Ceśkę. Na stromości Gorca. Nic nie mówił. Ceśka powiedziała: popraw mu -Charczał.
- 3 lipca - Roman wszystko wiedział o kontaktach, za inteligentny.Dolary widział u Ceśki. Żołnierzom urlopy. Taki, co dużo wie, lepiej niech zginie. Powiedziałem, że zastrzelili go z KBW. Widział Smrek, niewyparzony pysk. Nie uchowa się taki. Cowboy zgniótł mu twarz butami;
- 20 lipca - Nowy ppor.,,Łoś". Syn leśniczego ze wschodu. Więcej interesuje się cietrzewiami, kozicami niedźwiedziami, niż komunistami. Mówi: nie wiadomo, kiedy obudzimy się wolni. Przetrwać. Bubek;
- 23 lipca - Ma przygodę. Doniesiono o Harcerzu z Ochotnicy. Drużyna szybkowykonawcza. Powiesili. Zerwał się jeszcze raz.;
- 1 sierpnia - Łącznik od Andersa. Szykuje się wojna. Przemówienie do żołnierzy, dywersja. Łoś do tyłu, rozstrzelany;
- 4 września - Oszewka z Kościelisk grozi Powichrowi wydaniem obozu. Za mało dostaje. Co robić? Niech nie pyta. Ale dyscyplina. Rozkaz za zdradę kula;
- 7 września - Matka i siostra Oszewki przychodzą do Powichra. Grożą, Jeśli Oszewka zabity. Co robić? Całą rodzinę.;
- 15 września. -K. miał rewolwer odbezpieczony. Kula. Płakał. Stefana wydał, po co rewolwer odbezpieczony. (Prawdopodobnie chodzi tu o b. Pracownika PUBP w Nowym Targu Stanisława Kowalskiego, który w nocy z 3 na 4 maja 1946 roku, pełniąc służbę w miejscowym więzieniu, wypuścił na wolność grupę aresztowanych podejrzanych o współpracę z,,Ogniem" i wraz z nimi udał się do jego oddziału);
- 24 września - Prędki został na noc w Nowym Targu i zastrzelił Balladynę. Kręcił, przyparty do muru przyznał się. Nie chciała, a zawsze chciała. Podejrzenie o zdradę. Głupi. Rozstrzelałem osobiście Balladynę. Najmilsza ostatnia.
Na konto zbrodniczych wyczynów,,Ognia" zapisać jeszcze należy bestialskie morderstwo dwóch harcerzy w okolicy wsi Niwa w sierpniu 1946 roku (po przestrzeleniu dobili ich łopatami) oraz umysłowo chorego żebraka rozrzucającego kamienie nad Dunajcem, a także samotną matkę sześciorga dzieci w wieku od.2-10 lat- Annę Śmietanową lat 36 z Rabki. Ponadto kilku indywidualnych turystów, którzy zbyt wcześnie wypuścili się w Gorce, ufnych, że jako apolitycznych i bezbronnych, nic złego ich nie spotka ze strony rzekomego,,obrońcy demokracji i bojownika o wolną Polskę". Zapłacili za to własnym życiem. Ten krwawy watażka zajmował się nie tylko mordowaniem, ale również kradzieżą koni. W notatniku pisał na ten temat:
- 18 grudnia 1945 roku- Handlarz złotem z Warszawy. Likwidacja,,Zemsta
Konie ze Słowacji. Ojcu,,Śmigłego". Pół na pół zarobi Śmigły członek jego bojówki - syn handlarz końmi w Nowym Targu;
- 20 lutego 1946 roku - konie,,Śmigły" ojcu.
- 24 sierpnia 1946 roku - przez granicę przeprowadza Oszewka. Bierze
część . Dużo mięsa. Konie dla ojca,,Śmigłego".
Na temat kradzieży koni tak pisał w swoim oświadczeniu 11 marca 1947 roku przed Komisją Administracyjną w Wadowicach jeden z poległych mu bojówkarzy ps.,,Orzeł"- Jan Sałapatek ( tablica poświęcona jego pamięci też została umieszczona w kościele w Juszczynie)
Jesienią 1946 roku (...) wziąłem udział w napadzie we wsi leżącej w powiecie myślenickim. U kilku gospodarzy zabraliśmy wówczas osiem par koni i cztery wozy. Konie kradliśmy też na terenie Czechosłowacji. W oświadczeniu tym,,Orzeł" nie przyznał się natomiast do kradzieży koni dokonanej w jego rodzinnej wsi Jachówce u sześciu rolników w nocy z 13 na 14 grudnia 1946 roku. Dodać tu należy, że rolnicy, którym skradziono konie, nie prowadzili żadnej działalności politycznej.
Jak z powyższego widać trudno byłoby uznać,,Ognia" za wzorzec obrońcy demokracji i bojownika o wolną Polskę?