To koniec... "Szarotki" nie zagrają w ekstralidze. "Podhale wróci, odbudujemy je od nowa"
Jacek Sowa: Prostowanie kija
Sięgający trzydziestu kresek słupek na termometrze i nie mniejsza temperatura wewnątrz sali obrad nowotarskiego magistratu, nie wpłynęła ujemnie na rzeczową i wyważoną dyskusję podczas połączonej sesji dwóch ważnych dla tematu nowotarskiego hokeja Komisji - Budżetowej i Sportowej.
Zarząd MMKS zagrał va banque i zgłosił drużynę do I ligi, bazując na tym co ma, w nadziei, że będzie miał więcej; zawodnicy są gotowi. A że nadzieja umiera ostatnia, a lód nie jest wybrukowany tylko dobrymi chęciami, jest szansa, że spod tafli zakiełkują na nowo młode "Szarotki".
Rokowania wydają się być pomyślne, na tej też podstawie radni, ponad partyjnymi podziałami jednomyślnie (brawo!) otworzyli się na działania, które mogą przywrócić blask tej naszej, uświęconej wynikami i tradycją, dyscyplinie sportu.
Do klubowej kasy trzeba dorzucić trochę pieniędzy, bacząc, aby nie zżarł ich syndyk. Drogą do powrotu powinna iść hokejowa młodzież, która trenuje nie patrząc na to, co dzieje się nad ich głowami. Tu rajcowie mówią jednym głosem, a burmistrz zapewnił, że znajdzie na to środki.
Podstawą funkcjonowania, zapewniającą ciągłość w sezonie są stypendia, których kryteria w nowej formule drugiego szczebla rozgrywek, muszą zostać zmienione na forum miejskim. Nastąpi to na początku września, równo z inauguracją rozgrywek; tu obie strony muszą sobie nawzajem zaufać. Transparentność działań, generujących koszty musi być oczywista, za co Zarząd MMKS ręczy głowami, ale szefowe połączonych komisji nie chcą słyszeć na razie o gilotynie, bardziej chyba o kosiarce...
Bo w tej marniejącej hodowli "Szarotek" wciąż pojawiają się chwasty, a zdaniem wielu postronnych obserwatorów, jednym z nich jest osoba prezesa KH "Podhale". Człowieka znikąd, którego trudno spotkać na ulicach miasta, ba, nie był obecny (mimo zaproszenia) już na kolejnej Komisji Sportu. Kiedyś uchwałą klubową zrezygnowano z Rady Nadzorczej, skutki tego hokejowe "Podhale" odczuwa do dziś, nie mając pewności, czy znów ktoś nie wsadzi niepowołanej łapy do klubowej skarbonki.
Jak już pisałem wcześniej, za sprawą zatroskanych obywateli miasta, a kibiców zarazem, autorstwa DalejPodhale.pl powstały bardzo wartościowe opracowania, ujmujące strategię działań, mających na celu przywrócenie rangi nowotarskiego hokeja. Elaboraty te burmistrz i wszyscy święci dostali do ręki i miejmy nadzieję, że pochylą się nad nimi z dobrym skutkiem.
Wszystkie już chyba karty zostały wyłożone na stół, wszyscy wiedzą, o jaką stawkę można grać, więc nie trzeba blefować. Mamy już dosyć hokejowego hazardu i kolejnego sprawdzania blotek. Jedyną grą, jaka pozostała klubowi z ratuszem, mogą być co najwyżej warcaby, gdzie na budżetowej szachownicy mogą być mądrze przesuwane kamienie, milowe miejmy nadzieję, na drodze powrotu na przyzwoity poziom nowotarskiego hokeja.
Jacek Sowa





























