Różnie bywało w poprzednich sezonach, czasem nawet bardzo źle, była walka o utrzymanie, aż przyszedł historyczny awans. Sukces przyszedł bez specjalnej presji, co bywa chyba raczej pomocne w zarządzaniu klubem. Trenera Tomasza Kuźmę i jego sztab szkoleniowy cechuje w pracy spokój i treningowe mikrocykle, co dało efekt w budowaniu obustronnego zaufania. To charakterystyczna dla NKP filozofia działania, w ciszy i bez medialnych fajerwerków.
Zespół wychodzi na boisko żeby zwyciężać, bez kalkulacji w odniesieniu do marki przeciwników, których na tym poziomie rozgrywkowym można czasem zaliczyć do górnej półki. Wynik weryfikuje pracę szkoleniowców, a o punkty nie jest łatwo z żadnym z rywali; świadczy o tym spłaszczona tabela po pierwszej rundzie.
Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i choć na początku sezonu nowotarżanie nie byli faworytem, to lokata w czubie tabeli daje wiele satysfakcji potwierdzając, że klub jest na dobrej drodze. Zwłaszcza, że przy wymaganiach PZPN na tym szczeblu, przekroczenie progu licencyjnego było majstersztykiem. Kosztowało to trochę nerwów i prowizorki, ale przy wsparciu Miasta i MCSiR-u udało się zdążyć do uciekającego pociągu ligowego, a czasu było niewiele!
Poprzeczka poszła w górę, a na stadionie koło stacji pojawiła się nowa jakość: bezpośrednie transmisje telewizyjne sprawiły, że zaczęto klub sportowy z szarotką na piersi zauważać także od strony piłkarskiej. NKP "Podhale" stał się medialną wizytówką Miasta, a w środowisku piłkarskim stał się wzorem do naśladowania.
Ale w porównaniu do innych, nowotarski klub jest nadal ligowym biedakiem, toteż każda pozyskana złotówka musi być pięć razy oglądana. Nie ma szaleństwa transferowego, ale zrównoważony skład pozwala na utrzymanie przyzwoitego poziomu sportowego. Dostrzegają to potencjalni sponsorzy, dla których możliwość zaprezentowania się przez półtorej godziny na banerze reklamowym, na ekranach dla kilkudziesięciu tysięcy widzów podczas bezpośredniej transmisji głównego kanału sportowego TVP, jest poważnym argumentem do ulokowania tu swoich pieniędzy. Cyfr się nie oszuka, a piłka nożna jest od zawsze najpopularniejszą dyscypliną sportową na świecie.
NKP "Podhale" ma swoje pięć minut, ale Michał Rubiś podkreśla dobitnie, że tu jednak chodzi o coś więcej, o budowanie klubu na przyszłość. Sportowy protoplasta z nazwą "Podhale" był przez kilka dekad klubem wielosekcyjnym z dominacją w hokeju na lodzie; przy okazji były wyniki łyżwiarzy czy skoczków narciarskich. Piłka była marginesem, niezbyt chętnie postrzeganym. Dziś role się odwróciły i mało kogo stać na klub wielosekcyjny. Ale w NKP nie myśli się o wysoko profesjonalnym modelu szkolenia, główny wektor skierowany jest w stronę młodzieży i to pozostanie celem priorytetowym. Certyfikaty i Złote Gwiazdki obligują do działań w klubie, który już ma swoje DNA. Drugoligowcom daleko jeszcze do piłkarskiego sufitu, dotknięcie którego może oznaczać kłopoty, jakie pojawiły się na lodowisku w parku. Bo można sobie wymarzyć wszystko, nawet awans do ekstraklasy, tylko dla kogo, skoro infrastrukturalnie nie jesteśmy do tego przygotowani.
Na stadionie koło stacji można jeszcze pograć na chwilę, ale wymagania licencyjne spowodują, że szlaban opadnie nie tylko na przejeździe kolejowym. Nie idźmy tą drogą, potrzebny jest całkiem nowy obiekt. Oczywiście nie powstanie w ciągu kilku miesięcy, ale pojawiło się światełko w tunelu, bardziej realne niż tunel pod torami obok.
Piłkarze potrzebują nowego stadionu, hokeiści treningowej tafli lodowej, a miasto potrzebuje nowego kompleksu sportowego, jednak skrojonego na miarę potrzeb i jego możliwości. Teren obok parku miejskiego jest idealnym rozwiązaniem, toteż chwała Ratuszowi i Radzie Miasta za przyznane środki na dokumentację obiektu. Bo choć turystycznie przegrywamy z Zakopanem czy Białką, jednak w sporcie zawsze będziemy regionalną metropolią. Miasto (wbrew malkontentom!) jest atrakcyjnym miejscem pod każdym względem, więc komercyjne wykorzystanie nowych i wielofunkcyjnych obiektów jest zagwarantowane. Wystarczy tylko spojrzeć na grafik MCSiR, w którym mało miejsca jest nawet w niskim sezonie, a co dopiero gdy przyjdą wakacje czy ferie zimowe.
Cała Polska od pół roku widzi na żywo w telewizji sportowy fragment naszego miasta. Marzeniem wszystkich jest, aby oprócz piłkarzy pojawili się tam hokeiści i aby Leszek Tokarz, przezacny prezes MMKS Podhale, nie nawoływał słowami K.I. Gałczyńskiego, aby hokej w Nowym Targu ocalić od zapomnienia. Nie pozwoli na to zapewne Stowarzyszenie DalejPodhale i włodarze Miasta, no i ludzie, którym sport w mieście nie jest obojętny. Niczego nie można odkładać na potem, musi być ciągła determinacja. Jesteśmy tu jedną drużyną i trzeba oddać jej serce i nie zatrzymać się ani na chwilę!
Jacek Sowa
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas




























