Po buncie w szkole: szkoła kontratakuje i odpowiada na oskarżenia uczniów - podhale24.pl
Niedziela, 21 kwietnia
Imieniny: Anzelma, Bartosza, Konrada
Czarny Dunajec
Clouds
Wiatr: 11.376 km/h Wilgotność: 84 %
Clouds
Wiatr: 10.548 km/h Wilgotność: 80 %
Snow
Wiatr: 9.468 km/h Wilgotność: 91 %
Clouds
Wiatr: 6.984 km/h Wilgotność: 93 %
Snow
Wiatr: 8.388 km/h Wilgotność: 96 %
Snow
Wiatr: 10.224 km/h Wilgotność: 89 %
Jakość powietrza
22 %
Nowy Targ
10 %
Zakopane
0 %
Rabka-Zdrój
Nowy Targ
Bardzo dobra
PM 10: 11 | 22 %
Zakopane
Bardzo dobra
PM 10: 5 | 10 %
Rabka-Zdrój
Bardzo dobra
PM 10: 0 | 0 %
29.03.2010, 13:15 | czytano: 4278

Po buncie w szkole: szkoła kontratakuje i odpowiada na oskarżenia uczniów

RABKA. W weekend, po piątkowej pikiecie uczniów-maturzystów LO im. Romera, przed budynkiem szkoły, na stronie internetowej szkoły pojawiło się oświadczenie prawdopodobnie dyrekcji LO (nie jest podpisane) pt. "A jednak doszło do manifestacji...".

Przedstawiciele szkoły odpowiadają w nim szczegółowo na wszystkie zarzuty, jakie publicznie postawili im uczniowie oraz okoliczności, w jakich odbyła się manifestacja.

Pełna treść oświadczenia:

W poniedziałek, 22 marca o godz. 15.00 przed budynkiem naszej szkoły miała odbyć się manifestacja. Dzień wcześniej na stronie internetowej http://www.historiarabki.blog.pl pojawił się tekst, w którym przedstawiono trzynastoletnią "historię upokarzania i znęcania się nad młodzieżą w Romerze". Tekst kończyło wezwanie:

"Niestety, kolejne lata nie przyniosły zmian. Jeżeli nic nie zrobimy w tej sprawie, to ostatni zdolny do myślenia i buntujący się płomyk nadziei może zgasnąć w ciemnościach. NIE POZWÓLMY NA TO! Sytuacja jest bardzo zła – w sprawie osoby, która przez wiele lat wstawiała się za szykanowanymi uczniami, podjęto już działania. Również uczniowie, których nie złamały ostrzeżenia są zagrożeni.

WESPRZYJ NAS! Jeżeli byłeś uczniem tej szkoły, przeżyłeś to co my i chcesz to zmienić – PRZYJDŹ W PONIEDZIAŁEK PRZED BUDYNEK SZKOŁY I MANIFESTUJ Z NAMI. BĘDZIEMY ZBIERAĆ PODPISY. ROZPOCZĘCIE O GODZINIE 15:00!

Uczniowie i absolwenci I L.O. w Rabce"

Trudno było wywnioskować, o co chodziło w tym wezwaniu i co jest "ostatnim zdolnym do myślenia i buntu płomykiem nadziei". Niejasne było także, w sprawie jakiej osoby "która przez wiele lat wstawiała się za szykanowanymi uczniami, podjęto już działania" i o jakie działania chodzi. Natomiast jasne się stało, że w tych działaniach młodzież inspirowana jest przez dorosłych - przytaczane przykłady " dręczenia" młodzieży odnosiły się do roku 1997, a wtedy dzisiejsi uczniowie mieli 3-5 lat. Wychodząc z założenia, że tylko rozmowa może rozwiązać problem i powstrzymać młodzież przed tak drastycznym działaniem, dyrektor szkoły spotkał się z klasami maturalnymi oraz z klasą 2d. Ostatecznie do manifestacji nie doszło. Mieliśmy nadzieję, że w wyniku rozmowy z dyrektorem młodzież wiele zrozumiała i konflikt, który wystąpił w naszej szkole po studniówce przejdzie do historii, a maturzyści w spokoju będą przygotowywać się do tego najważniejszego egzaminu, od którego zależy przecież ich przyszłość. Niestety, dwa dni później na tablicach ogłoszeniowych w Rabce pojawił się "List otwarty do Dyrektora I LO im.E.Romera w Rabce-Zdroju, Pana Marka Świdra". W liście tym "Rodzice, absolwenci i uczniowie I LO" stawiają dyrektorowi 7 pytań, które zostały tak sformułowane, że w zasadzie stanowią oskarżenia o:

brak interwencji, gdy dochodzi do konfliktu między klasami,
lekceważenie uczniów oraz ich spraw,
łamanie Statutu Liceum,
niepodejmowanie roli mediatora między nauczycielem a uczniami (w sprawie p.L.Kloc),
wysyłanie skargi do Kuratorium i mściwość wobec prof. Lidii Kloc,
wykorzystywanie stanowiska dla finansowania studiów żony p.dyrektora.
To bardzo poważne zarzuty. Gdyby się potwierdziły, dyrektor powinien zostać natychmiast odwołany, a sprawa powinna trafić do prokuratora.

25 marca w szkole pojawił się uczeń z innej rabczańskiej szkoły, rozdający ulotki wzywające do wzięcia udziału w manifestacji. Robił to za 10zł - „jakoś trzeba dorobić” - kto mu zapłacił nie wie

26 marca o godz. 7.30 grupa kilkudziesięciu uczniów nie tylko naszej szkoły wzięła udział w manifestacji przed szkołą. Młodzież niosła transparenty z hasłami: "Solidarni z Panią Kloc", "Precz z absurdem", "Żądamy sprawiedliwości", "Mafia Klocowej" - to ostatnie hasło to nie pomyłka! Uczniów wspierała nieliczna grupka rodziców. Obecna była prasa i radio RMF, które podało wiadomość, że "jedyna nauczycielka, która poparła uczniów została odsunięta od pracy i grozi jej kara".

Tyle faktów o wydarzeniach ostatnich dni. Przedstawiamy je, ponieważ już nie tylko w naszym, rabczańskim środowisku krążą różne informacje na ten temat.

A teraz prawda o faktach, na które powołują się organizatorzy manifestacji i autorzy listu otwartego do dyrektora szkoły:

Pani prof. Lidia Kloc nie została zwolniona ani nie udzielono Jej żadnej kary. Nie zostało także skierowane do Kuratorium żadne pismo w Jej sprawie. Aktualnie, od tygodnia pani Kloc przebywa na zwolnieniu lekarskim

W sprawie konfliktu pomiędzy jedną z klas a p. L.Kloc pan dyrektor podjął działania, w wyniku których zdecydował o zmianie nauczyciela matematyki w tej klasie. Dzięki tej decyzji nie rozwiązano klasy humanistycznej, co groziło, gdyż część rodziców chciała przenieść swoje dzieci do innej szkoły.

Nie ma mowy o cenzurze nagrania video z balu studniówkowego. Cenzura oznacza wycięcie fragmentów tekstu czy innego materiału, z którymi nie zgadza się jakaś władza. W tym przypadku mamy do czynienia z brakiem wyrażenia zgody przez osoby występujące w materiale filmowym na publikacje tych fragmentów materiału video, w których wypadły niekorzystnie lub fałszywie. Nie był to film, na którym ktoś znalazł się przez przypadek. Żaden z nauczycieli biorących udział w quizie zorganizowanym przez uczniów 3d nie wyraził zgody na publikowanie tego fragmentu nagrania. I jest to wola, która w oczywisty sposób powinna być zarówno przez uczniów jak i ich Rodziców przyjęta bez zastrzeżeń. Wymaga tego elementarna kultura.

Nagany udzielane uczniom są jednym z elementów wychowawczych, jakimi dysponuje Rada Pedagogiczna. Rada Pedagogiczna "Romera" podjęła decyzję o ukaraniu autorów części "artystycznej" balu studniówkowego po głębokiej analizie wydarzenia. Żaden z wybranych do "zabawy" nauczycieli nie przypuszczał, że zostanie potraktowany jak "debil", że będzie jak "brudas" – jak inaczej odebrać fakt, że prowadzący w czasie tego programu chodzili w gumowcach? Do końca byliśmy przekonani, że ten program będzie miał jakiś piękny finał, który obróci wszystko w zabawę. Finałem było wręczenie buraka, worka z ziemniakami, selera... W tej sytuacji, w odczuciu nauczycieli biorących udział w quizie, także pytania miały na celu poniżenie nauczycieli.

Jeżeli ktokolwiek w wyniku naszego, nawet niecelowego działania poczuje się obrażony, to naturalnym jest, aby taką osobę przeprosić i wyjaśnić nieporozumienie. To także jeden z podstawowych elementów kultury. Niestety, autorzy z 3d i - co przykre - część rodziców nie dość, że nie przeprosiła, to jeszcze wytknęła nauczycielom, że nie rozumieją przesłania, które polegało na pokazaniu nauczycielom, jak to jest być uczniem...

Rada Pedagogiczna jest ciałem mającym podejmować decyzje w sprawach związanych z kształceniem i wychowaniem młodzieży. Natomiast członkowie Rady Pedagogicznej nie mają być obrońcami, lecz podejmującymi świadome decyzje dydaktyczno-wychowawcze pedagogami. To, o czym mówi się na Radzie Pedagogicznej jest objęte tajemnicą zawodową. Skąd więc młodzież wie, kto był za, a kto przeciw ukaraniu twórców "quizu"? Informujemy także, że pani prof.Kloc nie była na studniówce i w tej sprawie nie powinna zabierać głosu.

Szczególnie w przypadkach wychowawczych żaden nauczyciel nie może podważać decyzji Rady Pedagogicznej, publicznie oświadczając, że jest innego zdania. To są podstawowe zasady pracy Rady Pedagogicznej.

Sprawa usprawiedliwienia nieobecności jest sprawą wychowawcy, a nie dyrektora. Dyrektor przestrzega jedynie, aby usprawiedliwianie odbywało się w terminach określonych w statucie szkoły. Nigdy dyrektor Marek Świder nie zakazywał przyjmowania usprawiedliwień od uczniów pełnoletnich. Jeżeli takie wypadki miały miejsce, to była to indywidualna decyzja wychowawcy.

Jest rzeczą naturalną, że każdy egzamin to olbrzymi stres. Jeżeli zdajemy przed znajomymi sobie osobami, ten stres jest zdecydowanie mniejszy, niż w przypadku, gdy zdajemy przed obcymi, a tym bardziej specjalnymi obserwatorami. W tym sensie obecność obserwatorów może wpłynąć na wyniki egzaminu ustnego i osoby odczuwające silny stres podczas egzaminu mogą mieć pretensje do tych, którzy celowo domagają się obserwatorów. Sugerowanie, że gorsze wyniki będą skutkiem braku pomocy egzaminatorów to absurd. Na każdym egzaminie ustnym oprócz nauczycieli z danej szkoły w komisji zasiada nauczyciel z innej szkoły, co ma zapobiegać takim sytuacjom.

Mamy nadzieję, że sprawa pogróżek zostanie wyjaśniona i jest to sprawa policji. Lecz czy trzeba tłumaczyć, że ani szkoła ani dyrektor nie mają żadnych narzędzi do tego, aby złapać grożącego lub zapewnić ochronę osobie zagrożonej?

Wszelkie formy dokształcania, w tym studia podyplomowe są częściowo dofinansowywane. Ma do tego prawo każdy nauczyciel. I tak jak każdy nauczyciel, tak i małżonka p. dyrektora ma nie tylko prawo, ale i obowiązek do dokształcania się. Jest to warunek zdobywania kolejnych stopni awansu zawodowego. Ukończenie matematyki przez nauczyciela fizyki wcale nie oznacza, że będzie tej matematyki uczył. A czy nauczycielowi fizyki nie jest potrzebna matematyka? Na tej samej zasadzie niedawno matematyczka, pani L.Kloc ukończyła studia podyplomowe z fizyki. A to, czy jest potrzeba zatrudniania kolejnego matematyka, to już nie jest problem ani uczniów, ani rodziców. O tym decyduje tylko liczba godzin dydaktycznych w danym roku szkolnym.

Szkoła to miejsce nauki. To miejsce, w którym także popełnienie błędów przez uczniów jest jeszcze traktowane jako nauka. Lecz czym innym jest błąd wynikający z braku wiedzy i doświadczenia, a czym innym świadome, destrukcyjne działanie oparte na kłamstwie, a z takim niestety mamy tu do czynienia. Ponadto błędy są "przypisane do wieku" - jeżeli osiemnastolatek zachowuje się jak dziecko, to już trudno mówić tu o popełnianiu błędów. To raczej głupota. Ale gorzej jest, gdy osoba pełnoletnia świadomie wprowadza innych w błąd, gdy pomimo wyjaśnień brnie w łamanie prawa. Bo łamaniem prawa jest publiczne znieważanie, szczególnie urzędnika państwowego jakim jest nauczyciel, łamaniem prawa jest szerzenie kłamliwych, wprowadzających w błąd informacji, łamaniem prawa jest naruszenie dobrego imienia instytucji.

I Liceum Ogólnokształcące im.E.Romera w Rabce-Zdroju to w ostatnim rankingu ósma szkoła w województwie małopolskim, a pierwsza w powiecie nowotarskim, pod względem wyników egzaminu maturalnego (w tym roku po raz pierwszy takiego rankingu nie ma - brany ma być pod uwagę "przyrost wiedzy" pomiędzy egzaminem gimnazjalnym, a maturalny, i tu byliśmy w ścisłej czołówce – ponad 10%). I jest to niewątpliwy sukces. Należy jednak podkreślić, że jest to sukces wszystkich nauczycieli Romera, a nie tylko jednego. Należy także podkreślić, że w tym roku mamy dwie finalistki olimpiad przedmiotowych:

XL Olimpiady Literatury i Języka Polskiego - to olbrzymi sukces zarówno Oli Smoleń z 3a jak i opiekuna p.Magdaleny Zalewskiej-Tomalak,
Olimpiady Wiedzy Teologicznej - tu sukces odniosła Alicja Lubińska z kl 1a pod opieką księdza Bolesława Żmudy.

Zapewniamy wszystkich zainteresowanych sytuacją w Romerze, że szkoła pracuje normalnie. Zapewniamy także uczniów, że ostatnie wydarzenia nie mają wpływu na zaangażowanie nauczycieli w Wasze wykształcenie.

oprac. r/
Reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Zobacz także
komentarze
Nick19:58, 30 marca 2010
Istnieje coś takiego jak konflikt interesów. Z racji koligacji rodzinnych z gronem pedagogicznym można podejrzewać córkę nauczycielki o nieobiektywne spojrzenie na sprawę. Owszem, jest wolność słowa - nikt z uczniów nikomu jej nie zabrania, ale jest to sprawa własnej przezorności ze strony innych.
Appen16:37, 30 marca 2010
Pani Profesor nie zmieniła się w takim razie zbytnio od czasów, kiedy panią uczyła, Sandro :) Po części ma pani rację, przez niektóre osoby zostało to źle odebrane. Ale nasza delegacja wysłana do reporterów została wybrana błyskawicznie ponieważ zauważyłiśmy że zaczynają oni powoli 'zbierać manatki' (i dobrze się stało, nie mieli oni pojęcia że znaczna część szkoły nie popiera manifestu). W naszym wyborze nie kierowaliśmy się tym, kto czyim jest dzieckiem. Poszły po prostu dziewczyny odważniejsze i wygadane. Czyli nie ja niestety, publiczne wypowiadanie się mnie przeraża ;)
Swoją drogą nie sądzę by zwolniono nauczyciela za to, że jego syn lub córka wzięli udział w (jakby na nie spojrzeć) legalnej pikiecie. Więc gdyby sytuacja była odwrotna i wszyscy bylibyśmy tak samo przekonani o swoich racjach, podejrzewam że reprezentowałyby nas te same osoby.
Nick15:51, 30 marca 2010
Sprostowanie. Punkt 13 - dotrzymała. Aczkolwiek uważam, że odpowiednie skany powinny zostać wcześniej pokazane. Zwracam honor.

Ponadto, grono obraża się o sformułowanie "pytania proste jak dla debili". Co z tym zdaniem: "jeżeli osiemnastolatek zachowuje się jak dziecko, to już trudno mówić tu o popełnianiu błędów. To raczej głupota."? Tutaj niestety kontekstu nie ma.
Studniówkowicz08:26, 30 marca 2010
Uważam, że wyjątkowym nietaktem jest wykorzystywanie zaproszonego gościa w celu zapewnienia sobie rozrywki, co więcej rozrywki stanowiącej uszczerbek dla jego godności, ponieważ staję się on przedmiotem drwin, dla masy ludzi. Rozumiem jednak, że wśród młodzieży, tak jak i wśród ogółu populacji jest jakiś procent osób nieodpowiedzialnych, niewychowanych i po prostu głupich. Najwyraźniej ta sprawa jest przykładem tego statystycznego faktu. Skoro do takiego zdarzenia doszło, to pewnie trzeba też przypuszczać, że stosunki w szkole są napięte. Czy prawda stara jak świat: prawda leży po środku.
sandra08:00, 30 marca 2010
Appen - ale ona nie miała prawa odezwa się inaczej! Wiec dla dobra ogółu- mowa jest srebrem a milczenie zlotem. Jej mama mnie uczyła i wiem że jest świetną nauczycielką ( przynajmniej była za moich czasów) z pasją , zaangażowaniem . Powiem jedno po ponad 20 latach wspominam ja nadal miło.( zwłaszcza wypracowanie ....Jest ciemno za oknem szaleje burza , nagle gasnie światło....) Dlatego uderzyło mnie to że córka wypowiada się na temat konfliktu - ba nawet jest jedną ze stron.
Appen22:53, 29 marca 2010
Pani Sandro.. To bardzo niesprawiedliwe odbierać naszej koleżance prawa do zabrania głosu w tej sprawie. Podkreślanie tego że jest córką nauczycielki z pewnością jest bardzo chwytliwe ale moim zdaniem krzywdzące. Wydaje mi się że prawo wyrażenia swojego zdania ma współcześnie każdy obywatel. Nie ma przy tym najmniejszego znaczenia czy jest dzieckiem nauczyciela, prezydenta czy kogokolwiek innego.
Nick22:29, 29 marca 2010
Zgodnie z prośbą jednego użytkownika, zamieszczam komentarz też
tutaj.
***
Na stronie LO jest więcej przekłamań i uszczypliwych uwag.
1. "przytaczane przykłady " dręczenia" młodzieży odnosiły się do roku 1997, a wtedy dzisiejsi uczniowie mieli 3-5 lat."
Sprytne, ale warto zwrócić uwagę na to, że część nauczycieli pozostała ta sama.

2. ""Mafia Klocowej" - to ostatnie hasło to nie pomyłka!"
Wszystkie hasła podane na stronie szkoły były wypisane w cudzysłowie. "Mafia Klocowej" to była wypowiedź jednej ze szkolnych osób, tak więc powinna się znajdować w hm... podwójnym cudzysłowie (?), gdyż cudzysłów użyty był już na transparencie.

3. "Nie zostało także skierowane do Kuratorium żadne pismo w Jej sprawie."
Dyrekcja oficjalnie przyznała w ubiegły poniedziałek, że skarga do kuratorium została wysłana.

4. "W tym przypadku mamy do czynienia z brakiem wyrażenia zgody przez osoby występujące w materiale filmowym na publikacje tych fragmentów materiału video, w których wypadły niekorzystnie lub fałszywie."
Ach, cóż za piękny dobór słów. O ile się nie mylę, nauczyciel to osoba publiczna a studniówka to impreza masowa, więc wycinanie poszczególnych fragmentów z powodu niekorzystnego wizerunku to lekka przesada.

5. "Rada Pedagogiczna "Romera" podjęła decyzję o ukaraniu autorów części "artystycznej" balu studniówkowego po głębokiej analizie wydarzenia. "
Przedstawienie było autorstwa całej klasy, a nie dwóch osób.

6. "że będzie jak "brudas""
Ten brudas to ni z gruchy ni z pietruchy. oO

7. "jak inaczej odebrać fakt, że prowadzący w czasie tego programu chodzili w gumowcach?"
Dyrekcja, w wywiadzie, potwierdziła swoją ironiczną wypowiedzią fakt, iż widziała uczniów klasy 3d w wiejskich przebraniach podczas wizyty kamerzysty. Ponadto otrzymała wyjaśnienie o tym, że uczniowie chcieli podtrzymać pomysł także na studniówce i utrzymać wiejski klimat podczas teleturnieju.

8. "Jeżeli ktokolwiek w wyniku naszego, nawet niecelowego działania poczuje się obrażony, to naturalnym jest, aby taką osobę przeprosić i wyjaśnić nieporozumienie. To także jeden z podstawowych elementów kultury. Niestety, autorzy z 3d i - co przykre - część rodziców nie dość, że nie przeprosiła, to jeszcze wytknęła nauczycielom, że nie rozumieją przesłania, które polegało na pokazaniu nauczycielom, jak to jest być uczniem..."
Do przeprosin doszło podczas rozmowy odnośnie przydzielenia nagan. Ponadto w piśmie do dyrekcji, klasa 3d wyraziła głębokie ubolewanie nad takim sposobem odebrania przedstawienia.

9. "Nigdy dyrektor Marek Świder nie zakazywał przyjmowania usprawiedliwień od uczniów pełnoletnich."
Jeszcze w tym roku szkolnym dyrektor wyrażał swój sprzeciw co do usprawiedliwień przez uczniów pełnoletnich. Dopuszczał tylko możliwość usprawiedliwiania sobie nieobecności - za zgodą rodziców. Absurd.

10. "Jeżeli zdajemy przed znajomymi sobie osobami, ten stres jest zdecydowanie mniejszy, niż w przypadku, gdy zdajemy przed obcymi,"
Egzaminatorem jest nauczyciel nieuczący zdającego + ktoś z zewnątrz. Ponadto, co za różnica, czy komisja składa się z dwóch czy trzech osób. Stres i tak będzie, a niektórzy będą pewniejsi o obiektywizm.

11. "Sugerowanie, że gorsze wyniki będą skutkiem braku pomocy egzaminatorów to absurd."
Nauczyciele oficjalnie przyznają, że czasami np. na egzaminie z języka obcego dopuszczają się pytań pomocniczych, które nie powinny mieć miejsca.

12. "Mamy nadzieję, że sprawa pogróżek zostanie wyjaśniona i jest to sprawa policji. Lecz czy trzeba tłumaczyć, że ani szkoła ani dyrektor nie mają żadnych narzędzi do tego, aby złapać grożącego lub zapewnić ochronę osobie zagrożonej?"
Problem tkwił w odpowiednim ustosunkowaniu. Pedagog z prawdziwego zdarzenia nigdy by nie zareagował na taką wiadomość słowami "na każdej wojnie są ofiary".

13. "Na tej samej zasadzie niedawno matematyczka, pani L.Kloc ukończyła studia podyplomowe z fizyki."
Pani Kloc takowego dofinansowania nie otrzymała.

14. "Należy także podkreślić, że w tym roku mamy dwie finalistki olimpiad przedmiotowych:
* XL Olimpiady Literatury i Języka Polskiego - to olbrzymi sukces zarówno Oli Smoleń z 3a jak i opiekuna p.Magdaleny Zalewskiej-Tomalak,
* Olimpiady Wiedzy Teologicznej - tu sukces odniosła Alicja Lubińska z kl 1a pod opieką księdza Bolesława Żmudy."
Cóż, o sukcesach z matematyki nikt nie raczył wspomnieć. Luz.

15. "Zapewniamy także uczniów, że ostatnie wydarzenia nie mają wpływu na zaangażowanie nauczycieli w Wasze wykształcenie. "
No jak widać, mściwość nie zna granic (np. jedynki za brak kserówek).
Nick22:14, 29 marca 2010
czytelnik, a jakie? Bo nie przypominam sobie bym kłamał.
czytelnik21:48, 29 marca 2010
Nick, juz po prostu nie masz sie do czego przyczepić,bo wasze kłamstwo wyszło na jaw
sandra21:39, 29 marca 2010
nie ma co sie dziwic, że nie cierpię nauczycieli...To oswiadczenie mówi samo za siebie... poczułam sie jak za czasów komuny- nauczyciel to czlonek partyjny więc wara wam od niego, wszelkie inne zdane musi byc zmienione!Święte krowy . To że córka nauczycielki wystapiła przeciw manifestującym dolało oliwy do ognia .W dyskusji wypowiedziała się że ma prawo jako uczennica- owszem ale jest to żle odebrane - powinna siedziec cicho - przecież gdyby miała inne zdanie to tez nie wolno by bylo jej go wypowiedzie bo mama mogłaby pozbyc się pracy. Ten konflikt to trójkąt manifestujący - grono pedagogiczne- inni uczniowie . Wszyscy szczują się nawzajem .Szacunek dla odwagi manifestujących. Mój syn również miał zatarg z nauczycielem- nie miałam odwagi walczyc. Widząc wasze zaangażowanie załuję.
krakersy20:40, 29 marca 2010
Uważam, że to, że ktoś skończył studia, wcale nie czyni go świętym, osoba taka nie powinna się spodziewać, że ktoś będzie się jej kłonić do kolan... W XXI wieku jest wiele sposobów na zdobycie wyższego wykształcenia, ponadto w Polsce pojawia się coraz więcej wykształconych ludzi... Trzeba mieć do siebie nawzajem szacunek, ale gdy ktoś przekracza pewną, niemalże niezauważalną granicę (poza którą, człowiek przestaje być sobą) należy interweniować.. I zmienić tok myślenia.
Serdecznie pozdrawiam.!
Nick20:34, 29 marca 2010
"brzmi bardzo sensownie" - no, twórcy tego oświadczenia powinni napisać książkę. Zbiór bajek i opowiastek.

"Zażalenia i skargi kierować należy do starostwa lub kuratorium." - skarga do starostwa została wstrzymana przez dyrekcję. Uzasadnienie było błędne, gdyż okiem dyrekcji, uczniowie nie zmieścili się w wyznaczonym czasie. Kuratorium zbadało sprawę, ale wysłuchało tylko jednej strony. Biorąc pod uwagę taki obraz rzeczy, już na wstępie można było przewidzieć opinię wizytatora.

"jeżeli są wycieki z posiedzeń rady pedagogicznej, lub ktoś z nauczycielstwa wciąga w konflikt młodzież, to bardzo źle." - takowych rzeczy nie było. Chyba, że wspomnienie przez nauczyciela faktu "bycia" samej rady.
NJ20:21, 29 marca 2010
To tylko Rabka
absolwent19:33, 29 marca 2010
Ściema grona pedagogicznego, a raczej grupy kolesi p. dyr. M. Świdra która zastraszyła resztę nauczyciel, przejdzie do niechlubnych faktów związanych z dyktatorstwem w Romerze p. Świdra
goo15:59, 29 marca 2010
brzmi bardzo sensownie. nie popieram nikogo. wiem jak niewdzięczni potrafią być uczniowie, ale i wiem jacy potrafią być pedagodzy. Ciekawi mnie tylko rola rodziców, czy przypadkiem nie szczuli uczniów na nauczycieli. no cóż awanturnictwo i wygórowane ambicje to na Podhalu norma. Chłop żywemu nie przepuści!

P.s. i tak uważam ze takie protesty nie powinny mieć miejsca. Zażalenia i skargi kierować należy do starostwa lub kuratorium.
p. s. jeżeli są wycieki z posiedzeń rady pedagogicznej, lub ktoś z nauczycielstwa wciąga w konflikt młodzież, to bardzo źle. Osobiście mam go za ambitnego ale jednak nieodpowiedzialnego głupka.
dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd. Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).

reklama
reklama
Pod naszym patronatem
Zobacz wersję mobilną podhale24.pl
Skontaktuj się z nami
Adres korespondencyjny Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Obserwuj nas