W tym roku kolejny raz zajmowała się tym w Nowym Targu firma ze Sławkowa. W maju przeprowadziła ona pierwszy etap zabiegów. Kolejny ma zostać wykonany po 10 lipca. Obejmie on również nowe wykryte stanowiska barszczu.
Roślina rozrasta się także brzegach rzek oraz w rejonie ścieżek rowerowych w rejonie Białego Dunajca. A ponieważ to teren należący do Wód Polskich, miasto nie ma prawa wykonywać tam żadnych zabiegów. Pozostają więc apele...
- W związku z tym wystąpiłem do PGW Wody Polskie o niezwłoczne przeprowadzenie odpowiednich działań zaradczych zmierzających do likwidacji barszczu Sosnowskiego na administrowanym przez nich terenie. Przypominam, że zgodnie z ustawą o gatunkach obcych, przeprowadzenie zadań zaradczych w stosunku do inwazyjnych gatunków obcych, jest obowiązkiem zarządcy nieruchomości i podmiotu władającego nieruchomością - wyjaśniał burmistrz Grzegorz Watycha podczas niedawnej sesji.
Skąd ten chwast?
Barszcz Sosnowskiego to roślina pochodząca z Kaukazu, która została sprowadzona do Polski w latach 50. XX wieku jako pasza dla bydła. Niestety, szybko okazało się, że roślina jest trudna do kontrolowania, a jej kontakt ze skórą jest bardzo niebezpieczny.
Chwast ten wydziela toksyczne związki - furanokumaryny - które w połączeniu z promieniowaniem słonecznym powodują silne oparzenia skóry, pęcherze, a nawet martwicę tkanek. Co gorsza, wystarczy przebywać w jej pobliżu w słoneczny dzień, by narazić się na działanie toksycznych oparów.
Barszcz Sosnowskiego uznawany jest za jeden z najbardziej inwazyjnych i niebezpiecznych gatunków roślin w Polsce. Jego zwalczanie jest trudne i wymaga specjalistycznych działań, a uprawa i rozpowszechnianie są prawnie zakazane. Mimo to roślina wciąż występuje w wielu regionach kraju, szczególnie na nieużytkach, przy drogach i nad rzekami.
fi/





























