Opowiadania Andrzeja Finkelstina na Podhale24.pl: "Wiara oznacza śmierć rozumu" - podhale24.pl
Czarny Dunajec
Clouds
18°C
Clouds
18°C
Clouds
19°C
Clouds
19°C
Clouds
18°C
Clouds
16°C
Jakość powietrza
Nowy Targ
Zakopane
Rabka-Zdrój
Nowy Targ
Dobra
PM 10: 32 | 64 %
Zakopane
Bardzo dobra
PM 10: 11 | 22 %
Rabka-Zdrój
Bardzo dobra
PM 10: 14 | 28 %
Kartka z kalendarza
26.05.2026, 07:59 | czytano: 610

Opowiadania Andrzeja Finkelstina na Podhale24.pl: "Wiara oznacza śmierć rozumu"

Z urodzenia nowotarżanin, od 30 lat zakopiańczyk. Na Podhale24.pl zakończyliśmy publikację powieści Andrzeja Finkelstina pt. "Melina Lenina, czyli o tym jak Wacek odrabiał wojsko w Poroninie". Wraz z autorem, zachęceni reakcją czytelników, publikujemy kolejne utwory Andrzeja Finkelstina - wybrane opowiadania z tomów pt. "Nokaut" i "Moje podróże autobusikiem". Są to swobodne opowieści i spostrzeżenia na różne tematy społeczne i psychologiczne w formie opowiadań, często czarno-humorystycznych, zazwyczaj mające drugie dno i morał. Kolejne opowiadania publikujemy co wtorek na Podhale24.pl. Dziś pt. "Wiara oznacza śmierć rozumu".

Portret Andrzeja Finkelstina autorstwa Sylwii Marszałek-Jeneralczyk
Portret Andrzeja Finkelstina autorstwa Sylwii Marszałek-Jeneralczyk
Nokaut _ Wiara oznacza śmierć rozumu
/Fantastico Chico Blanco/

Zapach zawilgoconego i stęchłego tynku mieszał się w domu Atanazego z wonią zjełczałego tłuszczu i lekko nadpsutej wołowiny. Właściciel lokalnej ubojni, człowiek o nienagannych manierach i elastycznym sumieniu, zapinał właśnie mankiety odświętnej, białej jak śnieg koszuli. Jeszcze kilka godzin wcześniej, niemal przy świetle księżyca, zręcznie odkrawał sine fragmenty z padłej krowy. Teraz wygładzał materiał koszuli z nabożną starannością. Obok przed lustrem stała Dionizja, poprawiała plisowaną spódnicę i skrapiała się drogimi perfumami, jakby Atkinsons mógł wygrać z aromatem zgniłej moralności.

- Weź jakąś grubszą gotówkę - rzuciła. - Po tym nocnym transporcie jesteśmy mocno do przodu. Trzeba błysnąć klasą.

Atanazy skinął głową z nabożnym zachwytem odkrywcy, który właśnie posiadł absolutną mądrość. Genialny plan, nocą doić frajerów, a za dnia lśnić w blasku chwały. Prawdziwie bogobojny Polak to przecież tytan elastyczności. W nocy odwali brudną robotę, a o poranku, z nieskazitelnie czystym sumieniem, dumnie zasili pierwszy rząd w kościele, prezentując nienaganną postawę żywcem wyciętą z katalogu cnót wszelakich. Ta niezłomna wiara we własne prawo do luksusu działa lepiej niż drogie alkohole i gasi resztki rozumu w ułamku sekundy.

Po południu dom powitał ich sielską atmosferą. Na stole parował gorący rosół, pachniała pieczeń, a wszystko to podano na szlachetnej porcelanie, bezczelnie wydartej ludziom cierpiącym na tak kosztowne wady jak skrupuły czy brak gotówki. Do tej idylli raczył dosiąść się kuzyn, człowiek dotknięty skrajnie niepraktyczną i irytującą przypadłością zwaną myśleniem. Całości dopełniała usługująca im Katarzyna, która powinna przecież dziękować Bogu i wszystkim świętym za rzadki przywilej pracy przez siedem dni w tygodniu, po dwanaście godzin na dobę, z symboliczną pensją łaskawie wypłacaną pod stołem.

- Atanazy, a sumienie cię nie uwiera? Widziałem te sine krowy - zagadał bez ogródek kuzyn.

Dionizja odłożyła widelec z brzdękiem godnym obrażonej arystokratki. Kuzyn nie dość, że bezczelnie wprosił się na darmowy obiad, to jeszcze bez pytania pchał nos w nie swoje sprawy.

- Ty nic nie rozumiesz z ekonomii społecznej - syknęła. - My się po prostu dostosowujemy do popytu.
- Świat jest tragedią dla tych, którzy myślą - dodał Atanazy z miną godną filozofa, wycierając usta jedwabną serwetką. - Dlatego my po prostu działamy.

Wieczorem dotarli kolejni goście: mecenas oraz lokalny radny z małżonką. Jeszcze kilka godzin wcześniej, tuż po mszy świętej, wszyscy oni wymieniali ceremonialne ukłony podczas patriotyczno-religijnego spędu. Teraz siedzieli ramię w ramię przy stole, szczerze zachwyceni pieczenią i własną, nieskazitelną przyzwoitością.

- Wasz dom to oaza tradycyjnych wartości - westchnął radny, mlaszcząc z uznaniem.

Atanazy uśmiechnął się pod wąsem. Jego błyskotliwa, acz powierzchowna inteligencja znów bezbłędnie reżyserowała rzeczywistość. Sielankę przerwał mecenas, który nagle wyciągnął coś z ust i uniósł to z obrzydzeniem w stronę światła.

- Atanazy..., dlaczego w pieczeni jest kolczyk identyfikacyjny z napisem "utylizacja"?

Zapadła grobowa cisza. Salonowe samozadowolenie w ułamku sekundy zastygło w gęstej atmosferze, której ciężaru nie były w stanie unieść nawet luksusowe kryształy na stole. Dionizja zbladła. Natura nie obdarzyła jej tak błyskotliwą bezczelnością, jaką dysponował her mąż. Radny z dreszczem obrzydzenia odłożył widelec. Atanazy jednak nawet nie mrugnął.

- Ależ mecenasie - odparł pogodnie. - To certyfikat autentyczności. Dowód pełnej urzędowej procedury.

Goście doskonale wiedzieli, że Atanazy to kombinator, ale to, co zrobił, miało dowieść, że jest wręcz genialnym manipulatorem. Na razie jednak spojrzenia zebranych krążyły w milczeniu od plastikowego kolczyka, przez napełnione koniakiem kieliszki, aż po twarz gospodarza. Ciszę przerwał dopiero mecenas, który nagle parsknął głośnym śmiechem.

- Atanazy, wasza przedsiębiorczość nie zna granic - zaśmiał się, rzucając plastikowy ochłap przed siebie.

Kolczyk z cichym kliknięciem wylądował w popielniczce. Wszyscy odetchnęli z ulgą i jak na komendę wrócili do jedzenia. Święta wiara we własną nieomylność oraz niezbywalne prawo do zysku znów zadziałały jak doskonałe znieczulenie, które błyskawicznie uśmierza sumienie, usypia rozum i pozwala bez przeszkód przełknąć wszystko, nawet kłamstwo zaserwowane na cudzej rodowej porcelanie. Budowanie blichtru na fundamencie zepsucia miało jednak swoją cenę. Prawda właśnie wyszła na jaw, pozostawiając w ustach biesiadników specyficzny niesmak, którego tej nocy nie był w stanie zapić nawet najdroższy koniak Atanazego.

***

W procesie twórczym wykorzystano wsparcie AI w zakresie przetwarzania i redagowania.
Reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
komentarze
dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd. Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).

reklama
reklama
Co, gdzie, kiedy
Nie przegap!
06
06.2026
Nie przegap!
07
06.2026
Nie przegap!
16
06.2026
reklama
Pod naszym patronatem
Zobacz wersję mobilną podhale24.pl
Skontaktuj się z nami
Adres korespondencyjny Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Aplikacja mobilna
Obserwuj nas
czerwiec
3
Środa
Imieniny:Leszka, Tamary
Kliknij po więcej