Wtorek, 20 sierpień 2019, Imieniny: Bernarda, Sobiesława, Samuela
Czarny Dunajec i okolice
Clear
18°
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 87
Clear
19°
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 87
Clear
18°
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 87
Clouds
19°
Wiatr: 7.56 km/h Wilgotność: 88
Clear
17°
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 87
Clear
16°
Wiatr: 5.4 km/h Wilgotność: 87
Jakość powietrza
Nowy Targ
Bardzo dobra
Zakopane
Dobra
23.06.2019, 15:52 | czytano: 5609

Setne urodziny niezwykłej nowotarżanki, żołnierza 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK

zdj. Kancelaria Prezydenta

W Szczakowej, w parafii pw. św. Elżbiety Węgierskiej świętowano urodziny Anny Gut-Wielkiewicz. Mszę św. w koncelebrze odprawił syn Jubilatki, proboszcz tamtejszej parafii ks. Józef Gut. List Prezydenta RP Andrzeja Dudy skierowany do góralki, która ma stopień podporucznika Wojska Polskiego - odczytała minister Anna Surówka-Pasek.

Rodzice Anny Gut-Wielkiewicz zostali zamordowani przez Niemców w obozie w Płaszowie, jeden ze starszych braci był w obozie w Auschwitz, drugi w oddziale partyzanckim, starsza siostra całą wojnę musiała się ukrywać a najmłodszy brat został zamordowany w „katowni Podhala” w Zakopanem dwa tygodnie przed zakończeniem wojny.

Anna Wielkiewicz urodziła się w Nowym Targu 18.06.1919 roku. Było ich w domu pięcioro. Gdy miała 2 lata, umarła jej matka. Ojciec ożenił się drugi raz i z tego związku przyszło na świat sześcioro dzieci. Gdy wybuchła wojna, Anna miała 20 lat. Opiekowała się młodszym rodzeństwem, pracowała na poczcie w Nowym Targu. podobnie jak starsze rodzeństwo Ona także włączyła się w działania konspiracyjne. Została łączniczką o pseudonimie „Klara” i dostarczała żywność do jednego z oddziałów Pierwszego Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Dzisiaj jest ostatnim żyjącym żołnierzem 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.

Po wojnie wyszła za mąż za Franciszka Guta i po urodzeniu syna Józefa zamieszkała w Poroninie i rozpoczęła pracę w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale”. Po latach otrzymała kilka odznaczeń wojskowych i honorowy tytuł weterana walk o wolność i niepodległość. W 2001 roku dostała awans na podporucznika Wojska Polskiego. Nie dziwi więc obecność na uroczystościach urodzinowych asysta honorowa Wojska Polskiego, przedstawicieli Garnizonu w Bytomiu. 34. Śląskiego Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej, czy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Pani Anna została podczas mszy odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Syn Jubilatki, ks. proboszcz Józef Gut mówił podczas mszy tak:
"Bóg – Honor – Ojczyzna, to były słowa, które mieli w sercach Młodzi, którzy urodzili się w niepodległej Polsce. Całe pokolenia cierpiały, modliły się i walczyły, żeby oni po 123 latach znów mogli decydować o życiu w odrodzonej Polsce.
Do tego pokolenia należy także moja Mama.

Dla niej pierwszy zawsze jest PAN BÓG.
Przed wojną pracowała u sióstr Serafitek w przedszkolu w Nowym Targu, brała udział w różnych sztukach teatralnych wystawianych przy starym kościele św. Katarzyny. I lubiła śpiewać, co zostało jej do teraz zwłaszcza na Mszach świętych w tygodniu, gdy nie ma kto „pociągnąć” jakiejś pieśni. Gdy w 1971 roku zgodziła się razem z Tatą, abym pojechał na „katolickie kolonie” jak się potem okazało, był to 1 turnus 1 stopień pierwszej Oazy Krakowskiej, to oprócz ks. kardynała Karola Wojtyły, który odwiedził Młodzież uczestniczącą w rekolekcjach w Olszówce k/Rabki – właśnie Mama przyjechała zobaczyć co się tam dzieje. I tak zostało do teraz, bo jeszcze ostatnio byliśmy na rekolekcjach dla Narzeczonych, nie licząc tych setek różnych rekolekcji w których Mama uczestniczyła przez lata w czasie wakacji i w ciągu roku.
A ja do dzisiaj nie mogę zapomnieć jednej kolędy w domu rodzinnym w Poroninie, gdy ksiądz wikary zapytał mnie – dumnego i przemądrzałego oazowicza: „a gdzie jest w Piśmie św. napisane o zielonej trawie?” Mnie zatkało, bo nie miałem pojęcia. I gdy próbowałem coś wymyślić słyszę nagle głos Mamy. „A czy nie było to przy rozmnożeniu chlebów?” Nie wiem co wtedy pomyślał ks. Wikary, ale ja byłem całkowicie oszołomiony, że to Mama lepiej znała Pismo święte niż ja… Oj nauczyło mnie to pokory i dlatego pamiętam to do dziś.

Drugie słowo: OJCZYZNA
Byli wtedy młodzi. Ze starych góralskich rodów. Gdy przyszli Niemcy i powiedzieli, że jest góralski naród – oni nie podpisali volkslisty. I poszli w góry. Jedni przeprowadzali ochotników do wojska na zachodzie. Inni z bronią w ręku upominali się o Polskę, która jeszcze nie zginęła. Ciężko było. Ale nie szczędzili krwi. I wiele krzyży zostało na górskich polanach. A ile jeszcze na cmentarzach świata? Za wolność waszą i naszą.
W odpowiedzi na plany Niemców, którzy chcieli stworzyć „Goralenvolk”–„góralski naród”, młodzi chłopcy i dziewczęta poszli do partyzantki. Za tę decyzję służby Polsce trzeba było jednak złożyć daninę krwi. Wśród tych, którzy zaprotestowali była Anna ze swoim rodzeństwem.
Jeden ze starszych braci Mamy – Bronisław był w oddziale partyzanckim. Przeżył wojnę, ale całe życie nosił stygmat – przestrzeloną nogę, gdyż w czasie obławy na partyzantów Niemcy go postrzelili i tylko cudem zdołał się uratować.
Drugi z braci – Antoni, wraz z rodzicami został zabrany do obozu w Krakowie – Płaszowie, a potem do Auschwitz. On przeżył, ale ojciec i macocha zmarli w obozie, a ciała ich zostały spalone na stosie.
Młodszy, przyrodni brat – Tadeusz został zastrzelony w katowni Podhala w Zakopanem dwa tygodnie przed zakończeniem wojny, natomiast starsza siostra Maria ukrywała się przez całą wojnę, aby nie zginąć z ręki Niemców.
Mama opiekowała się młodszym rodzeństwem, pracowała na poczcie, co dawało jej szansę przeżycia. Ona także, jak starsze rodzeństwo, włączyła się w konspirację. Została łączniczką o pseudonimie „Klara” i dostarczała żywność do jednego z oddziałów Pierwszego Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.

I trzecie słowo HONOR, z którego musiało zdać egzamin pokolenie Kolumbów - rocznik 1920 ale też ci starsi –jak Mama. Czas wojny dołączył ją do tych, którzy mogli powiedzieć: „zachowałem się przyzwoicie”. Po wojnie wciąż pracowała. Nie zapisała się do PZPR, choć wiele razy ją do tego namawiano. Opowiadała kiedyś, że gdy koleżanki z pracy szły na zebranie partyjne, ona musiała pracować za siebie i za nie. Ale nie żałowała. I była dumna ze swoich decyzji. Nie miała żadnych przywilejów. Jedynym jej przywilejem było godne życie i zadowolenie z dobrze spełnionego obowiązku.
I była ciągle radosna, ale też pracowita. Nie zapomnę naszych pierwszych wakacyjnych rekolekcji dla Rodzin. Gdy wszyscy pobożnie się modlili, rozmawiali o sprawach małżeństwa i cieszyli z cudownie przeżytych chwil, Mama zdążyła w tym czasie przekopać zakonny ogród i to ze względu na nią od razu dostaliśmy zaproszenie na następny rok, aby tylko przyjechać na kolejne rekolekcje. O tym, że nie było to czymś nadzwyczajnym mogą też zaświadczyć parafianie ze Szczakowej, którzy często mi przypominają Mamę, jak to jeszcze niedawno grabiła liście koło kościoła, albo odśnieżała parking przy plebanii.
Takie jest zwykłe życie niezwykłego człowieka.
100 lat pięknego życia
I danie świadectwa o tym, że BÓG, HONOR i OJCZYZNA to nie są puste słowa.
Za wszystko dziękuję Ci Mamo!"


Minister Anna Surówka-Pasek odczytała list Prezydenta z życzeniami z okazji 100. rocznicy urodzin Anny Gut ps. „Klara”:
"Pani Podporucznik Anna Gut-Wielkiewicz ps. „Klara”
Wielce Szanowna Pani Porucznik!
Czcigodna Jubilatko!

Z okazji obchodów setnej rocznicy Pani urodzin proszę przyjąć najserdeczniejsze gratulacje oraz życzenia dobrego zdrowia, wielu łask Bożych oraz satysfakcji ze wszelkiego dobra, którego przysporzyła Pani swojej podhalańskiej małej Ojczyźnie oraz całemu naszemu narodowi. Życzę Pani samych pogodnych dni oraz licznych wyrazów życzliwości i szacunku od rodaków, za których wolność i bezpieczeństwo gotowa była Pani do najwyższych poświęceń.

To dla mnie wielki zaszczyt i prawdziwa radość, że w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, jej wolnych obywateli oraz moim własnym mogę przekazać Pani uroczyste podziękowanie za walkę o niepodległość naszej Ojczyzny. Dziękuję za działalność konspiracyjną w szeregach Konfederacji Tatrzańskiej oraz za służbę łączniczki w Pierwszym Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. To za sprawą Pani ofiarności i odwagi żołnierze kilku oddziałów partyzanckich otrzymywali rozkazy, informacje, żywność, odzież i lekarstwa – a gdy przyszła taka potrzeba, także opiekę nad rannymi. Dziękuję za Pani godną, niezłomną postawę patriotyczną w czasie wojny i po jej zakończeniu, za wierność dewizie „Bóg, Honor i Ojczyzna” oraz za wytrwałość w obliczu tylu prześladowań i tragedii, jakich doznała Pani rodzina z rąk niemieckiego okupanta. Dziękuję również za długie lata pracy zawodowej i za wspaniały przykład tego, jak wychowywać dzieci na ludzi służby.

Wyrazem tej wdzięczności niech będzie wysokie odznaczenie państwowe, jakim jest Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Proszę je przyjąć wraz z wyrazami najwyższego uznania i szacunku należnego zasłużonym weteranom zbrojnej walki o wolną Rzeczpospolitą.

Raz jeszcze składam Pani najlepsze życzenia urodzinowe i serdecznie pozdrawiam.
Wszystkiego dobrego!"


opr.s/ zdjęcia publikujemy dzięki uprzejmości Rodziny Pani Anny.
najnowsze informacje
komentarze
Tadeusz Morawa syn żołnierza AK-WiN07:12, 26 czerwca 2019
Oj wielki erudyto,dziwne że rodzina Pani Anny Gut-Wielkiewicz poprosiła mnie o przedstawienie prezentacji do działalności Armii Krajowej na Podhalu ,a nie Ciebie. Jeszcze jak byś tak miał odwagę i podpisał byś się z imienia i nazwiska było by mi miło.
góralka18:25, 25 czerwca 2019
wspaniała kobieta z piękną historią
Euhemer16:54, 25 czerwca 2019
@Tadeusz Morawa syn żołnierza AK - WiN
I znowu na P24 mamy do czynienia z festiwalem Pańskiej erudycji, o której poziomie świadczy ortografia. Popracuj Pan nad nią, zanim zaczniesz Pan publicznie wypowiadać się.
Do Maciej Holny21:56, 24 czerwca 2019
Więc pokaż swoich dziadków i wujów a odwal się od "Ognia'!
Maciej Holny19:35, 24 czerwca 2019
Honor bohaterce oddali członkowie Związków związanych z AK i to się chwali. Dopisała rodzina Pani Ani i jej przyjaciele, którzy mieli okazję usłyszeć na czym polegało bohaterstwo w tamtych czasach. Mamy koło siebie tylu wspaniałych ludzi... Przez zakłamywanie historii gloryfikujemy morderców np."Ognia" a zapominamy o naszych dziadkach i wujach. Dawidzie dziękujemy za uzupełnienie listy żyjących partyzantów, ale jeszcze paru pominąłeś.
Syn milicjanta14:38, 24 czerwca 2019
A ten znowu dostał s**czki.
Tadeusz Morawa syn żołnierza AK-WiN12:24, 24 czerwca 2019
W połowie grudnia 1943 r kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia Panie Anna Wielkiewicz ps. Klara i Stefania Zawiła ps. Kaśka na prośbę partyzantów przyprowadziły do obozu partyzanckiego ks. Krzysztofa Kochana z parafii w Nowym Targu.Obóz Oddziału Partyzanckiego Armii Krajowej kryptonim Wilk znajdował sie pod Czerwonym Groniem w powiecie limanowskim pół godziny od Turbacza.W tym oddziale jednym z partyzantów był Bronisław Wielkiewicz ps Skok brat jubilatki,który podczas obławy napadu Niemców na obóz partyzancki ratował się ucieczką w samych skarpetach odmrażając nogi do Koninek. Przyczyną rozbicia i śmierci 2 partyzantów była lekkomyślność Józefa Kurasia Ognia,który wbrew rozkazowi dowódcy w drugi dzień świąt opuścił w raz z kilkoma partyzantami obozowisko idąc na hulankę do Ochotnicy Górnej -Foręndówki. Bronisław Wielkiewicz ps Skok z Koninek został przewieziony na koniu z czerwonką i ranna piętą do schroniska na Lubaniu gdzie opiekowała się nim rodzina Durkalców/Ernest i Helena/.Pod ich opieka przebywał 3 m-ce.Po 1945 J.Kuraś Ogień nakazał zgłosić się skokowi pod groźbą śmierci ale ten od tego momentu zaczął się przed nim ukrywać .Ogniowcy kilkakrotnie nachodzili rodzinę Wielkiewiczów. Materiał źródłowy: relacja Bronisława Wielkiewicza ps. Skok i książka mjr Włodzimierza Budarkiewicza pt. AK na Podhalu.
Anty Bolek06:52, 24 czerwca 2019
Do Ludzik USA - żałosne .....
Polak22:38, 23 czerwca 2019
Cześć i chwała Bohaterom.
DG21:07, 23 czerwca 2019
Tak tylko gwoli ścisłości, żyje jeszcze przynajmniej kilkunastu żołnierzy 1. PSP AK i Inspektoratu AK Nowy Sącz. Wymienię tylko kilku: Andrzej Urbaniec "Grzechotnik" i jego żona Maria (łączniczka i sanitariuszka AK), Józef Nyka "Szpis", Jan Kordeczka "Pomsta", Stanisław Murzański "Zawrat", Edmund Antkowiak "Orzeł" czy Kazimierz Przymusiński "Jastrząb".
LudzikUSA21:06, 23 czerwca 2019
do Anty Bolek polityka historyczna PiS sensu nie ma - bo pis tworzy wlasna historie sprzeczna z prawda i prawem ale dla wlasnych potrzeb i korzysci
Tadeusz Morawa syn żolnierza AK-WiN19:47, 23 czerwca 2019
Z okazji jubileuszu 100 lecia urodzin Pani Anny Gut z domu Wielkiewicz ps. Klara,uczestnictwo oraz prezentacja o działalności 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej była dla mnie wielką przyjemnością.
Anty Bolek18:42, 23 czerwca 2019
Polityka historyczna PiS ma sens .
Brawo "Podhale 2417:53, 23 czerwca 2019
Dlaczego dopiero teraz dowiadujemy się o tak wspaniałych osobach, przecież są tuż obok. Co na to szkoły? Właśnie mają wakacje. Kontakt z ludźmi którzy są łącznikiem tak różnych okresów z historii Polski jest cenniejszy od niejednej książki.
dodaj komentarz
regulamin
Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd.
Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).
reklama
kursy walut
reklama
reklama
reklama
reklama
Pod naszym patronatem
Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Zamknij